Okiem eksperta: Gdy płomień się wypala... Czy to nadal miłość?

Aleksandra Supryn
27.10.2015
Aktualizacja: 30.07.2019 19:45
Okiem eksperta: Gdy płomień się wypala... Czy to nadal miłość?
fot. Miłość i związki. Jak poradzić sobie z kryzysem w związku?

Miłość to jedno z najsilniejszych uczuć na ziemi. Utożsamiana jest z namiętnością, pożądaniem, pasją, pragnieniem spędzania z partnerem niemal każdej wolnej chwili. Czy jednak kiedy przestajemy odczuwać przyjemne uniesienie, to oznacza, że miłość się skończyła?

Miłość jest procesem, nie stanem. Kiedy to sobie uświadomimy, z pewnością spojrzymy na uczucie trochę inaczej. To naturalne, że choć początkowo czuliśmy motylki w brzuchu przy każdym pocałunku, to z czasem zaczynamy przyzwyczajać się do widoku partnera, jego czułości i dotyku. Miłość ewoluuje, przekształca się i dojrzewa. Zmienia się jej postać, a także proporcje… składników.

Trzy składowe miłości

Według jednej z najpopularniejszych psychologicznych teorii miłości, uczucie to można podzielić na trzy czynniki.

Pierwszym z nich jest namiętność, która powoduje, że buzują w nas emocje, odczuwamy pobudzenie fizjologiczne i pociąg seksualny do partnera. I chociaż wiąże się to z licznymi pozytywnymi doznaniami, to ma także swoją ciemną stronę: zaborczość, zachłanność oraz „klapki na oczach”, czyli idealizowanie obiektu westchnień.

Drugi to intymność, czyli bliskość, zaufanie, troska i wzajemne wspieranie się partnerów. Wiąże się ona również za dzieleniem się przeżyciami, myślami, obawami i innymi intymnymi informacjami. Zaczynamy dbać o dobro drugiej osoby, rozumiemy ją i pragniemy jej szczęścia.

Trzeci natomiast to zaangażowanie – świadoma chęć bycia razem, decyzja o tym, żeby związać się na stałe i podejmować wszelkie działania, które mają podtrzymać relacje między partnerami, nawet w przypadku wystąpienia różnych przeszkód. Zakochani zaczynają realizować wspólne cele, są sobie wierni i lojalni.

Fazy miłości

Biorąc pod uwagę natężenie tych składników, można wyróżnić kilka faz rozwoju miłości.

Faza zakochania

Można ją określić jako nagły przypływ zainteresowania daną osobą, dążenie do nawiązania pasjonującej, erotycznej relacji. W tej fazie zdecydowanie dominuje namiętność. To ona jest motorem naszych działań.

Romantyczne początki

Jeśli uczucie zostanie odwzajemnione, to partnerzy spotykają się coraz częściej, poznają się lepiej, a nasilenie kontaktów prowadzi do wzrostu intymności w relacji. Namiętność wciąż odgrywa bardzo ważną rolę, ale oprócz pożądania fizycznego zaczynamy doceniać również emocjonalną, duchową więź.

Związek kompletny

Zakochani wchodzą w stały związek. W tej fazie pojawia się zaangażowanie, a partnerów łączą wspólne cele i dążenia, pojawiają się także decyzje na temat ślubu lub zamieszkania razem. Wszystkie trzy składniki miłości osiągają w tej fazie bardzo wysoki poziom, choć z czasem namiętność ulega osłabieniu.

Związek przyjacielski

Namiętność w związku stopniowo wygasa, a partnerów łączy przede wszystkim bliskość oraz wzajemne zobowiązania. Zaczynamy traktować ukochaną osobę bardziej jak przyjaciela, nie pożądamy go już tak, jak dawniej. Jest to naturalna kolej rzeczy i nie należy wpadać w panikę, jeśli nasz związek osiągnie ten etap. Można próbować urozmaicać życie seksualne, porozmawiać z partnerem o jego fantazjach, powiedzieć mu o własnych – dodać nieco pikanterii do łóżkowej rutyny. Warto także dbać o to, aby podtrzymać łączącą nas intymność i nie dopuścić, abyśmy zostali dwoma współlokatorami, którzy dzielą mieszkanie.

Związek pusty

To faza, w której partnerzy są ze sobą wyłącznie ze względu na zaangażowanie. Dużo zainwestowali w związek (zarówno emocjonalnie, jak i finansowo), są ze sobą dla dobra dzieci, z przyzwyczajenia i poczucia obowiązku. Łączą ich pewne cele, co może podtrzymywać relację, ale nie ma już dawnej bliskości. Namiętność oraz intymność w tej fazie nie istnieją – partnerzy mieszkają razem, ale rzadko rozmawiają i nie sypiają ze sobą lub robią to bardzo rzadko.

Rozpad związku

Następuje gdy jedna ze stron decyduje się na zakończenie relacji. Zaangażowanie wygasa, a dotychczasowych partnerów nie łączą wspólne cele i plany.

Dlatego jeśli namiętność nie jest taka, jak dawniej, nie panikuj, prawdopodobnie nie jesteś już w początkowej fazie związku. Trzymaj jednak rękę na pulsie, dbaj o satysfakcjonujące życie seksualne oraz poczucie bliskości. Dzięki temu jesteś w stanie cieszyć się miłością na każdym jej etapie.

Zobacz także: Miłości nigdy za wiele, czyli ile powinien trwać seks? Wyniki badań 

Anna Grzeszczyk [psycholog]