Aquafilling: dramat tysięcy kobiet, które powiększyły piersi

25.11.2019
Aktualizacja: 25.11.2019 09:31
Aquafilling to metoda powiększania piersi
fot. Shutterstock

Kobiety, które zdecydowały się na powiększenie piersi metodą Aquafilling, dziś walczą o życie w szpitalach. Nawet 6 tys. Polek może "żyć na tykającej bombie" - ustalili dziennikarze "Superwizjera" TVN.

Aquafilling to metoda powiększania piersi alternatywna do implantów. Kobiety, które zdecydowały się na skorzystanie z tej metody, usłyszały, że to naturalny żel, w 98 proc. składający się z wody, całkowicie wchłanialny. Dziś walczą o życie w szpitalach, a kolejne 6 tysięcy "żyje na tykającej bombie" - donoszą dziennikarze "Superwizjera" TVN.

Aquafilling - co to za metoda?

Żel - najpierw pod nazwą Aquafilling, a od 2017 roku Los Deline - był reklamowany jako bezpieczny, naturalny i innowacyjny. Do czasu.

- Jest postępowanie Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych ws. wycofania z użycia żelu Los Deline używanego do zabiegów powiększania piersi - alarmowała w czerwcu 2019 roku reporterka Radia ZET Danka Woźnicka.

Bohaterki reportażu "Superwizjera" TVN, wyemitowanego 23 listopada 2019 r. na antenie TVN24, które poddały się zabiegowi powiększenia piersi metodą Aquafilling, twierdzą, że były przekonane, że produkt jest naturalny, zawiera aż 98 proc. wody, preparat wchłania się w ciągu pięciu lat, a sam zabieg jest nieinwazyjny, przeprowadzany przez starannie przeszkolonych lekarzy. Dziś walczą o życie w szpitalu.

Aquafilling - powikłania

Część pacjentek jest już po mastektomii, inne niedawno wyszły ze śpiączki, wiele kobiet wkrótce trafi do szpitala. Skala problemu jest porażająca. Dziennikarze "Superwizjera" ustalili, że problem może dotyczyć nawet 6 tysięcy kobiet w Polsce.

- To jest substancja, która nie powinna być nigdy wstrzyknięta do organizmu. To są doświadczenia na ludziach - ostrzegał prof. Bartłomiej Noszczyk z Kliniki Chirurgii Plastycznej Szpitala im. Orłowskiego w Warszawie, w "Superwizjerze".

Profesor Bartłomiej Noszczyk był również gościem Michała Figurskiego w audycji "NieZŁY pacjent w Radiu ZET". "Mamy duży problem z pacjentkami, które powiększały sobie piersi żelem. To się zrobiło bardzo popularne w ciągu ostatnich trzech lat, bo jest dużo tańsze niż wkładki, ale efekty w przypadku powikłań są dramatyczne" - mówił ekspert, podkreślając, że szpitalach państwowych w Polsce działają oddziały chirurgii plastycznej, gdzie można zgłosić się po pomoc.

Zobacz także: Prof. Bartłomiej Noszczyk w audycji "NieZŁY pacjent w Radiu ZET"

Źródło: Superwizjer TVN