Zamknij

Stres niszczy również zęby. Jak dentysta może pomóc?

15.12.2021
Aktualizacja: 15.12.2021 14:55
Ból zęba z powodu stresu
fot. Shutterstock

Stres, zwłaszcza przewlekły, ma ogromny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu. Może przyczyniać się do wielu chorób, a także problemów stomatologicznych. Na przykład napięcie nerwowe może powodować mimowolne zaciskanie szczęki skutkujące bólem jednego, a czasem kilku zębów. Co robić w takiej sytuacji?

Niekontrolowane i długotrwałe zaciskanie zębów na skutek stresu może przyczynić się do:

  • pęknięcia szkliwa i rozwoju próchnicy,
  • rozchwiania i przeciążenia zębów, prowadzącego w skrajnych przypadkach do ich wypadania,
  • przewlekłego bólu zęba.

Co zrobić w sytuacji, gdy próchnicy nie widać, ząb jest stabilnie osadzony, a pacjent jęczy z bólu?

Ból zęba nie zawsze wywołany jest przez infekcję

Czasami do mojego gabinetu przychodzi pacjent skarżący się na silny ból konkretnego zęba. Prosi o otwarcie komory i leczenie kanałowe. Tymczasem po badaniu, np. opukiwaniu zgłębnikiem (ujawnia reakcje tkanek okołowierzchołkowych, tzw. ozębnej), zrobieniu zdjęcia RTG (daje obraz wszystkich tkanek zęba i tkanek okołowierzchołkowych), zbadaniu reakcji miazgi na temperaturę, nie znajduję wskazań do takiego leczenia. Okazuje się, że przyczyną jego dolegliwości było albo nerwowe, mocne zaciskanie zębów, czy zgrzytanie nimi. Powodują one, że naczynia krwionośne położone w ozębnej są uciśnięte i podrażnione, a wtedy – co naturalne – opukiwane wywołują ból. Problem diagnostyczny polega na tym, że bardzo podobna reakcja bólowa występuje w przypadku infekcji, w której przebiegu tkanki okołowierzchołkowe także są podrażnione.  Przywołuję ten przykład po to, by wskazać, jak wielki wpływ na nasze zęby może mieć stres. Nerwowe, mocne zaciskanie zębów, czy zgrzytanie nimi.

Otworzyć bolący ząb czy nie otwierać

Decyzja, czy otworzyć bolący ząb w sytuacji, gdy nie ma jasnych wskazań do leczenia endodontycznego, nie jest łatwa i opiera się na starannie przeprowadzonej diagnostyce różnicowej. Ta – niczym w tabeli – zestawia charakterystyczne objawy danego schorzenia (przykładowo: ropnia, zapalenia miazgi, mechanicznego ucisku na tkanki ozębnej), z reakcjami pacjenta (przykładowo: na opukiwanie lub na ciepło-zimno) i wynikami badań diagnostycznych (np. zdjęciem RTG czy tomografią). W takim podsumowaniu brak nawet jednej reakcji charakterystycznej dla danego schorzenia może być wskazówką, bądź do otworzenia komory zęba w celu podjęcia leczenia kanałowego, bądź zaniechania tej procedury.

Ważne!

Ulga odczuwana po otwarciu zęba nie jest jeszcze powodem do ogłoszenia sukcesu terapeutycznego. Często jest to reakcja tymczasowa, utrzymująca się dzień-dwa, a będąca po prostu skutkiem zwolnienia ucisku na podrażnione tkanki.

Z mojego doświadczenia wynika, że trzy-cztery zęby leczone kanałowo co roku (u tego samego pacjenta) wskazują raczej na problem z zaciskaniem zębów ze stresu czy zgrzytaniem nimi, a nie na zaatakowaną próchnicą miazgą. Dowodem na to jest fakt, że przeleczone … nadal bolą. Dlatego tak ważna jest precyzyjna diagnoza oraz współpraca pomiędzy pacjentem a lekarzem.

Kiedy leczenie kanałowe zęba jest konieczne?

Jeśli z problemem zbyt mocnego zaciskania szczęki borykamy się od dłuższego czasu, nie ma siły, doprowadzimy do przeciążeń, skutkujących obumarciem zęba. Dlaczego? Na wierzchołku zęba umiejscowiona jest struktura nazywana pęczkiem naczyniowo-nerwowym, przez który przechodzą wszystkie struktury stanowiące o jego żywotności. Kiedy zostaje on zmiażdżony, ząb umiera.
W takim przypadku leczenie kanałowe jest konieczne, lecz trzeba pamiętać, że będzie ono jedynie skutkiem sytuacji, której pierwotna przyczyna leży poza jamą ustną, w naszej psychice. Po leczeniu endodontycznym konieczne jest więc skierowanie się do specjalisty, który pomoże rozwiązać prawdziwą przyczynę problemu.

Ból zęba z powodu stresu to problem interdyscyplinarny

Pacjenci odczuwający ból zęba w pierwszej kolejności – co naturalne – odwiedzają stomatologów. Zdarza się jednak tak, że ból zaczyna „wędrować”. Długo trwające zgrzytanie zębami czy zaciskanie szczęki powoduje trzaski w stawach skroniowo-żuchwowych, ból mięśni twarzy (żwaczy i skroniowych), a czasami i ucha, co skłania do szukania porady u innych specjalistów, np. laryngologa. Gdy pojawiają się częstsze bóle głowy, napięcie karku i ataki migrenowe, kierują się do neurologów.

Takie bezskuteczne poszukiwanie przyczyn bólu potęguje stres i zmęczenie. Tymczasem z problemem zaciskania zębów ze stresu powinien się najpierw zająć psycholog lub psychiatra, który pomoże w znalezieniu takich technik rozładowania napięcia, które nie odbiją się negatywnie na naszych zębach, ewentualnie specjalista od zaburzeń snu (stres odreagowujemy zwykle nocą, a wówczas nieświadomie wyżywamy się na naszych zębach, niszcząc je systematycznie). Potem konieczne jest zwrócenie się do stomatologa zajmującego się zaburzeniami zwarcia.

Stres – zwłaszcza przewlekły – może powodować również zaburzenia w pracy ślinianek, a w konsekwencji uczucie suchości w ustach. Tymczasem ślina jest nie tylko bezcenną dla zdrowia zębów substancją o właściwościach bakteriobójczych, ale i bierze udział w procesach trawienia. Jej permanentny niedobór skutkuje i szybkim rozwojem próchnicy, i problemami gastrologicznymi.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Bartłomiej Karaś, endodonta, członek Działu Badawczego Polskiego Towarzystwa Endodontycznego.