Koniec ery cud-kosmetyków. Nowa ustawa

28.12.2018 14:22
Nowa ustawa o produktach kosmetycznych wchodzi w życie 1 stycznia 2019 r.
Fot. Shutterstock

Jeśli przy wyborze kosmetyków kierujesz się informacją „nietestowane na zwierzętach”, to wkrótce będziesz w kropce, bo już jej nie znajdziesz. Sprawdź dlaczego.

W Polsce od 2013 roku obowiązuje unijne rozporządzenie kosmetyczne. 1 stycznia 2019 roku wchodzi w życie Ustawa o produktach kosmetycznych, która dostosowuje polskie przepisy do unijnych i, co ważne, wprowadza kary za nieprzestrzeganie tych przepisów. Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę.

Produkt kosmetyczny – definicja

Zgodnie z zapisami Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady 1223/2009/WE „produkt kosmetyczny” to: każda substancja lub mieszanina przeznaczona do kontaktu z zewnętrznymi częściami ciała ludzkiego (naskórkiem, owłosieniem, paznokciami, wargami oraz zewnętrznymi narządami płciowymi) lub z zębami oraz błonami śluzowymi jamy ustnej, którego wyłącznym lub głównym celem jest utrzymywanie ich w czystości, perfumowanie, zmiana ich wyglądu, ochrona, utrzymywanie w dobrej kondycji lub korygowanie zapachu ciała.

Produkt konsumencki funkcjonuje na rynku jako produkt kosmetyczny, jeśli zgadzają się trzy elementy:

  • forma,
  • sposób aplikacji,
  • funkcja produktu.

Jeśli produkt jest przedmiotem (np. sztuczne rzęsy), to nie zgadza się forma, a więc nie jest kosmetykiem. Jeśli produkt jest przeznaczony do spożycia, wstrzykiwania, wdychania lub wszczepiania do ciała, to nie zgadza się sposób aplikacji, a więc nie jest kosmetykiem. Jeśli produkt leczy lub zapobiega chorobom, lub jego podstawowym działaniem jest działanie bakteriobójcze lub odstraszające owady, to nie zgadza się jego funkcja i nie jest kosmetykiem. Taki produkt zaliczany jest do innych produktów konsumenckich.

Inne produkty konsumenckie to np.:

  • produkt leczniczy,
  • produkt biobójczy,
  • wyrób medyczny.

Produkt, który nie spełnia wymogów produktu kosmetycznego, podlega innym przepisom oraz wymogom prawnym.

Nowa ustawa o kosmetykach

Z punktu widzenia konsumentów najważniejsze są oznaczenia dotyczące właściwości produktów kosmetycznych, tzw. deklaracje marketingowe. O ile producenci kosmetyków, kontrolowani przez Państwową Inspekcję Sanitarną i Państwową Inspekcję Handlową, zazwyczaj przestrzegają, żeby na opakowaniu znalazły się wymagane formuły, symbole i ostrzeżenia, o tyle wciąż jeszcze szarżują z marketingiem.

Zgodnie z rozporządzeniem europejskim: „Na etykiecie, podczas udostępniania na rynku i reklamowania produktów kosmetycznych, tekst, nazwy, znaki towarowe, obrazy lub inne znaki nie są używane tak, aby przypisywać tym produktom cechy lub funkcje, których nie posiadają”.

Punkty, na które szczególnie warto zwrócić uwagę, to:

  • nie są dozwolone oświadczenia wskazujące, że produkt otrzymał zezwolenie lub zatwierdzenie właściwego organu w Unii, np. „Produkt został zarejestrowany w CPNP” (każdy produkt na rynku europejskim musi zostać zgłoszony w Portalu Notyfikacji Produktów Kosmetycznych CPNP);
  • nie są dozwolone oświadczenia wskazujące na określoną zaletę produktu, jeżeli zaleta ta polega jedynie na zgodności z minimalnymi wymogami prawnymi, np. „Nie zawiera hydrochinonu” (żaden produkt kosmetyczny na rynku europejskim nie może go zawierać);
  • w przypadku perfum nie powinna być stosowana deklaracja „Nie zawiera konserwantów” (w produktach z dużą zawartością alkoholu nie stosuje się dodatkowych konserwantów);
  • nie powinna być stosowana deklaracja „Przyjazny dla alergików, bo nie zawiera konserwantów” lub „W przeciwieństwie do klasycznego dezodorantu nie zawiera alkoholu, znanego z właściwości podrażniających” (oświadczenia nie mogą dyskredytować konkurencji ani legalnie stosowanych składników);
  • w przypadku produktów zapewniających ochronę przeciwsłoneczną nie powinno się stosować formułek 100% ochrony przed promieniowaniem UV, np. „blokada przeciwsłoneczna” lub „całkowita ochrona” oraz formułek odnoszących się do braku konieczności ponownego nanoszenia produktu, np. „całodzienna ochrona”.

Dobrym przykładem jest także formuła: „Nietestowane na zwierzętach”. Od 2013 roku żaden kosmetyk wypuszczony na rynek unijny nie może być testowany na zwierzętach ani zawierać składników testowanych na zwierzętach, a taka deklaracja sugeruje, że inne produkty kosmetyczne jednak testowane na zwierzętach być mogą. Krótko mówiąc: nie wolno robić z konsumenta wariata, wskazując na jakieś dodatkowe zalety produktu, które wcale wyjątkowe nie są.

Wszystkie oznaczenia i deklaracje muszą znaleźć odzwierciedlenie w dokumentacji. Za nieprzestrzeganie przepisów, zgodnie z zapisami ustawy, grożą kary od 10 do nawet 100 tys. złotych. Okres przejściowy to 9 miesięcy, dlatego też nieprawidłowości powinny zniknąć w drugiej połowie roku.

Źródło: Dobre Praktyki Deklaracji Marketingowych i Reklamy Kosmetyków,
Przewodnik Techniczny Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego
--------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ka