Wyleczony z wirusa HIV za pomocą komórek macierzystych

05.03.2019
Aktualizacja: 05.03.2019 14:31
Londyński pacjent został wyleczony z HIV
fot. Shutterstock

Brytyjska prasa donosi, że mężczyzna z Londynu został wyleczony z wirusa HIV za pomocą komórek macierzystych. To dopiero drugi taki przypadek w historii. 

Zakażenie wirusem HIV to jeden z tych scenariuszy, których boimy się najbardziej. Wirusa czarnej ospy udało się z globu wyplenić, wirus polio został opanowany, a HIV wciąż się rozprzestrzenia. Od początku wybuchu epidemii w 1985 r. do 31 października 2018 r. w Polsce zakaziło się 23 656 osób. Na świecie z wirusem HIV żyje już niemal 37 mln ludzi.

Londyński pacjent

Pacjent z Londynu został zdiagnozowany jako seropozytywny w 2003 roku. Dziewięć lat później zaczął przyjmować leki antyretrowirusowe. W 2016 roku zachorował na chłoniaka Hodgina i poddał się leczeniu komórkami macierzystymi. Naukowcy postanowili poszukać dawcy, którego komórki macierzyste dawałyby szanse na zniszczenie zarówno komórek nowotworowych, jak i wirusa HIV.

Wiadomo już, że około 1 proc. osób pochodzących z północnej Europy odziedziczyło mutację genu CCR5 od obojga rodziców i jest odporna na większość zakażeń wirusem HIV. Dawca, którego materiał wyselekcjonowano do przeszczepu komórek macierzystych w Londynie, miał podwójną kopię mutacji.

Po 18 miesiącach od zabiegu lekarze poinformowali, że terapia się powiodła, a w organizmie pacjenta nie jest wykrywalny wirus HIV.

Berliński pacjent

Dotychczas jedynym pacjentem, którego objawy wirusa HIV cofnęły się do stanu, w którym można mówić o remisji, był „berliński pacjent” Timothy Ray Brown. Amerykanin leczony był komórkami macierzystymi na białaczkę 12 lat temu w Berlinie. Od tamtej pory w jego organizmie nie ma wirusa HIV.

Lekarze odtrąbili sukces, ale niestety każda kolejna próba leczenia pacjentów w ten sposób kończyła się niepowodzeniem, a wiele z tych historii miało śmiertelne zakończenie. Aż dotąd.

Dziennikarze „Daily Mail” zwracają uwagę na fakt, że w leczeniu „londyńskiego” i „berlińskiego” pacjenta występuje kilka znaczących różnic.

„Berlińskiemu pacjentowi” odstawiono leki antyretrowirusowe przed terapią komórkami macierzystymi, podczas gdy pacjent z Londynu otrzymywał terapię do końca leczenia onkologicznego. „Londyński pacjent” dostał też łagodniejszą formę chemioterapii, nie był poddawany leczeniu radiologicznemu, a na przeszczep komórek zareagował lepiej niż pacjent „berliński”.

Leczenie wirusa HIV

W międzyczasie zdarzały się przypadki całkowitego ustąpienia objawów wirusa, dające nadzieję na wyleczenie. Tak było z historią dziecka z Missisipi, które zaraziło się HIV od swojej matki. Po półtorarocznym leczeniu lekami antyretrowirusowymi udało się odstawić leki na dwa lata, ale wirus wrócił.

Istnieje też grupa 14 pacjentów we Francji, których poddano terapii antyretrowirusowej od razu po zakażeniu, a następnie leki odstawiono. Od trzech lat wirus wciąż jest wykrywalny w ich komórkach, ale organizm naturalnie go kontroluje.

Przypadek pacjentów z Londynu i Berlina jest inny, ponieważ tu zostały zastąpione całe układy odpornościowe.

Niestety, jak podkreślają lekarze, na razie nie zmienia to sytuacji osób zakażonych wirusem HIV. Obaj mężczyźni mieli bowiem zaawansowane stadium raka. Zagrażający życiu złożony przeszczep komórek macierzystych był w obu przypadkach zabiegiem ratującym życie.

Niemniej, eksperci przyznają, że odkrycie jest ekscytujące. Potwierdza bowiem, że casus „berlińskiego pacjenta” nie był przypadkiem, a komórki macierzyste dawcy są w stanie zwalczyć wirusa HIV biorcy, o ile pacjent przeżyje przeszczep.

Źródło: dailymail.co.uk