Dopada prawie każdego. Jak pozbyć się stresu przedślubnego?

12.06.2019
Aktualizacja: 13.06.2019 09:28
Jak pozbyć się stresu przedślubnego?

Czy to na całe życie? Jak będzie wyglądała wspólna przyszłość? Czy to właściwy wybór? Te i inne pytania pojawiają się przed ślubem. Potrafią sporo namieszać. Stres przedślubny jest podobno nie do uniknięcia. Co zrobić, żeby nie zepsuł jednego z piękniejszych dni w życiu? Jak przezwyciężyć strach, stres i niepokój? Co doradzają ci, którzy już stanęli na ślubnym kobiercu? 

Dziewczęta zostały mi dwa tygodnie do ślubu... Powiedzcie mi czy miałyście/ macie jakikolwiek z tym związany stres? Jak się u was to objawia/ ło? Wpływało to jakoś na relacje z partnerem? - pisze internautka na jednym z forów ślubnych. Wpisów jest więcej. Szczególnie w okresie wiosenno-letnim, gdy sezon ślub i wesel nabiera mocy, o stresie przedślubnym można usłyszeć w luźnych rozmowach z koleżankami.

Głównie dziewczyny mówią o dużej ilości do rzeczy do zorganizowania, skarżą się, że wszystko jest na ich głowie, nie potrafią sobie też odpuścić, bo chcą, aby wszystko wypadło perfekcyjnie. Ciśnienie rośnie, a wraz z nim stres. Mężczyźni wolą milczeć, ale też do czasu. Słyszałam o takich "bohaterach", którzy nie stresowali się wcale, powtarzali partnerką: “Nie przeżywaj”, ale do czasu, gdy rano się budzili i zakładali marynarkę i nie mogli zawiązać krawata, bo trzęsły się im ręce. Prosili o pomoc starszego, kuzyna, ojca, dziadka o dobrą radę. Zastanawiali się, jak przezwyciężyć stres.

Stres przedślubny może przejawiać się poddenerwowaniem, wybuchowością, poczuciem bezradności, zmęczeniem, mniejszą niż zwykle odpornością na krytykę innych. Mogą pojawić się również objawy somatyczne, wśród nich: obniżony lub zwiększony apetyt, napięcie ciała, bóle brzucha, głowy, kręgosłupa.

Jak opanować stres przedślubny?

Stres przedślubny bywa destrukcyjny, dlatego warto pomyśleć dużo wcześniej, jak para ma sobie z nim poradzić. Para musi wiedzieć, że najczęściej jest tak, że ten stres narasta, a kilka minut przed powiedzeniem sobie “tak” osiąga apogeum. Może przewinąć się przed oczami całe życie, możesz zacząć płakać, albo dopaść cię wątpliwość. Warto zastanowić się dużo wcześniej, co zazwyczaj jest pomocne w sytuacjach, które stanowią wyzwanie - może jest to głęboki wdech i spokojny wydech, chwila na powietrzu, rozmowa z przyjacielem, szybki łyk wody, a może sam widok bliskiej osoby. Wszystko to, może obniżyć uczucie napięcia. Taka świadomość na to, co przynosi odprężenie, może uratować ten dzień.

Najczęstszy błąd, który dodatkowo napędza narzeczonych, to nieustanne planowanie, rozmowy o ślubie, przyjęciu, ciągłe przygotowania, trwające do późna w nocy, często po pracy. Tego jest po prostu za dużo. Aż chciałoby się powiedzieć: “Przestańcie, skupicie się na sobie, na waszej relacji, to wy w tym czasie jesteście najważniejsi”. Ale łatwo powiedzieć, będą ciocie, dziadkowie, rodzice, którzy wszystko obserwują, doradzają. Może to dobra lekcja asertywności jeszcze przed ślubem. Jeśli młoda para nie nauczy się mówić “nie”, nie nauczy się wyhamowywać i nie przestawi priorytetów i hierarchii, w której pierwsza/y będzie żona, mąż, stres i konflikty mogą nie skończyć się po ślubie.

Najważniejsze jest to, aby słuchać siebie, tego, co podpowiada intuicja, twój wewnętrzny głos i twój partner. Minimalny stres może być niezwykle ekscytujący, motywujący i wzbogacający o dodatkowe emocje. Gorzej, jeśli sobie z nim nie poradzimy i przerodzi się w silniejszy, paraliżujący strach. 

Ci, którzy już przeżyli ten dzień, uspakają i śmiało mówią: "Wszystko będzie okey". Takie słowa są na wagę złota. Spokojnie, ja przed swoim ślubem też tak myślałam. Zobaczysz, że nie będzie tak źle. Ja miałam okropną sytuację w dniu ślubu, bo kosmetyczka tak tragicznie mnie umalowała, że jak się zobaczyłam w lusterku, to myślałam, że padnę! Wyglądałam jak spod latarni dosłownie. Myślałam, że się tam rozpłaczę i odechciało mi się wesela. Od razu kazałam jej zmyć cały ten makijaż i zrobić go od nowa, bo nie miałam zamiaru iść na własny ślub z rażącym różowym cieniem na powiekach, a cień mało, że na powiekach był, to jeszcze pociągnęła nim pod same brwi. A sytuacja taka miała miejsce, bo kosmetyczka, którą zamówiłam rok wcześniej, akurat przed moim ślubem zwolniła się z pracy (jakieś tam nieporozumienia z właścicielką salonu) i na jej miejsce zatrudnili jakąś nową i niedoświadczoną. Ale jak już zrobiła mi makijaż taki, jaki chciałam i wróciłam do domu, zaczęli się zjeżdżać goście na błogosławieństwo, to całe nerwy opadły, a pojawiły się przyjemne motylki w brzuchu. Zobaczysz, że ten stres w dniu ślubu potem bardzo miło się wspomina - pisze jedna z internautek na wspominanym forum. 

Obserwując z zaciekawieniem pary, zauważam, że im mniej para się spina, tym weselszy jest to dzień, a goście bardziej zadowoleni. Czasem perfekcjonizm nie przynosi korzyści. Zresztą, czy da się zapanować nad 100 osobami, którzy przyszli się bawić, mają różne temperamenty, osobowości, poglądy, doświadczenia?

Okropny stres przed ślubem: skąd się bierze?

Niektórzy mówią, że pierwszy raz w życiu odczuwali taki stres. Po czasie stwierdzają, że wynikało to z tego, że wszyscy na nich patrzyli, komentowali, obserwowali każdy ich krok, jak wchodzili do kościoła, jak tańczyli, jak się całowali, obejmowali.

Czasami brakuje prostego  pytania - czy wam pomóc? W odebraniu kwiatów, w podwiezieniu kogoś z gości, w kupnie prezentów dla rodziców, znajdzie się, coś dla każdego. Zatem w obniżeniu stresu pary młodych może pomóc rodzina, przyjaciele, znajomi.

Należy zmienić też perspektywę. Niektórym wydaje się, że ślub i wesele to “wspólne wydarzenie dwóch rodzin” - otóż nie - to przede wszystkim święto pary młodej. To oznacza, że wesele zorganizowali według swoich upodobań i nikt nie powinien krytycznie oceniać ich pomysłów,  a już na pewno wtrącać się czy wpływać na zmianę zdania w jakiejś koncepcji. Należy uszanować to, co zrobili.