Małżeństwo włoskie czy szwedzkie? Sprawdź, jaki charakter ma twój związek

24.09.2019
Aktualizacja: 24.09.2019 15:06
związek

Włoskie małżeństwo to takie, w którym wszystko fruwa. Na drugim biegunie znajduje się ciche małżeństwo szwedzkie. Które z nich ma większe szanse przetrwać?

Włoska kuchnia tętni życiem. Gospodyni przekrzykuje radio, dzieci ganiają się wokół stołu, słychać głośne trzaskanie drzwiami, szafkami, garnkami i czym tylko się da. W kuchni skandynawskiej gospodyni dyskretnie krząta się między domownikami, dzieci siedzą bezpiecznie w atestowanych fotelikach, a szafki nie mają szansy trzasnąć, wstrzymywane mechanizmem samodomykającym. Mniej więcej tak wygląda różnica między małżeństwem włoskim i skandynawskim.

Cena za ciszę

"Mój mąż jest Szwedem. W Szwedach może się podobać opanowanie. Rzadkie jest gwałtowne wyrażanie uczuć, większy jest dystans emocjonalny. Oczywiście kij ma dwa końce: może to być odczytywane jako oziębłość albo brak zaangażowania. Ale mam wrażenie, że związki są po prostu spokojniejsze, czego wielu Polkom może brakować" - to cytat z artykułu "Miłość po szwedzku", opublikowanego na kobieta.wp.pl.

Zgodnie z wynikami ankiety "Polacy a stres w pracy i w życiu", przeprowadzonej przez serwis Prezent Marzeń na przełomie kwietnia i maja 2019 r., Polska to kraj nerwusów. Aż 80 proc. respondentów twierdzi, że stres towarzyszy im codziennie, niemal co trzeci odczuwa rozdrażnienie i ma problemy ze snem, 7 proc. przyznaje się do depresji, a 4 proc. do tików nerwowych spowodowanych długotrwałym stresem. W tym kontekście spokój faktycznie jest towarem deficytowym, a opanowanie - największym przymiotem.

Cena za ciszę w domu może być jednak wysoka. Po latach tłumienia emocji w relację może wdać się emocjonalny chłód, a stąd już tylko krok do rozstania. Zgodnie z raportem Marie Nordfeldt z Ersta Sko¨ndal University College aż 58 proc. procent obywateli Sztokholmu mieszka w pojedynkę. Jest to najwyższy wskaźnik w Europie, a Sztokholm od lat nazywany jest stolicą singli.

Dom latających spodków

Na drugim biegunie znajduje się włoskie małżeństwo. Tu nie ma miejsca na niesnaski, jest pełnoobjawowa furia. Satysfakcja ustępuje miejsca euforii. Dyskretna łezka - fontannie łez. Co jest zdrowsze?

Producentka filmowa i autorka książek Katarzyna Kalicińska, która po siedmiu latach od rozwodu ponownie wzięła ślub z Dariuszem Goczałem, nie ma wątpliwości. Zapytana w audycji Beaty Tadli "ZET jak związki" o sekret powodzenia powrotu do byłego partnera, wskazała właśnie zmianę modelu szwedzkiego na model włoski.

- Kiedyś moje małżeństwo było małżeństwem szwedzkim, długo siedziałam, cierpiałam, przeżywałam, a w tej chwili jest małżeństwem włoskim, o wiele częściej się kłócimy, wybuchamy w sekundę, ale po trzech minutach jest po sprawie - mówiła Katarzyna Kalicińska w Radiu ZET.