Naturalne afrodyzjaki na Walentynki. Co zadziała najlepiej?

11.02.2016
Aktualizacja: 07.11.2019 12:29
Najlepsze afrodyzjaki,
fot. Najlepsze afrodyzjaki, które urozmaicą chwile w sypialni w Walentynki

Chcecie na nowo odkryć swoją miłość? A może podkręcić atmosferę w sypialni? W takim razie proponujemy Wam afrodyzjaki, które sprawią, że Wy poczujecie się seksownie, a tegoroczna walentynkowa randka będzie wyjątkowa. 

Lekarze i naukowcy mówią, że wiele z popularnych, ogólnie znanych produktów uznawanych za afrodyzjaki, działa jedynie psychologicznie. Jedząc coś, bardzo mocno wierzymy, że ochota na seks wzrośnie i rzeczywiście tak się dzieje. Niestety, czasem ma to niewiele wspólnego z właściwościami produktu uważanego za afrodyzjak.

Po co warto więc sięgnąć, a który lepiej sobie darować?

Afrodyzjak? Te produkty lepiej sobie odpuść

Wiele z popularnych afrodyzjaków nie działa. A jeśli już działa, to tylko na naszą psychikę, nie ciało. Pomimo że faktycznie kojarzą się z romantycznie spędzonym wieczorem, to badania naukowe dowiodły, że nie poprawią one naszego libido.

Długo uważano, że czekolada może poprawiać funkcje seksualne, ponieważ podnosi poziom serotoniny w mózgu. Niestety obaliły to badania, w których okazało się, że nie ma żadnej różnicy w sprawności seksualnej osób, które jedzą czekoladę, a tymi, którzy jej nie jedzą.  

Słyszeliście kiedyś, że ostrygi to niezawodny afrodyzjak? Pomimo że zawierają dużo cynku i aminokwasów, które miałyby podnosić poziom testosteronu, ale nie robią tego. Ich wpływ na poziom męskiego hormonu jest minimalny.

Podchrzyn (słodki ziemniak) dodawany jest do środków pomagających przetrwać kobietom okres menopauzy. Często obiecuje się, że pomoże on im odzyskać również ochotę na seks. Żadne badania tego jednak nie udowodniły.

Również miód nie jest niestety afrodyzjakiem. Mit o jego wpływie na życie seksualne narodził się wiele wieków temu, kiedy to młode małżeństwa spożywały miód pitny, a dzięki temu ich pożycie było niezwykle udane. Żadne współczesne badania tego nie udowadniają.

Mimo to dużą popularnością cieszy się specjalny gatunek miodu – „mad honey” produkowany w Turcji. Podobno poprawia on krążenie w okolicach pochwy i sprawia, że seks jest lepszy. Niestety może powodować również choroby serca, więc lekarze odradzają stosowanie go.

Afrodyzjaki, które naprawdę działają

Jeśli chcesz mieć pewność, że produkt, który jesz, zadziała na Twoje libido i sprawi, że seks będzie lepszy, najlepiej sięgnij po te, których działanie zostało udowodnione naukowo.

Np. po miłorząb – roślinę od wieków stosowaną w tradycyjnej medycynie chińskiej. Przeprowadzone nad nim badania wykazały znaczne poprawienie się funkcji seksualnych zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Zwłaszcza, gdy ich problemy wynikały z przyjmowania środków antydepresyjnych. Miłorząb trzeba jednak stosować ostrożnie – w niektórych przypadkach może powodować krwotoki.

Naukowcy mówią, że równie skuteczny jest korzeń pieprzycy peruwiańskiej. Używany jest do leczenia problemów z płodnością, braku pociągu seksualnego oraz, w przypadku kobiet przechodzących klimakterium, uderzeń gorąca. Udowodniono, że pieprzyca poprawia życie seksualne kobiet oraz pomaga mężczyznom pozbyć się problemów z erekcją. Co więcej, korzeń ten nie wpływa na gospodarkę hormonalną i jest bardzo dobrze tolerowany przez ludzki organizm. Możliwość wystąpienia efektów ubocznych jest więc niewielka.

Warto sięgnąć również po popularny żeń-szeń. Oprócz tego, że poprawia pamięć i koncentrację, to jeszcze pomaga przy dysfunkcjach erekcji. Udowodniło to aż 7 niezależnych eksperymentów. Dojrzałe kobiety powinny sięgnąć po specjalny gatunek – koreański żeń-szeń czerwony. Sprawia on, że kobiety po menopauzie odczuwają większą ochotę na seks.

Co jeszcze zadziała? Johambina – organiczny związek chemiczny otrzymywany z kory drzewa rosnącego w Afryce. Jest nieprawdopodobnie skuteczny przy problemach z erekcją. Wywołuje ją i wzmaga wytrysk. Pod żadnym pozorem nie wolno go jednak stosować bez konsultacji lekarskiej, recepty oraz odpowiedniej diety. Istnieje również wiele przeciwwskazań. Nie powinny przyjmować go m.in. osoby z chorym sercem, problemami tarczycowymi, wrzodami żołądka czy wrzodami dwunastnicy.

Za niezwykle seksowne uważa się również produkty luksusowe. Może warto więc zainwestować w inne popularne afrodyzjaki trufle i szampana?

Czego jeszcze warto spróbować? Ostrych papryczek chili oraz imbiru, które przyspieszą krążenie krwi i sprawią, że wszystkie organy będą dobrze ukrwione ;).

Zagłosuj

Jak spędzasz walentynkowy wieczór?

Liczba głosów: