Prof. Tomasz Szlendak: pornoestatyka i pornokonsumpcja niszczą relacje

12.11.2020
Aktualizacja: 12.11.2020 21:25
Pornoestatyka i pornokonsumcja niszczą relacje
fot. Shutterstock

Pornoestatyka i pornokonsumcja sprawiają, że kobiety i mężczyźni oddalają się od siebie. Zaczynają żyć w zupełnie innych, odseparowanych od siebie, także za sprawą mediów społecznościowych światach – uważa socjolog i antropolog społeczny prof. Tomasza Szlendak.

Pornoestatyka, rozumiana jako autokreacja, budowanie fałszywej fasadowości w mediach społecznościowych, zwłaszcza na Instagramie, oraz pornokonsumpcja przyczyniają się do narastającej epidemii depresji. Zdaniem socjologa i antropologa społecznego prof. Tomasza Szlendaka z Wydziału Filozofii i Nauk Społecznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, jest to szczególnie widoczne w czasach pandemii.

– Koronawirus ujawnił, że życie społeczne za pomocą smartfona jest nieznośne. Potrzebujemy fizycznego kontaktu, współobecności – powiedział ekspert w rozmowie z Bożeną Szwarc, autorką książki "Być mężczyzną. Co to dzisiaj znaczy?”. I dodał: – Sieć 2.0 wyrządziła nam krzywdę i wydaje mi się, że coraz większą. W czasie pandemii nasiliło się to fasadowe porównywanie.

Pornoestetyka niszczy związki

Zdaniem eksperta, sieć negatywnie wpływa m.in. na związki i dobieranie się ludzi w pary. Bo autokreacja w sieci kwitnie również na portalach randkowych i matrymonialnych. Uprawiają ją obie płcie, ale kobiety spełniają się w tym lepiej od mężczyzn. Są lepiej wykształcone, ale też autoprezentacja bardziej pasuje do ich natury. – Aż do samozatracenia – zdaniem profesora Szlendaka.

Wiele kobiet – zdaniem eksperta – jest dumnych ze swego sztucznie stworzonego w sieci wizerunku, do tego stopnia, że zaczyna w niego wierzyć. A wraz z tym rośnie ich samoocena i stają się wybredniejsze w doborze partnerów. Podnoszą poprzeczkę, która i tak jest zawieszona wysoko.

– Skutkiem pornoestetyki jest autodestrukcja kobiet, jak i destrukcja związków – uważa prof. Szlendak i dodaje: – Bo kobiety wciąż chcą się wiązać z partnerami, którzy są lepsi od nich, a przynajmniej mogą im dorównać. Takich jest coraz mniej, gdyż panie skutecznie wypierają mężczyzn z najbardziej atrakcyjnych rynków pracy, zwłaszcza w dużych miastach.

W efekcie coraz więcej kobiet jest samotnych, zdanych jedynie na siebie... Aby się z tego wyrwać, część z nich uprawia tzw. kłusownictwo seksualne, podbiera innym kobietom mężczyzn o wysokim statusie materialnym i zawodowym, na dodatek już „przetestowanych” w związkach.

Pornokonsumpcja oddala ludzi od siebie

A mężczyźni? Najlepiej „sprawdzają się” w sieci, jeśli chodzi o strony porno. Konsumują je z lubością i na potęgę, co dodatkowo usuwa ich z rynku matrymonialnego.

– Zadowalają ich dwuwymiarowe obrazy – uważa prof. Szlendak i dodaje: – Kobiety i mężczyźni oddalają się od siebie. Nie tyle narasta między nimi jakiś gwałtowny konflikt, ile zaczynają żyć w zupełnie innych, odseparowanych od siebie, także za sprawą sieci światach.

Smartfony i media społecznościowe tylko pozornie poszerzają pule wyborów męsko-damskich. W rzeczywistości ta pula możliwości znacznie się zawęża.

Źródło: "Być mężczyzną. Co to dzisiaj znaczy?” Bożena Szwarc, Burda Media Polska/ PAP Nauka w Polsce