Kiedy zakochanie zmienia się w miłość?

07.10.2019
Aktualizacja: 07.11.2019 13:54
Zakochanie a miłość.
fot. Shutterstock

Od czego zależy zakochanie się? Kiedy się zaczyna? Dlaczego stan świeżego zakochania się nie trwa wiecznie? I wreszcie, w jaki sposób przemienia się w miłość? W naszym mózgu są cząsteczki chemiczne odpowiedzialne za pragnienie seksu i zakochiwania się. Ich poziom aktywności wyjaśnia również to, czemu prędzej czy później, silne emocje wygasają i wymagają innego podejścia. 

Zakochanie się a miłość: chemia mózgu

Zakochanie i miłość wiążą się z występowaniem w organizmie odpowiednich proporcji hormonów: dopaminy, serotoniny, testosteronu, estrogenu. W biologii uczuć na początku kluczowa jest dopamina, nazywana „cząsteczką przyjemności”. Podsyca w nas pragnienie, rozpala wyobraźnię i sprawia, że bardzo chcemy wejść w relację. Gdy już w niej jesteśmy, dopamina sprawia, że nieustannie myślimy o drugiej osobie i chcemy spędzać z nią każdą wolną chwilę. Mocno pragniemy, aby ten czas fascynacji i zakochania się trwał wiecznie.

Dopamina „zalewa” nasz mózg i sprawia, że emocje w romantycznej relacji rozbudzają się bardzo szybko, ale też równie szybko się kończą. Namiętna miłość trwa rok, najwyżej półtora. Potem, jeśli pragniemy utrzymać swój związek, musimy wykształcić inny rodzaj uczucia, określony jako miłość „współodczuwającą”.

Oznacza to, że jeśli chcemy być razem, musimy dostrzegać w sobie coś więcej, starać się i akceptować wady, które z upływem lat widać coraz wyraźniej. Powinniśmy potrafić powiedzieć: „kocham cię, mimo wszystko”.

Jeżeli dochodzi do takiego przełomu i zakochanie się przechodzi w miłość współodczuwającą, aktywują się nowe neuroprzekaźniki TiT, takie jak: oksytocyna, wazopresyna, endorfiny. Tylko taka „chemia mózgu” daje stabilną podstawę długotrwałego, satysfakcjonującego związku.

Dopamina jest neuroprzekaźnikiem, który wciąga w relację, podsyca nasze pragnienia, rozpala wyobraźnię. Jednak jeśli chodzi o miłość, sama obecność dopaminy w mózgu to za mało. W stałych związkach dopamina maleje, a namiętność przeradza się w intymność, w zaangażowanie. I to one stają się fundamentem relacji. Obiekt namiętności zaczynamy widzieć jako człowieka z wadami, słabościami, przestajemy go idealizować. Można mieć z nim dobry seks, pożądać go, ale w miłości współodczuwającej nie będzie już takiej namiętności.

Ważna informacja

Natura namiętności jest taka, że ona prędzej czy później wygasa. W taki sposób działają wszystkie emocje - zawsze się kończą.

Co dzieje się w mózgu człowieka, kiedy płonie w nim uczucie?

Od stanu zakochania się do miłości są trzy etapy. Zaczyna się od pożądania, czyli zjawiska dopaminergicznego, nakręconego przez testosteron. Przechodzi ono w podniecenie, czyli kolejne nakierowane na przyszłość doświadczenie dopaminergiczne. Obraz zakochanego mózgu prześwietlony skanerem fMRI wykazuje, że wygląda jak pofałdowane pole szachowe. Obszary odpowiedzialne za namiętną miłość mieszczą się w dwunastu częściach mózgu równomiernie rozłożonych po całej powierzchni. 

Gdy dochodzi do kontaktu fizycznego, kontrolę nad mózgiem przejmują cząsteczki TiT dostarczające przyjemności z doznań zmysłowych, głównie przez wyzwalanie endorfin. To moment wejścia w drugi etap – namiętności, nazywany stanem motyli w brzuchu. Mózg informuje nas wtedy: „Jest dobrze, podtrzymuj ten stan” i wydziela noradrenalinę – hormon, który motywuje do działania, oraz serotonię – hormon szczęścia. W mózgu aktywuje się układ nagrody i część układu limbicznego odpowiedzialna za przeżywanie silnych emocji.

Trzeci etap to przywiązanie. Na poziomie mózgu działają wtedy hormony odpowiedzialne za poczucie stabilizacji: endorfina – „hormon” szczęścia, wazopresyna – „hormon przywiązania”, oksytocyna – „hormon przytulania”.

Od czego zależy, czy poziom każdego z tych hormonów wzrośnie? Od czułości, bliskości, ciepła partnera, wspólnych przeżyć. To wszystko ma zaprowadzić do dalszego poznawania siebie, również w sferach seksualnych. Oksytocyna, dzięki której potrzebujemy czułości, bliskości i ciepła partnera, pojawia się właśnie podczas seksu. Wniosek? Miłość jest naturalnym uzależnieniem. 

Przeczytaj: Chemia miłości: co się dzieje z organizmem zakochanych?