Sapioseksualizm - gdy bardziej pociąga cię intelekt, a nie piękne ciało

13.08.2019
Aktualizacja: 13.08.2019 17:18
Sapioseksualizm - gdy bardziej pociąga cię intelekt

Uważasz, że inteligencja jest najbardziej seksowną cechą, a mózg - narządem? Prawdopodobnie jesteś sapioseksualny. Do tej grupy należą osoby, których pociągają partnerzy o wysokim ilorazie inteligencji. Dla nich umysł jest tym samym, czym dla innych wyrzeźbione pięknie ciało czy piękna twarz

Sapioseksualizm - na czym to polega?

Sapioseksualni - według definicji Urban Dictionary - to osoby, które odczuwają szczególny pociąg do osób o wysokim ilorazie inteligencji. Ta nazwa się wzięła się od łacińskiego słowa "sapiens" - myślący, a po raz pierwszy została użyta kilka lat temu na portalu randkowym OK Cupid (jego użytkownicy mogli sapioseksualizm wybrać, jako preferencję seksualną).

Jednak w sapioseksualizmie chodzi o coś więcej niż tylko iloraz inteligencji. Liczy się również poczucie humoru, szybkość kojarzenia faktów, inteligencja emocjonalna. Osoby sapioseksualne zwracają uwagę na to, czy ich rozmówca rozumie żarty, jak szybko odpowiada na pytania, jakie ma skojarzenia, jakie słownictwo, czy potrafi odczytać intencje partnera. Nie wchodzą w związki z osobami o niższym poziomie intelektualnym. Na partnerów wybierają osoby intrygujące, takie, których dowcip przyprawia ich o gęsią skórkę, a błyskotliwe riposty powodują szybsze bicie serca. Przy czym partner nie musi mieć takich samych poglądów na wszystkie kwestie – dzięki temu mogą ze sobą wejść w polemikę, sprzeczać się.

Niestety w mediach demonizuje się sapioseksualizm, przyklejając mu łatkę snobistycznej mody na intelekt. Sapioseksualistom zarzuca się, że są pozerami i ich preferencje seksualne są wyrazem wywyższania się i podkreślania swojej inteligencji. Zarzuty te są absurdalne. Na szczęście o gustach i preferencjach się nie dyskutuje.

"Abym mogła pójść do łóżka z facetem, musi mnie pociągać intelektualnie. Facet, który odbiega od ogólnie przyjętych kanonów piękna, ale ma obłędne poczucie humoru ma u mnie większe szanse niż przystojniak z przeciętnym ilorazem intelektualnym. Nawet jeśli nie uda się na tym zbudować trwalszej relacji, to zawsze pozostają miłe wspomnienia ciekawych rozmów" - uważa jedna ze znanych mi sapioseksualistek.

Czy jestem sapioseksualny, sapioseksualna?

Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, musisz najpierw odpowiedzieć na poniższe pytania:

  1. Czy od razu się zakochujesz, czy potrzebujesz czasu, by tę drugą osobę lepiej poznać?
  2. Czy wolisz interesującą rozmowę, czy okazjonalny seks?
  3. Czy pociąga Cię wiedza?
  4. Czy oceniasz ludzi po statusie społecznym czy po ich osobowości?
  5. Czy lubisz po seksie rozmawiać z partnerem?

Dla osoby sapioseksualnej partner staje się atrakcyjniejszy, im dłużej z nim rozmawia i bliżej go poznaje. Dla takiej osoby, cechy fizyczne są mniej istotne niż umysł. Wyżej stawia stymulację intelektualną niż stymulację fizyczną. Ale - co trzeba podkreślić - taka rozmowa może być wspaniałą grą wstępną i prowadzić fizycznego zbliżenia. Sapioseksualistę pociągają osoby, które są pasjonatami, lubią uczyć się nowych rzeczy i są ciekawe świata.  

Co ciekawe, osoby sapioseksualne poproszone o wymienienie cech swojego partnera, najpierw skupią się na cechach jego intelektu niż cechach dotyczących wyglądu.

Związki sapioseksualne na całe życie?

Zdaniem wielu ekspertów, związki sapioseksualne są trwalsze, ponieważ intymność i bliskość są budowane na innym, nie tylko fizycznym poziomie.

"Pierwsze zauroczenie mija, przychodzi codzienność. Łatwiej ją  znieść, gdy ma się obok siebie kogoś, kto podobnie patrzy na świat. Z kim można się śmiać i żartować z życiowych wpadek" - uważa  mężatka z dwudziestoletnim stażem małżeńskim. I dodaje: "Uwielbiam flirtować, ale nudzą mnie banalne rozmowy. Na szczęście mój mąż potrafi "wejść w rolę" i każda nasza randka - mimo tak długiego stażu małżeńskiego - jest fantastyczna."

Przykładem sapioseksualnego małżeństwa byli Maria Czubaszek i Wojciech Karolak. Muzyk w jednym z wywiadów wyznał: "Cała piękność leżała w jej duszy i usposobieniu", choć dodał żartobliwie, że miała też świetne nogi.