Uważaj na penisa! Wiemy, która pozycja jest najniebezpieczniejsza

Aleksandra Supryn
10.03.2016 13:14
Niebezpieczne pozycje seksualne dla mężczyzn
fot. Wiesz co może doprowadzić do złamania penisa? Najgorsze sex pozycje

W Internecie znajdziemy tysiące stron z listami najlepszych, najbardziej przyjemnych, najbardziej szalonych pozycji seksualnych. A co z tymi, które są najbardziej niebezpieczne? Zajęli się tym naukowcy.

Kontuzje podczas seksu zdarzają się bardzo często. Częściej niż myślicie. Nieważne czy to zwykłe naciągnięcie mięśnia czy atak kota. Bardzo często seks kończy się bólem.

Jedną z częściej przytaczanych kontuzji seksualnych jest również złamanie prącia. Pomimo że nie zdarza się to bardzo często, to jest nieprawdopodobnie bolesne i bez wyjątku wymaga interwencji lekarza.

Jakie pozycje najczęściej powodują ten uraz?

Najniebezpieczniejsze pozycje seksualne

Grupa badaczy z Brazylii prowadziła badania przez 13 lat i sprawdzała w tym czasie raporty medyczne z 3 brazylijskich szpitali. Wszystkie dotyczyły jednego – uszkodzeń penisa. Okazało się, że złamanie penisa niemal zawsze związane było z czynnościami seksualnymi. W ponad połowie przypadków wynikało z uprawiania seksu w kilku konkretnych, ryzykownych pozycjach.

Na jakie pozycje seksualne powinniśmy uważać?

Na trzecim miejscu listy „niebezpiecznych pozycji seksualnych” znalazła się pozycja misjonarska (21 proc.), natomiast na drugiej pozycja od tyłu (29 proc.).

Jaka pozycja zajęła mało zaszczytne, pierwsze miejsce? Pozycja na jeźdźca (klasyczna i odwrócona) przyczyniła się do 50 proc. przypadków złamań penisa. Specjaliści mówią, że wynika to z tego, że mężczyzna ma znacznie mniejszą kontrolę, a nacisk na penisa jest dość duży. Do złamań najczęściej dochodzi, gdy osoba będąca na górze zbyt mocno wygina się do przodu lub do tyłu. 

Specjaliści mówią również, że do złamania prącia może dojść również podczas bardzo agresywnej i intensywnej masturbacji.

Czy złamanie penisa jest niebezpieczne?

„Złamanie” to w tym przypadku nie do końca odpowiedni termin. Nie dochodzi przecież do żadnego pęknięcia kości, ale do przerwania ciągłości tkanek znajdujących się w penisie. Podczas erekcji wypełniają się one krwią, a w trakcie bardzo gwałtownego seksu można je nadwyrężyć i uszkodzić.

Złamaniu prącia towarzyszy trzaśnięcie, okropny ból oraz momentalne pojawienie się siniaków. Konieczna jest wtedy wizyta u lekarza oraz operacja oraz rekonwalescencja (ok. 6 tygodni), dzięki którym wszystko wróci do normy. Żadne domowe sposoby nie wchodzą w grę.

Pamiętajmy również, że pomimo że złamanie penisa się zdarza, to nie jest bardzo popularnym urazem i nie występuje często. 

___

ZdrowoBardzo / AS