Leczenie homoseksualizmu. Kiedy zostanie zakazane?

07.02.2019 13:43
Lecznie homoseksualizmu powinno być zdelegalizowane
Fot. Shutterstock

Homoseksualizm został oficjalnie wykreślony z listy chorób w 1990 roku. Pomimo to pacjenci wciąż poddawani są „leczeniu“.

Historia medycyny jest pełna mitów, które z biegiem lat obrastają legendą. Nie inaczej było w przypadku leczenia homoseksualizmu. Lekarz, który ogłosił sukces terapii reparatywnej, polegającej na zmianie orientacji seksualnej z homoseksualnej na heteroseksualną, w 2012 roku oficjalnie przeprosił osoby o orientacji homoseksualnej za swoją publikację.

Skreślenie homoseksualizmu z listy chorób

W 1973 roku na sympozjum Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA) w Honolulu przewodniczący obrad Robert Spitzer zaproponował, aby wykreślić homoseksualność z klasyfikacji zaburzeń psychicznych i uznawać ją za zaburzenie wyłącznie wtedy, gdy orientacja seksualna nie jest akceptowana przez daną osobę.

W grudniu 1973 roku Zarząd APA decyzją 13 głosów za, 0 przeciw, 2 wstrzymujących się postanowił usunąć homoseksualizm z klasyfikacji zaburzeń psychicznych DSM i wprowadzić pojęcie orientacji seksualnej niezgodnej z ego (egodystonicznej).

Po proteście niektórych członków APA zorganizowano referendum, w którym wzięło udział 10 tys. z 17 tys. osób. Spośród nich 58 proc. poparło decyzję zarządu, a 37,8 proc. opowiedziało się przeciwko.

Tak narodził się szkodliwy mit, jakoby decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu z rejestru zaburzeń psychicznych zapadła niejednomyślnie, podczas gdy zarząd Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego wątpliwości nie miał.

W 1990 roku homoseksualność z listy chorób oficjalnie wykreśliła też Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

Przeprosiny za leczenie homoseksualizmu

W 2003 roku dr Robert Spitzer (ten sam, który zaproponował wykreślenie homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych) opublikował badania, z których wynikało, że terapia reparatywna, polegająca na zmianie orientacji seksualnej z homoseksualnej na heteroseksualną, działa.

Jednak w 2012 roku dr Robert Spitzer oficjalnie przeprosił osoby homoseksualne za swój błąd, przyznając, że badanie obarczone było błędami metodologicznymi. „Uważam, że jestem winien społeczności homoseksualnej przeprosiny za moje badania. Przepraszam również każdego homoseksualistę, który zmarnował czas i energię na poddawanie się jakiejś formie reparatywnej terapii” – napisał w liście do dr. Kena Zuckera.

Dlaczego zaadresował list akurat do niego? Ponieważ to właśnie jego przekonał w 2001 roku do opublikowania badań na łamach „Archives of Sexual Behavior” z pominięciem normalnego procesu recenzowania. „Znałem Boba i zgodziłem się opublikować te badania” – potwierdził po latach dr Kenneth J. Zucker na łamach „New York Times”.

W 2015 roku za „leczenie” elektrowstrząsami osób o orientacji homoseksualnej publicznie przeprosił prof. Lew Starowicz. „Orientacja jest w sercu i mózgu, a nie w genitaliach. Tak samo ja teraz też mogę przeprosić swoich pacjentów, których leczyłem elektrowstrząsami, i których leczyłem głównie technikami awersyjnymi” – powiedział prof. Lew Starowicz w wywiadzie udzielonym do filmu dokumentalnego „Artykuł osiemnasty”.

Terapia reparatywna wciąż jest praktykowana

Wbrew temu, co by się mogło wydawać, terapia konwersyjna to nie historia. Jak informuje dr Piotr Godzisz z Lambda Warszawa, stowarzyszenie regularnie dostaje sygnały od osób, które spotkały się z propozycjami „leczenia” homoseksualności podczas wizyty w gabinecie psychologa czy psychiatry, także w publicznych jednostkach. Sygnały napływają również od terapeutów, którzy leczą osoby po doświadczeniu takiej „terapii”.

Co ważne, chodzi nie tylko o praktyki prowadzone przez wyspecjalizowane ośrodki, na przykład te związane z grupami religijnymi, ale także „terapie” prowadzone przez indywidualnych psychologów, terapeutów, seksuologów i psychiatrów w całym kraju.

„Doświadczenia osób biorących udział w różnego rodzaju praktykach mających na celu zmianę orientacji seksualnej pokazują, że działania te nie są skuteczne, mogą powodować cierpienie, depresję oraz inne negatywne skutki psychiczne i społeczne” – ostrzega dr Piotr Godzisz. I alarmuje: niekiedy również praktyki te, szczególnie w formie „terapii” grupowej, ocierają się o przemoc, w tym nadużycia seksualne.

W 2017 r. Lambda Warszawa wraz z organizacjami partnerskimi napisała o problemie praktyk konwersyjnych w Polsce do Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami. W 2018 r. Komitet wydał zalecenie dla polskiego rządu, by ten wprowadził zakaz „leczenia” homoseksualności.

Taki zakaz mógłby zostać wprowadzony za pomocą ustawy zobowiązującej osoby wykonujące zawód lekarza lub psychologa/terapeuty do niepodejmowania prób zmiany orientacji seksualnej pacjenta.

Źródło: Stowarzyszenie Lambda Warszawa, nytimes.com