Polska celebrytka karmi piersią z implantami. Chirurg plastyk komentuje

04.02.2020
Aktualizacja: 04.02.2020 12:23
Z implantami też można karmić piersią

Paula Tumala, gwiazda teledysku Donatana, niedawno została mamą. W mediach społecznościowych pokazała, jak karmi piersią z implantami. O kwestie medyczne postanowiliśmy dopytać eksperta.

 - Mając zrobione implanty podmięśniowo, nic nie przeszkadza w tym, aby karmić piersią - powiedziała „Super Expressowi” modelka Paula Tumala, która niedawno została mamą bliźniaczek. O to, czy po operacji plastycznej powiększenia biustu można karmić piersią, postanowiliśmy zapytać chirurga.

Dr Dominik Boligłowa - chirurg plastyk z krakowskiej SCM clinic:

Tak, można. Wszystko jednak zależy od tego, jaką metodą piersi są powiększane.

Po pierwsze duże znaczenie ma wybór techniki dojścia. Może przebiegać ono przez pachę, fałd podpiersiowy lub otoczkę sutkową. W przypadku dojścia podpachowego lub przez fałd podpiersiowy ryzyko uszkodzenia gruczołu jest minimalne, ponieważ właściwie w ogóle go nie dotykamy podczas operacji. Przy dojściu wykonanym przez otoczkę ryzyko jest już większe. Sprawny chirurg, który doskonale zna tę metodę jest w stanie wykonać zabieg tak, żeby nie było żadnego śladu i by nie uszkodzić gruczołu. Natomiast jeśli operator ma mało doświadczenia, bądź jest to chirurgia wtórna, to istnieje ryzyko, że dojdzie do naruszenia struktury gruczołu i przecięcia kanalików mlekowych.

Poza tym na możliwości karmienia piersią po operacji powiększania piersi wpływa także sposób mocowania implantu. Jeżeli umieszczamy go bezpośrednio pod gruczołem, badania pokazują, że dochodzi wówczas do jego atrofii, co rzeczywiście może prowadzić do niemożności późniejszego karmienia piersią. Jeżeli jednak wkładamy implant pod mięsień bądź w technice dual plain (częściowo pod mięsień) to minimalizujemy to ryzyko. W technice klasycznej (podmięśniowej) jest najmniejsze prawdopodobieństwo uszkodzenia gruczołu, ponieważ jest on chroniony mięśniem.

Jeżeli pacjentka planuje zajście w ciążę, to zalecam, aby w najbliższym czasie nie operowała biustu, chyba, że jest do tego wskazanie medyczne. W przypadku, gdy kobieta ma gigantomastię, czyli przerost piersi – może dojść do stazy i zatorów gruczołów mlecznych. Powoduje to niezdolność do karmienia piersią. Wtedy redukcja piersi jest wskazana.

Natomiast generalnie sugeruję, żeby wstrzymać się z operacją powiększającą piersi, jeśli pacjentka planuje w najbliższym czasie macierzyństwo i karmienie piersią. Powiększony biust podczas ciąży i okresu laktacji może ulec deformacji. W tym czasie kobiece gruczoły mleczne są bardzo mocno stymulowane hormonalnie i intensywnie się rozrastają. Biust po ciąży wróci do normalnego rozmiaru, jednak nadmiar skóry zostanie. Włożony implant, który był dopasowany do poprzedniego kształtu piersi nie zmieni położenia, jednak pozostała część biustu zacznie po prostu zwisać. Wtedy potrzebna będzie kolejna korekta.

Jeżeli kobieta planuje ciążę w dalekiej przyszłości, wtedy nie stanowi to przeciwwskazania do operacji biustu. Natomiast odradzam to w przypadku planowania macierzyństwa w ciągu najbliższego roku czy dwóch lat.

Fot. Shutterstock/Zdjęcie ilustracyjne