Cyfrowa antykoncepcja: Pierwsza w historii aplikacja do zapobiegania ciąży

27.08.2018 12:19

Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) dopuściła do użytku „Natural Cycles” – pionierską aplikację, która z 93-procentową skutecznością ma sprawić, że nie zajdziemy w ciążę. Nowy wynalazek budzi jednak sporo kontrowersji. Dlaczego?

Natural Cycles, Aplikacja, cyfrowa antykoncepcja, nowoczesna kontrola płodności fot. Facebook.com/NaturalCycles

Cyfrowa kontrola porodu

„Natural Cycle” została ogłoszona pierwszą w historii cyfrową metodą, która pozwala nam skutecznie ograniczyć ryzyko ciąży. Na zlecenie szwedzkiej firmy zajmującej się technologiami medycznymi skierowanymi do kobiet opracowała ją Elina Berglund – fizyczka ze Szwecji, która wcześniej pracowała m.in. w szwajcarskim CERN.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków w sierpniu ogłosiła, że nowoczesna „cyfrowa antykoncepcja” może zostać dopuszczona do obrotu na terenie Stanów Zjednoczonych. Będą mogły z niej korzystać kobiety powyżej 18. roku życia. Od 2017 roku „Natural Cycle” mogą używać Europejki. Czym metoda ta różni się od tradycyjnych kalendarzyków owulacyjnych i kalkulatorów płodności, które łatwo można znaleźć w internecie?

Sekretem działania nowej aplikacji ma być opracowany przez Szwedkę autorski algorytm, który jest w stanie działać z 93-procentową skutecznością. System opiera się na analizie danych dotyczących m.in. temperatury naszego ciała, daty ostatniej menstruacji oraz innych parametrów dotyczących naszego cyklu. Informacje te pozwalają nawet precyzyjnie określić nasz nastrój.

Problem polega jednak na tym, że według wielu specjalistów „cyfrowa antykoncepcja” w wydaniu „Natural Cycle” nadal jest bardzo zbliżona do tradycyjnego „kalendarzyka małżeńskiego” i naturalnych metod planowania rodziny (jak sama nazwa wskazuje). Trzeba się więc liczyć z tym, że nie można w ten sposób mieć zupełnej gwarancji, że nie zajdziemy w ciążę, stosując się do schematu określającego na czerwono dni płodne i na zielono dni, w których ryzyko to jest najniższe.

Aplikacja antykoncepcyjna? Czy to w ogóle może być skuteczne?

Elina Berglund – autorka aplikacji – twierdzi, że jeśli tylko będziemy poprawnie korzystać z „cyfrowej antykoncepcji”, to nawet z 99-proc. pewnością możemy wykluczyć możliwość zajścia w ciążę. Naukowcy komentujący dopuszczenie do użytku nowego wynalazku nie są jednak tego aż tak bardzo pewni.

Eksperci ostrzegają, że choć „cyfrowa antykoncepcja” może być dobrą metodą m.in. dla osób, w przypadku których istnieją przeciwwskazania do stosowania antykoncepcji hormonalnej i może poprawnie określić moment owulacji, to jednak kobiety powinny być świadome, że mogą zostać zapłodnione po stosunku nawet wtedy, kiedy aplikacja tego nie przewiduje.

Kilkadziesiąt Szwedek, które korzystały z „Natural Cycle”, zdążyło już pozwać do sądu firmę, która wyprodukowała aplikację. Zaszły bowiem w ciążę, mimo że system, do którego regularnie wprowadzały dane, wskazywał, że ryzyko takiej opcji jest niewielkie.

Kontrowersje budzi też kwestia przechowywania tak poufnych danych jak te, które dotyczą naszego cyklu menstruacyjnego, dat stosunków itp. Informacje te mogą być bardzo wartościowe nie tylko pod względem marketingowym, dlatego nie powinny wpaść w niepowołane ręce. Ochrona danych użytkowniczek aplikacji wydaje się mieć więc dużo większe znaczenie niż w przypadku innych narzędzi, które są skierowane do pań.

Jak działa „cyfrowa antykoncepcja”?

Skuteczność aplikacji „Natural Cycle” zależy głównie od... naszej systematyczności. Każdego ranka, tuż po przebudzeniu należy bowiem mierzyć temperaturę naszego ciała. Regularnie trzeba też wprowadzać pozostałe informacje, które mogą mieć wpływ na naszą płodność.

Prof. Alisa Goldberg, specjalistka w dziedzinie położnictwa w Harvard Medical School, wyjaśnia, że w przeciwieństwie do wielu popularnych kalendarzyków i kalkulatorów płodności, opracowany przez szwedzką fizyczkę algorytm wydaje się działać dużo skuteczniej. System może być zatem pomocny osobom, które nie obawiają się zajścia w ciążę, ale chciałyby uzyskać bardziej precyzyjne dane o swoim cyklu.

Za korzystanie z narzędzia ostrzegającego nas przed ciążą (z dużo większą pewnością niż inne, dostępne dotąd metody) trzeba jednak zapłacić. Mimo że usługa jest dostępna zupełnie za darmo przez 30 dni, to po okresie próbnym trzeba zapłacić ok. 79,99 USD rocznie za opcję z podstawowym termometrem lub 9,99 USD miesięcznie bez podstawowej wartości.

Zagłosuj

Czy uważasz, że "cyfrowa antykoncepcja" może wkrótce stać się skuteczną alternatywą dla innych metod zapobiegania ciąży?

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: NBC News/Healthline.com

Sprawdź, ile wiesz o antykoncepcji i przekonaj się czy nie jesteś w błędzie! [QUIZ]

Antykoncepcja, pigułki antykoncepcyjne, prezertwatywy fot. Shutterstock

______

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń