Sztuczna ślina — polscy naukowcy otrzymali patent na rewolucyjny wynalazek

Monika Piorun
05.04.2018 11:36
sztuczna ślina, dr inż. Joanna Mystkowska, substytut śliny, zamiennik śliny, Politechnika Białostocka
fot. Politechnika Białostocka/na zdj. dr inż. Joanna Mystkowska

Nad substytutem naturalnej śliny pracowano już od 10 lat. Nowy wynalazek Politechniki Białostockiej, Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku oraz spółki Nantes Systemy Nanotechnologii może pomóc nawet 40 proc. populacji. Jak można go wykorzystać? 

Komu pomoże sztuczna ślina?

Ślina ma nawilżać jamę ustną i chronić przed tarciem zębów. Nie wszyscy są jednak w stanie wytworzyć ją w sposób naturalny. Zaburzenia tego procesu są charakterystyczne dla osób przechodzących terapie nowotworowe lub stosujących leki hamujące wydzielanie śliny (m.in. na depresję). Problem ten dotyczy także osób noszących protezy stomatologiczne, pacjentów z postępującą próchnicą, a także diabetyków lub cierpiących na różnego rodzaju schorzenia kardiologiczne. Nierzadko na problem z produkowaniem śliny skarżą się także osoby poddane działaniu silnego stresu, napięcia itp. Dotąd pomagano im przede wszystkim za pomocą farmaceutyków. Dzięki nowemu wynalazkowi polskich naukowców wkrótce ich leczenie może się zmienić.

Dr inż. Joanna Mystkowska, jedna z autorek sztucznej śliny, ogłosiła:

Opracowaliśmy preparat, który spełnia wiele funkcji śliny naturalnej, przede wszystkim funkcje smarne i przeciwdrobnoustrojowe. Ślina naturalna ma jednak znacznie szersze właściwości i żeby je odwzorować, chcieliśmy nasz preparat wzbogacić choćby o cechy remineralizacyjne czy immunomodulujące, czyli takie, które przyczynią się do odbudowy zniszczonej śluzówki jamy ustnej.

Z czego składa się substytut śliny?

Do stworzenia sztucznej śliny wykorzystano mucynę, gumę ksantanową oraz koloidalny roztwór nanozłota. Za bazę posłużyła sól fizjologiczna poddana działaniu plazmy niskotemperaturowej i niskociśnieniowej.

Jak tłumaczy dr Katarzyna Niemirowicz z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku:

Nowością jest wykorzystanie koloidalnego złota w nanoformie, w specyficznym podłożu. To nie tylko nadało preparatowi właściwości przeciwdrobnoustrojowe, nie dopuszczając do wzrostu biofilmu, czyli płytki nazębnej, a wręcz ją niszcząc. Złoto niejako za pacjenta dba o higienę jamy ustnej, ale może też wpłynąć na regenerację nabłonka.

Zrzut ekranu 2018-04-05 o 11.25.08

fot. Politechnika Białostocka/na zdj. dr Katarzyna Niemirowicz (UMB), prof. Halina Car (UMB), dr inż. Joanna Mystkowska (PB)

Prof. Halina Car, kierownik Zakładu Farmakologii Doświadczalnej Wydziału Nauk o Zdrowiu UMB, dodaje, że:

Każdy składnik, którego użyliśmy w preparacie sztucznej śliny, ma swoje określone właściwości — jego zmiana pociąga za sobą modyfikację całości i konieczność wykonania kolejnych badań. Uzyskanie kilku korzystnych właściwości w jednym preparacie jest na pewno wyzwaniem. To nie oznacza, że zrobiliśmy możliwie najdoskonalszy preparat, bo wiadomo, że trzeba nad nim jeszcze pracować, natomiast udało się nam stworzyć preparat, który łączy 4-5 właściwości śliny naturalnej — a to jest ewenement!

Nad substytutem śliny naturalnej pracowano już od dekady. W 2017 roku „zastosowanie sztucznej śliny na bazie nanozłota” otrzymało ochronę patentową. 9 lutego 2018 roku Urząd Patentowy RP przyznał patent na sztuczną ślinę dla zespołu naukowców z Politechniki Białostockiej i Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku oraz spółki Nantes Systemy Nanotechnologii Sp. z o.o. z Bolesławca. Specjaliści nie ukrywają, że chcieliby skomercjalizować preparat i prowadzić prace związane z wprowadzeniem na rynek sztucznej śliny i jej dalszym zastosowaniem w medycynie.

Zrzut ekranu 2018-04-05 o 11.35.19

źródło: Politechnika Białostocka

________

zdrowie.radiozet.pl/π