Miłosna chemia czy chemiczna miłość – jak to działa po latach?

04.06.2020
Aktualizacja: 05.06.2020 21:40
Co, gdy chemia w związku się kończy?
fot. Shutterstock

Co powoduje, że się zakochujemy w danej osobie i co gwarantuje, że pozostaniemy w danym związku na dłużej? Co sprawia, że czujemy pociąg do tej, a nie innej osoby? Czy to kwestia feromonów, osobowości, czy może odpowiedniego „szablonu miłości”? Psychologowie i naukowcy wyjaśniają fenomen miłości. 

  • Kiedy jesteś zakochany, w twoim mózgu i ciele krąży wiele substancji chemicznych. 
  • Estrogen i testosteron odgrywają kluczową rolę w obszarze popędu płciowego. Bez nich nigdy nie doszłoby do zakochania.
  • Co dzieje się, gdy chemia w związku mija?

Jak działa miłość i chemia w związku?

Wszyscy mamy szablon idealnego partnera, który jest zakotwiczony gdzieś w naszej podświadomości. To tzw. mapa miłosna decyduje, na które osoby zwracamy szczególną uwagę. Wielu badaczy spekuluje, że wybieramy osoby płci przeciwnej, którzy przypominają naszych rodziców. Niektórzy nawet odkryli, że pociągają nas ci, którzy przypominają nas samych. Psycholog David Perrett z University of St. Andrews w Szkocji przeprowadził eksperyment, w którym badanym przekształcił cyfrowe zdjęcie własnej twarzy w twarz płci przeciwnej. Okazało się, że badani zawsze woleli przekształconą wersję własnej twarzy i nie rozpoznawali jej jako własnej.

Miłośnikom romantycznej wizji uczuć, być może nie spodoba się wyjaśnienie, że miłość jest przede wszystkim chemicznym stanem umysłu, który jest częścią naszych genów i na który wpływa nasze wychowanie.

Podczas gdy początkowe uczucia mogą (ale nie muszą) pochodzić z pożądania, to, co dzieje się potem jest nazywane zauroczeniem, fascynacją. Kiedy pojawia się faza, zwana romantyczna, często tracimy zdolność racjonalnego myślenia. Często nie zdajemy sobie sprawy z wad, które może mieć nasz partner. To ogromne zainteresowanie i popęd są częścią naszej biologii.

Nie da się pozostać na etapie pożądania i fascynacji przez całe życie. Przychodzi moment, kiedy zderzamy się z rzeczywistości i zaczynamy widzieć partnera w prawdziwym świetle, czyli dostrzegać też jego wady. Jest to moment sprawdzenia siły budowanej relacji.

Jeśli związek rozwija się dalej, pojawiają się inne substancje chemiczne. Na przykład endorfiny, które zapewniają dobre samopoczucie i bezpieczeństwo, oksytocyna – uwalniana podczas seksu, zapewniając uczucie satysfakcji i przywiązania, wazopresyna, która również odgrywa ważną rolę w przywiązaniu. Jeśli pozostajemy dla siebie atrakcyjni, para wchodzi w trzeci etap zaangażowania. Warto podkreślić, że sama idealizacji partnera nie jest niczym złym. Badania przeprowadzone przez Ellen Berscheid i naukowców z University of Minnesota wykazały, że im bardziej idealizujemy tę, którą kochamy, tym silniejsza jest relacja na etapie przywiązania.

Psychologowie z University of Texas w Austin doszli do tego samego wniosku. Odkryli, że idealizacja zdaje się utrzymywać ludzi razem i sprawić, by byli szczęśliwsi w małżeństwie . „Zwykle jest to kwestia tego, że jedna osoba dobrze nakręca partnera, widząc go jako bardziej wrażliwego niż on lub ona naprawdę”, mówi Ted Huston, główny autor badania. „Ludzie, którzy to robią, pozostają w związkach dłużej niż ci, którzy tak do tego nie podchodzą”.

Chemia miłości: co wtedy dzieje się z mózgiem?

Naukowcy używają funkcjonalnego obrazowania metodą rezonansu magnetycznego (fMRI) do obserwowania ludzkiego mózgu w fazie silnego zakochania. Według Helen Fisher, znanej badaczki miłości i antropolożki - etap przyciągania Nie da się pozostać na etapie pożądania i fascynacji przez całe życie.- jest biologicznym dążeniem do skupienia się na jednej osobie. Skany mózgu wykazują zwiększony przepływ krwi w obszarach mózgu przy wysokich stężeniach receptorów dopaminy - związanej ze stanami euforii, głodu i uzależnienia. Wysoki poziom dopaminy wiąże się również z noradrenaliną, co zwiększa uwagę, pamięć krótkotrwałą, nadpobudliwość, bezsenność i zachowanie ukierunkowane na cel.

Inne możliwe wytłumaczenie intensywnego skupienia i idealizującego poglądu, które pojawia się na etapie przyciągania, pochodzi od naukowców z University College London. Odkryli, że zakochani mają niższy poziom serotoniny, a także obwody neuronowe związane ze sposobem, w jaki oceniamy innych, są tłumione. Niższy poziom serotoniny jest taki sam, jak u osób z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi, prawdopodobnie wyjaśniając, dlaczego zakochani „mają obsesję” na punkcie partnera.

A co, kiedy zniknie to uczucie euforii? Według Teda Hustona z University of Texas, szybkość rozwoju zalotów często decyduje o ostatecznym sukcesie związku. Okazało się, że im dłuższe zaloty, tym silniejszy związek i z typu długoterminowych.

Uczucie namiętnej miłości z czasem po prostu traci swoją siłę. Badania wykazały, że namiętna miłość szybko zanika i po dwóch lub trzech latach prawie jej nie ma. Substancje chemiczne odpowiedzialne za „to uczucie miłości” – adrenalina, dopamina, noradrenalina, fenyloetyloamina –  znikają. Okazuje się, że partner ma wady, który zaczynamy bardzo dokładnie widzieć.

Człowiek jest nie tylko istotą emocjonalną, ale też istotą inteligentną, co oznacza, że oprócz samego popędu seksualnego nastawionego na rozmnażanie posiada jeszcze rozbudowaną świadomość, emocje, a to pozwalam rozumieć miłość międzyludzką, jako coś więcej niż tylko biologię.

Źródło: people.howstuffworks.com