Nuda w związku: co robić? Radzi psycholog

19.08.2019
Aktualizacja: 07.11.2019 14:00
Shutterstock
fot. Rutyna w związku: objawy.

Ona i on leżą wieczorem w łóżku i zamiast patrzeć sobie w oczy, patrzą na ekran telefonu lub telewizora. Na myśl, że między nimi wkradła się nuda, wpadają w panikę. Niepotrzebnie — nuda w związku to najlepsze, co może się parze zdarzyć. Poznajcie rady znanego terapeuty i autora książki: „Namiętne małżeństwo”. 

Rutyna w związku: jak ją przełamać? 

Na nudę w związku tak samo często narzekają kobiety, jak i mężczyźni. Dla jednych i drugich to źródło niepokoju i frustracji. Gdzieś po drodze zginęły dawne wibracje. Czasami monotonia w związek wkracza szybciej, niż sądziliśmy. Młode pary czują się „emocjonalnie rozwiedzione”, a małżeństwo staje się tylko formalnością czasami już po roku.

– Jestem mężatką od nieco pół roku, a już mi się wydaje, że w nasz związek wkrada się rutyna. Czasami mam wrażenie, że zachowujemy się jakbyśmy byli co najmniej dwadzieścia lat po ślubie — nigdzie nie wychodzimy, z nikim się nie spotykamy. Choćbym ja chciała, to nikogo w tym mieście nie znam, przynajmniej w swoim wieku. Jedyna rzecz, którą robimy wspólnie, to oglądanie telewizji… Co wy robicie, żeby jakoś urozmaicić waszą codzienność? – pisze zaniepokojona kobieta na forum zatytułowanym: „Rutyna w związku”.

Wspólne spacery, wyjścia do kawiarni, do kina, kolacja ze świecami, seksowna bielizna — czy to wystarczające urozmaicenie? To wydaje się banalny sposób, który miałby zadziałać jak machnięcie różdżką. Zdarza nam się mówić, że monogamia zabija seks. To nieprawda i od tego należy wyjść, rozmawiając o nudzie w wieloletnim związku. 

W Google łatwo sprawdzić, że internauci nieustannie poszukują sposobów na przełamanie rutyny. Wpisują: jak walczyć z rutyną związku? Jak przełamać rutynę w związku? Nuda w związku — co robić? Oznacza to, że szukają gotowych recept bez wczytywania się w drugą osobę. Chodzi o to, że ludziom w ten sposób umyka okazja, by zrozumieć, na czym polega ich relacja seksualna. Tracą tym samym szansę na to, by tę relację wykorzystać do własnego rozwoju osobistego. Dr David Schnarch, amerykański psycholog kliniczny, terapeuta, autor książki: „Namiętne małżeństwo”, przekonuje o tym, że warto cieszyć się taką wspólną nudą. To szansa na rozwój osobisty i zdolność kochania. 

Przeczytaj: 10 zasad udanego związku, o których warto pamiętać. Radzi znany terapeuta 

Co zatem robić, zamiast wpadać w panikę? Terapeuta twierdzi, że należy przede wszystkim zadawać sobie dużo pytań. Czego jeszcze o sobie nie wiemy? Jakich obszarów nie odkryliśmy? Co chciałem/am zrobić? O czym marzę? A jeżeli jest to zawstydzające i bardzo odważne — to co to o mnie mówi? Co mówi o moim potencjale seksualnym to, w którą stronę chcę iść? Co na to mój partner/partnerka? Czego się boi, czego się oboje boimy? Co podoba nam się obojgu? Jak widać, przełamywanie nudy zaczyna się od głębokiej rozmowy, wczytanie się w siebie i partnera. 

Ludzie zazwyczaj traktują nudę jako sygnał, że w związku dzieje się źle. Tymczasem warto zrozumieć, że relacja seksualna jest ciągłym rozwojem. Według Schnarcha nie jest zatrzymaniem, tylko impulsem do rozwoju. „Nuda to etap w związku, którego sens trzeba zrozumieć. Stały związek to instrument naszego rozwoju osobistego. Co więcej, seksualna nuda jest jednym z jego  kół napędowych. To ona podpowiada nam: »Działaj, zrób coś z tym, zmień to«. Najgorsze to uznać nudę za wroga: nie zauważyć jej albo od niej uciec”. 

Sposób na nudę w związku: całujcie się, ale z otwartymi oczami 

Autor książki „Namiętne małżeństwo” podpowiada najprostszy sposób, kiedy w łóżku wieje nudą — pocałunki z otwartymi oczami. Zwraca uwagę na to, że zamykanie oczu, gdy przeżywamy orgazm i inne intymne chwile, jest na dłuższą metę niebezpieczne. W ten sposób zaczynamy się chętniej kochać z własnymi fantazjami w głowie niż z realną osobą. Kilka lat później osoba skarży się: „Ona/on nie jest tym, kim myślałem/am”. To samo dotyczy uprawiania seksu „po ciemku”. To może wydaje się wygodne, bezpieczne, ale z czasem potrzeba czegoś więcej. Czasami boimy się większej intymności w związku, lęku przed czymś nowym. Boimy się zajrzeć w głąb siebie, ale i w drugą osobę, która powinna być dla nas najbliższa. 

Terapeuta namawia, aby ten strach zostawić za sobą i spróbować czegoś nowego, nawet jeżeli ma być to tylko otwarcie oczu podczas seksu. Nowość zawsze niesie niepokój i może być tak, że jeżeli jedna strona zaproponuje coś innego, partner może nie być zachwycony. To wiąże się z niepokojem. Wtedy wystarczy sobie przypomnieć, jak to było z naszymi wcześniejszymi doświadczeniami seksualnymi. A to, czy twój partner/ka podąży za twoim śladem, to się okaże. Dr Schnarch daje na koniec jeszcze jedną radę: „Jeśli uzależniasz poczucie własnej wartości jedynie od tego, że akceptuje ją partner/partnerka, będziesz tkwiła/tkwił w marazmie i nudzie”.

Nic nie działa na pewno. Seksualność nie jest zero jedynkowa. To sfera, w której trzeba szukać. Większość „złotych rad” dotyczących tego, jak pokonać seksualną nudę, nie działa. Nie rozwiązują problemów. Chodzi o to, abyśmy spotykali się ze sobą w sypialni i poza nią w nowy sposób. Jeśli chcesz pokonać seksualną nudę, pokaż tę część erotyzmu, która była dotychczas ukryta.  

Źródło: Psychologia Miłości