Zamknij

Nie rób tego swoim zębom. Stomatolog ostrzega przed poradami z TikToka

11.04.2022
Aktualizacja: 11.04.2022 09:47

Niektóre porady publikowane w mediach społecznościowych mogą być bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia. Stomatolog Ryszard Górkiewicz ostrzega przed fake newsami dotyczącymi zębów i ich higieny. Co znalazło się na jego liście?

Dentysta ostrzega przed tymi poradami
fot. Shutterstock

Polacy uwielbiają się leczyć... przez internet. Dla niektórych porada innego internauty jest cenniejsza niż porada lekarza. Wielu internetowych "doradców zdrowia" zamieszcza filmiki w mediach społecznościowych, w których przedstawiają "sekretną wiedzę". Niestety bardzo często tego typu porady są szkodliwe i niebezpieczne dla zdrowia. Lekarze od dawna apelują o rozsądek i duży dystans do tego typu porad.

Ryszard Górkiewicz, dentysta z Dentim Clinic Medicover w Bydgoszczy, wymienia 4 tego typu porady, które mogą być szkodliwe dla zdrowia zębów. Na jego liście znalazły się poniższe "fejkowe" porady:

Fake 1: Mycie zębów tylko przed śniadaniem

Filmiki z taką rekomendacją zdobywają miliony wyświetleń, a influencerzy przedstawiają ją jako sekretną wiedzę, dostępną tylko nielicznym. Mycie zębów przed śniadaniem ma chronić zęby, a szczotkowanie po posiłku ma powodować niszczenie szkliwa. To MIT.

– Mycie zębów po posiłkach, w tym również po śniadaniu, jest standardowo zalecanym elementem codziennej higieny jamy ustnej. Mycie ma na celu usunięcie resztek pokarmowych, zneutralizowanie kwasowego pH, zabezpieczenie szkliwa fluorem, zmniejszenie liczby bakterii próchnicotwórczych, powodujących również przewlekłe zapalenie przyzębia – wyjaśnia lek. dent. Ryszard Górkiewicz i dodaje: – Zalecenia influencerów odnośnie mycia zębów przed śniadaniem wynikają z troski o szkliwo, które może być bardziej podatne na zniszczenie przez kwasy nagromadzone w jamie ustnej, ale nie uwzględniają zdrowia dziąseł, a są one również ważne, co same zęby, bo utrzymują je na swoim miejscu i chronią wrażliwe szyjki zębów. Jeśli tam odkładają się resztki pożywienia i bakterie, to ryzyko stanów zapalnych znacząco rośnie.

Ważne!

Soki, owoce, przetwory, a nawet niektóre warzywa mogą zakwaszać środowisko w jamie ustnej, co negatywnie wpływa na szkliwo. Z tego powodu zaleca się odczekanie przynajmniej kilkunastu minut po posiłku (najlepiej około 30 minut) i umycie zębów dopiero po tym czasie. Przed tą czynnością warto wypłukać usta wodą niegazowaną.

Fake 2: Płukanie zębów przed myciem, a nie po

Czy zęby należy płukać przed ich umyciem, czy po umyciu? – to kolejny dylemat tiktokerów. U podstaw tych wątpliwości leży zawartość fluorków w paście i płukance. W tej pierwszej jest ich kilkukrotnie więcej, stąd wniosek, że płukanka je wypłukuje. Nie zgadza się z tą opinią dr Ryszard Górkiewicz. Jego zdaniem kolejność nie ma znaczenia, o ile zostanie spełniony jeden warunek.

Płyn do jamy ustnej jest jednym z elementów codziennej higieny, a badania pokazują, że w zasadzie nie ma znaczenia, czy stosujemy go przed umyciem zębów, czy po. Płukanki mają różne przeznaczenie, część z nich działa przeciwbakteryjnie i są zalecane osobom z przewlekłym zapaleniem przyzębia, dlatego najlepiej stosować je po umyciu zębów, by działanie bakteriobójcze utrzymywało się jak najdłużej – wyjaśnia dentysta i dodaje, że jeśli myjemy zęby dwa razy dziennie po 2-3 minuty, to jest to wystarczający czas, by fluor odpowiednio zabezpieczył szkliwo. Płukanka dopełnia higieny, bo dociera do trudno dostępnych przestrzeni, np. tych między zębami czy przy dziąsłach, dlatego ważne, aby ją stosować, ale już mniej istotne, w którym momencie codziennej higieny.

Fake 3: „Zęby rekina” pod licówki

To zdaniem dr. Ryszarda Górkiewicza jeden z najgroźniejszych wirali na TikToku. Młodzi ludzie pokazują spiłowane naturalne zęby do postaci stożków, by nałożyć potem na nie – jak mówią – licówki.

– To jakaś kompletna pomyłka – podkreśla ekspert z Dentim Clinic Medicoveri dodaje: – Pod licówki zęby opracowuje się minimalnie, co oznacza, że powierzchnia wargowa zębów w strefie estetycznej jest delikatnie ścierana, by była bardziej chropowata i zapewniła lepsze mocowanie licówek. Pokazywane w social mediach zęby są najpewniej przygotowane pod korony. To u młodych ludzi, jeśli nie mają bardzo zniszczonych zębów, jest zupełnie niepotrzebne.

Dr Ryszard Górkiewicz przestrzega przed jakąkolwiek samodzielną ingerencją w strukturę zęba. W przypadku jakichkolwiek problemów zdrowotnych, estetycznych (np. wad zgryzu, diastema, zbyt krótkie lub nierówne zęby) należy udać się do stomatologa lub ortodonty.

Ważne!

Licówki czy korony stosuje się wtedy, gdy metody mniej inwazyjne nie pomogły.

Fake 4: Białe zęby od razu

Większość z nas pragnie białych, pięknie wyglądających zębów i chce ten efekt otrzymać szybko. Jednak w tym przypadku pośpiech nie jest wskazany, bo może skończyć się osłabieniem szkliwa. Mowa oczywiście o domowym wybielaniu specjalistycznymi preparatami.

Jeden z filmów na TikToku ma aż 20 000 000 wyświetleń. Jego bohaterką jest młoda kobieta, która nakłada nadtlenek wodoru wprost z butelki na zęby. Efekt wybielenia jest oszałamiający, ale o skutkach ubocznych kobieta już nie wspomina.

– Nadtlenek wodoru jest substancją do stosowania prawie wyłącznie w gabinetach stomatologicznych i nawet niedozwolony dla osób poniżej 18. roku życia bez ewidentnych wskazań lekarskich. Stosowany zgodnie z przeznaczeniem, pod okiem specjalistów, jest bezpieczny i dobrze wybiela zęby. Jednak nierozważne używanie, zwłaszcza preparatów pochodzących z niewiadomych źródeł, może skutkować nadwrażliwością, osłabieniem szkliwa, narażeniem na próchnicę, a nawet stratą zęba – ostrzega Ryszard Górkiewicz i dodaje: – Jeśli marzysz o pięknym uśmiechu, to lepiej daj sobie spokój z trwonieniem pieniędzy na cudowne kuracje zainspirowane Internetem. Zapytaj specjalisty, jak i czy można wybielić zęby, a przede wszystkim: skąd u nas wzięły się przebarwienia. Może się okazać, że wystarczy zwykła higienizacja, aby zęby były już znacząco bielsze.

Jak się okazuje, fake newsy są nie tylko domeną polityki, ale mogą również dotyczyć materii tak delikatnej, jak nasze zdrowie. Mieliśmy okazję się o tym przekonać z w czasie pandemii. Te internetowe porady, niekonsultowane przez lekarzy, mogą być naprawdę niebezpieczne. Nie tylko dlatego, że dają złudną nadzieję poprawy zdrowia czy wyglądu, ale również dlatego, że docierają do setek tysięcy (a czasem nawet milionów) odbiorców.