Zamknij

5 trendów z TikToka, które przerażą każdego dentystę

26.01.2021
Aktualizacja: 26.01.2021 15:20
5 trendów z TikToka, które przerażą każdego dentystę
fot. Shutterstock

Piłowanie zębów pilnikiem, wybielanie zębów sodą oczyszczoną lub nadtlenkiem wodoru... Nigdy nie rób tego na własną rękę – ostrzega stomatolog dr Monika Stachowicz. Poznaj 5 najgorszych trendów stomatologicznych popularnych na TikToku.

Każdy z nas marzy o pięknych, równych, białych zębach i jest w stanie zrobić wszystko, by osiągnąć swój cel. Niestety dość często to "wszystko" oznacza korzystanie z porad, które mogą nie tylko zrujnować stan zębów i zdrowie jamy ustnej, ale również narazić nas na niewyobrażalne koszty związane z późniejszym leczeniem. Poniżej przedstawiamy 5 popularnych na TikToku trendów, które wywołują przerażenia u każdego dentysty. Komentuje je dr Monika Stachowicz, stomatolog Centrum Periodent w Warszawie.

Wyrównanie zębów pilniczkiem do paznokci

Jedna u użytkowniczek TikToka chciała mieć równe zęby, ale nie miała pieniędzy leczenie u ortodonty. Wpadła więc na pomysł, by użyć pilnika do paznokci. Stomatolodzy absolutnie to odradzają i ostrzegają, że piłowanie zębów pilniczkiem prowadzi do nieodwracalnych zmian w jamie ustnej, m.in. do:

  • uszkodzenia szkliwa zębów,
  • nadwrażliwości zębów,
  • rozwoju próchnicy,
  • wielu urazów mechanicznych,
  • zaburzeń zgryzu i bruksimu,
  • nieodwracalnych przebarwień.

–  Piłowanie zębów to fatalny pomysł. Możemy uszkodzić szkliwo, czyli cienką, zewnętrzną tkankę, która działa jak ochronny pancerz dla zębów. Na dodatek jest to tkanka, która nie odrasta, w przeciwieństwie do paznokci. Następnie starcie szkliwa może odsłonić leżącą głębiej zębinę, a znajdujące się w niej kanaliki zębinowe będą łatwiej przewodzić bodźce i powodować nadwrażliwość zębów. Starte, ukruszone lub odpryśnięte szkliwo jest również bardziej podatne na rozwój próchnicy i urazy mechaniczne. Poza tym cieńsza warstwa szkliwa i odsłonięcie zębiny sprawi także, że zęby będą bardziej żółte i podatne na przebarwienia – potwierdza to Monika Stachowicz, stomatolog z Centrum Periodent w Warszawie. I dodaje: – U pacjentów wykonuje się czasem zabieg spiłowania zębów, jest nim np. stripping. Polega on na pionowym szlifowaniu zębów i wykonywany jest ze wskazań ortodontycznych lub estetycznych. Taką procedurę wykonuje się jednak w kontrolowany sposób i za pomocą specjalistycznych narzędzi m.in. cienkich wierteł czy pasków ściernych. W przypadku niewielkich defektów szkliwnych sposobem na poprawę estetyki zębów jest także bonding, małoinwazyjny zabieg przy użyciu materiału kompozytowego, a także licówki, cienkie płatki mocowane do zębów, korygujące kształt, rozmiar zębów i ich odcień.

Wybielanie zębów nadtlenkiem wodoru oraz sodą oczyszczoną

Każdy chciałby mieć białe zęby, TikTokerzy również. Niestety, zamiast skorzystać z fachowej pomocy w gabinetach stomatologicznych, sięgają po tzw. domowe sposoby, np. po nadtlenek wodoru lub sodę oczyszczoną. Niestety wybielanie zębów na własną rękę może się tragicznie skończyć i prowadzić do wielu problemów z zębami, m.in.

  • do mikrouszkodzeń w strukturze zęba, w tym do uszkodzenia miazgi zębowej,
  • podrażnienia błon śluzowych,
  • recesji dziąseł, czyli cofania się dziąseł,
  • rozmiękczenia szkliwa i tym samym uszkodzenia jego powierzchni.

– Nadtlenek wodoru jest najpopularniejszą substancją stosowaną podczas wybielania zębów w gabinetach stomatologicznych, ale to dentysta dobiera odpowiednie stężenie i czas trwania zabiegu. Używanie go na własną rękę może skończyć się mikrouszkodzeniami w strukturze zęba, np. uszkodzeniem miazgi, podrażnieniem błon śluzowych czy recesją dziąseł – ostrzega dr Stachowicz. I dodaje: – Połączenie nadtlenku wodoru z sodą oczyszczoną to połączenie wybuchowe. Nadtlenek wodoru ze względu na swój kwaśny odczyn rozmiękczy szkliwo, przez co drobinki sody oczyszczonej z łatwością uszkodzą jego powierzchnię.

Ekspertka zachęca do odwiedzenia gabinetu stomatologicznego i ustalenie z dentystą sposobów wybielenia zębów. Należy pamiętać, że użycie nadtlenku wodoru jest niewskazane u osób poniżej 18. roku życia, chorujących na chorobę Parkinsona, epilepsję, cukrzycę, a także u kobiet ciężarnych czy karmiących piersią. To nie znaczy, że te osoby nie mogą wybielić zębów. Wręcz przeciwnie. Mogą, ale korzystając z innych metod. Warto jednak pamiętać, że przed wybielaniem zębów należy wyleczyć wszystkie zęby i że to stomatolog kwalifikuje do tego typu zabiegu, wybierając również najlepszą metodę wybielania zębów.

Nitkowanie zębów włosami z głowy

Nie masz w domu nici dentystycznej, skorzystaj z własnych włosów – to kolejny pomysł TikTokerów. Stomatolodzy absolutnie odradzają tego typu zabiegi z użyciem własnych włosów. To również może przyczynić się do problemów w jamie ustnej, m.in.

Poza tym jest mało higieniczne. Potwierdza to dr Stachowicz: – Samo umycie zębów, bez ich nitkowania sprawi, że usuniemy jedynie 60 proc. płytki nazębnej. Dlatego niezbędne jest codzienne oczyszczanie przestrzeni międzyzębowych. Pod warunkiem, że używamy narzędzi do tego przeznaczonych. Wybór jest szeroki, m.in. nić dentystyczna, szczoteczki interdentalne lub irygator dentystyczny. Wystarczy mieć je zawsze w torebce.

Aparat na zęby własnej roboty

Wszelka kreatywność jest mile widziana, ale nie w przypadku zębów. W internecie można znaleźć wiele przepisów na wykonanie własnego aparatu na zęby. Kreatywni internauci piszą, że wystarczy mieć gumkę recepturkę, klej super glue, nić dentystyczną, spinacze, metalowe elementy kolczyków, a nawet żyłkę wędkarską. Już od samego wymienia tych przedmiotów bolą zęby... a mogłyby boleć jeszcze bardziej, gdyby ktoś chciał te pomysły zrealizować. Stomatolodzy to jednak odradzają. Tego typu działania mogą prowadzić do:

  • niekontrolowanego przemieszczenia się zębów,
  • uszkodzenia korzeni zębowych,
  • uszkodzenia i poranienia dziąseł,
  • stanów zapalnych w jamie ustnej.

– W trakcie leczenia ortodontycznego trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników m.in. stan dziąseł, zębów i kości. Cały proces wymaga wiedzy i doświadczenia, ale także odpowiedniego sprzętu. Aktualnie można zastosować stałe aparaty klasyczne, np. w wersji metalowej lub szafirowej, bezligaturowe, lingwalne czy niewidoczne nakładki na zęby. Leczenie poprzedzone jest konsultacją w gabinecie, odpowiednio zaplanowane i kontrolowane przez ortodontę na każdym etapie, co daje pełne bezpieczeństwo i gwarancję trwałych efektów. Pandemia nic w tym względzie nie zmieniła –  tłumaczy dr Stachowicz i dodaje: – Każdy z tych elementów to przepis na katastrofę. Mogą się przemieszczać, wchodzić pod tkankę dziąseł, wrastać w nią, uszkodzić korzeń zęba i doprowadzić do jego ekstrakcji. Skutkiem ubocznym mogą być też wady wymowy. Realny scenariusz to również infekcja, podrażnienia czy poranienia tkanek. Nieleczona infekcja z kolei może zagrażać nawet życiu.

Szlifowanie zębów, by założyć koronkę

Wśród użytkowników TikToka są osoby, które promują szlifowanie zębów (głównie za granicą, tzw. zęby rekina), by móc później nałożyć koronę. Zyskują oni wielu młodych naśladowców. Tymczasem tego typu zabieg nieodwracalnie uszkadza zęby i zdrowie, m.in.

  • trwale uszkadza zęby, a może nawet prowadzić do ich utraty,
  • może prowadzić do konieczności kanałowego leczenia zębów, które wcześniej były zdrowe,
  • stanów zapalnych jamy ustnej.

Założenie korony na zęby to nieodwracalne działanie i niepotrzebne u młodych osób, które mają zdrowe zęby. Zanim zdecydujemy się na taki krok, warto najpierw porozmawiać o tym z doświadczonym stomatologiem.

–  Różnica pomiędzy koroną a licówką jest ogromna. Koronę zakłada się, gdy są ku temu zalecenia, np. ząb jest mocno zniszczony, złamany lub ma duże wypełnienia, ale nie jest to dobry wybór dla młodej osoby ze zdrowym uzębieniem. Przygotowanie zęba pod koronę protetyczną polega na znacznym oszlifowaniu, czyli usunięciu nawet dwóch milimetrów tkanki twardej i jest zabiegiem nieodwracalnym – wyjaśnia ekspertka i dodaje: – Agresywna preparacja zęba pod koronę w tak młodym wieku zwiększa ryzyko trwałego uszkodzenia zębów, konieczności wielokrotnej wymiany korony, leczenia kanałowego, a nawet utraty zębów, co skończyć się może protezą.

Zdaniem Moniki Stachowicz, jeśli mamy potrzebę zmian wizerunku, warto porozmawiać o tym ze stomatologiem, który może doradzić metody mniej inwazyjne, np. licówki.

DIY tak, ale nie w kwestii zdrowia jamy ustnej

W kwestii zdrowia nie należy polegać na opinii laików, tylko szukać porad specjalistów. To odnosi się również do zdrowia jamy ustnej. Stosując porady wyczytane z internetu, można sobie bardzo zaszkodzić.

– Jeśli samodzielnie obetniemy włosy, odrosną, ale skutki eksperymentów na uzębieniu mogą być nieodwracalne lub wymagać złożonego, kosztownego leczenia. Za specjalistyczne zabiegi, które przywrócą wcześniejszy stan zębów i dziąseł możemy zapłacić więcej, niż za zabieg wybielania lub leczenie ortodontyczne w gabinecie. Pamiętajmy, że tylko doświadczony stomatolog jest w stanie zdiagnozować nasz problem i zaproponować sprawdzone opcje z zakresu stomatologii estetycznej lub protetycznej – podsumowuje dr Moniki Stachowicz.