Uzależnienie od miłości i seksu. List kobiety, która walczy z chorobą

10.03.2020
Aktualizacja: 10.03.2020 13:32
Uzależnieni od seksu i miłości: na czym polega?
fot. Shutterstock

Wszyscy znamy ludzi, którzy są uzależnieni od alkoholu, to powszechny problem. A czy znamy ludzi, którzy są uzależnieni od miłości i seksu? Poznaj Brianne Davis-Gantt, aktorkę, producentkę, reżyserkę i scenarzystkę. W swoim osobistym liście wyznaje, jak wygląda życie osoby, która zmaga się z tym problemem. 

Uzależnieni od seksu i miłości: jak to się zaczyna?

– Twoje „dno” to moment, w którym cały twój świat rozpada się wokół ciebie, a ty patrzysz na straszny bałagan, który popełniłaś i myślisz sobie: „Cholera, stworzyłam ten dramat i teraz muszę zrozumieć tę katastrofę życia, do której doprowadziłam” – rozpoczyna swój list Brianne, który został opublikowany na stronie Huffpost.

Uwielbiałam mieć wielu partnerów jednocześnie. Zwłaszcza jeżeli mieszkali w różnych miastach i teoretycznie nigdy nie mogli się spotkać. Bycie z wieloma parterami jednocześnie trzymało mnie na nogach. Ciągłe oszukiwanie innych to  ogromna część haju uzależnionego od seksu i miłości.

13102731_563306543847108_9023188508882985860_n

Fot. Facebook/Brianne Davis

Moją największą fantazją było to, aby stworzyć kilka wersji idealnego partnera. Dostałabym wtedy ochronę emocjonalnego od jednego faceta, od innego finansową, a od jeszcze innego chemię seksualną. Myślałam wtedy, że to byłoby jak drzwi obrotowe – kilku kolesi reagowałoby na każdą moją potrzebę.

Ogromnym problemem było to – poza tym, że jest się moralnie złym i okrutnym dla innej osoby  że tak naprawdę nigdy nie byłam dostępna dla nikogo. Używałam mężczyzn jak lustra do odzwierciedlenia tego, co chciałam zobaczyć i poczuć w sobie. Bez nich znikałam. 

Aż w końcu znalazłam się na końcu drogi i krzyczałam z otchłani mojej duszy: „przepraszam!”. I nie byłam nawet pewna, czy jest to szczere. Chciałam jednak zmienić sytuacji. Nagle dwóch mężczyzn stało przede mną i prosiło o wyjaśnienia.Stali na podjeździe przed moim domem. 

To był moment, w którym zdałam sobie sprawę, że to, co zrobiłam tym mężczyznom, było niszczące dla nich i dla mnie. Zamiast jednak im współczuć, odcięłam się od tego. Czułam, jak unoszę się ponad ziemię, odłączam od ciała i patrzę, jak wszystko się rozgrywa, jakby z boku. Miałam wrażenie, że oglądam siebie w telenoweli.

Ale przecież nie jestem postacią w sztuce lub serialu. Jestem realną osobą. Coś było ze mną wtedy naprawdę nie tak. Czy brakuje mi genu, który sprawi, że przejmuje się innymi? Czy byłam po prostu dziwką? Czułam się tak odrętwiała. Chciałam umrzeć. Zraniłam dwoje ludzi, którzy na to nie zasłużyli. Dlaczego mi się to podobało?

W moim życiu uzależnienie uświadomiło mi, że bez ludzi, bez ich uwagi, miłości i mocy, czułam się nikim. W końcu przestało to być zabawne. Kiedy nie zwracali na mnie uwagi, nie naprawiali, obsesyjnie zaczęłam flirtować, co było, jak łowienie ryb i wciąganie kogoś w mój świat. A gdy już kogoś złapałam, brutalnie wyrzucałam.

Nie ma nic seksownego w wykorzystaniu kogoś. Zrobiłam to zbyt wiele razy. Byłam zmęczona i wypalona. Byłam nieszczęśliwa. To wystarczyło, by podjąć pracę nad sobą. 

Ta konfrontacja na podjeździe mojego domu była początkiem mojego leczenia. Jaki był następny krok? Poszłam na grupę wsparcia, coś w stylu AA. Skupiała osoby zmagające się z depresją, alkoholizmem i uzależnieniem od miłości czy seksu. Zdecydowałam się tam pójść, gdy usłyszałam od swojej terapeutki, że mam poważny problem z relacjami. Siedziałam wtedy na niewygodnym krześle, a moje ego wymknęło się spod kontroli. Po raz pierwszy w życiu gdzieś należałem i nie byłam sama w swojej walce. To dało mi nadzieję.

Aktorka dodaje, że z pokorą udostępniła ten list napisany dla HuffPost. – Ten list może być szokiem dla wielu osób. Ciężko pracowałam, aby utrzymać swoje życie w tajemnicy. Ale po dziesięciu latach powrotu do zdrowia, zostałam zainspirowana, jeśli nie zmuszona do dzielenia się swoją historią. I jeśli choć jedna osoba, która czuje się zagubiona i samotna, znajdzie odrobinę nadziei w mojej historii, to warto  pisze na swoim fanpage`u. 

Jak zrozumieć seksoholizm?

Jedną z cech charakterystycznych jest tajność zachowań, osoby te nieustannie kłamią i manipulują. Swoje zachowania skrywają przed najbliższymi – małżonkiem, partnerem i innymi członkami rodziny. Mogą kłamać na temat swoich działań, miejsc, do których uczęszczają, nie mówią prawdy też o tym, co czują, myślą i planują.

Funkcjonowanie seksualne należy zawsze rozpatrywać w kontekście funkcjonowania na pozostałych płaszczyznach życia. Intensywne życie seksualne może iść bowiem w parze z bardzo aktywną oraz intensywną działalnością zawodową, społeczną.

Osoba może być uzależniona od seksu, jeśli wykazuje niektóre lub wszystkie z następujących objawów.

  • chroniczne, obsesyjne myśli i fantazje seksualne;
  • kompulsywne relacje z wieloma parterami, w tym z nieznajomymi;
  • skupienie się na seksu, nawet jeśli przeszkadza to w codziennym życiu, wydajności w pracy i innych codziennych obowiązkach;
  • niezdolność do zatrzymania lub kontroli tych zachowań;
  • narażenie siebie lub innych na niebezpieczeństwo z powodu zachowań seksualnych;
  • wyrzuty sumienia lub poczucie winy po seksie;
  • doświadczanie innych negatywnych konsekwencji osobistych i (lub) zawodowych.

Aby lepiej zrozumieć  chorobę, należy pamiętać, że u podłoża seksoholizmu, oprócz nadmiernie silnego popędu seksualnego, leży m.in. poczucie niższości, nieśmiałość, niepewność, niewiara we własne możliwości.

Źródło: Huffpost, Healhline