Mania, która może nawet zabić. Dowiedz się, czym jest zespół Diogenesa

05.05.2020
Aktualizacja: 05.05.2020 11:31
Zespół Diogenesa, czyli mania zbieractwa
fot. Shutterstock

Życie z osobą z zespołem Diogenesa jest niezwykle trudne. Wieczny brud i bałagan panujący wokół może złamać każdego. Na czym polega mania zbieractwa? Jakie mogą być jej przyczyny? Jak rozpoznać zespół Diogenesa?

Gromadzisz rzeczy w domu? Nie potrafisz się z niczym rozstać, bo wszystko może się kiedyś przydać? Twój dom jest zagracony, a domownicy nie mają prawa niczego dotknąć? Być może masz zespół Diogenesa (inaczej hoarding, mania zbieractwa). Osoby cierpiące na tę przypadłość mają potrzebę zbierania lub kupowania różnych rzeczy i gromadzenie ich w swoich domach. W większości przypadków to niepotrzebne przedmioty, które oni uważają za niezbędne. Szacuje się, że to schorzenie pojawia się u 2-3 proc. ogólnej populacji.

Jak rozpoznać zespół Diogenesa?

Wiele osób lubi zbierać różne przedmioty. Jak więc rozpoznać pasję od manii? Podjął się tego w 1993 r. prof. Robert I. Frost, psycholog ze Smith College z Northamptom w Massachusetts (USA). Z jego badań wynika, że osoby cierpiące na zespół Diogenesa:

  • zachowują wszystkie, nawet najbardziej niepotrzebne rzeczy, nigdy niczego nie wyrzucają,
  • nie potrafią porządkować posiadanych rzeczy i dbać o nie, bardzo często nie pamiętają już co mają,
  • żyją w zagraconych przestrzeniach, które przez to nie mogą być używane zgodnie ze swoim przeznaczeniem,
  • odczuwają silny niepokój i mają kompulsywną potrzebę kupowania (lub zbierania) nowych rzeczy,
  • zbierają wszystko, co jest darmowe (gazetki promocyjne, meble ze śmietników, próbki różnych kosmetyków, części samochodowe),
  • wszystkie rzeczy uważają za skarby i nie pozwalają ich dotykać innym osobom, nawet z rodziny,
  • swoje zbieractwo zawsze uzasadniają emocjonalnym stosunkiem do tych przedmiotów, np. przypominają chorym ważny okres w ich życiu, mają one wartość użytkową, estetyczną lub są cenne i kiedyś będzie można je spieniężyć,
  • nie uważają swojego zachowania za patologiczne,
  • w rozmowie z innymi są bardzo często drobiazgowe i zamiast odpowiadać wprost na pytania, podają mnóstwo szczegółów.

Co ciekawe osoby z zespołem Diogenesa są w większości wykształcone, a ich kreatywność plasuje się powyżej średniej.

Skąd się bierze zespół Diogenesa?

Niestety badaczom bardzo trudno jest to ustalić, a to dlatego, że osoby nim dotknięte są bardzo skryte. Podejrzewa się, że za tą manią zbieractwa kryją się zmiany podwzgórzu i limbicznej części mózgu, a także w przedczołowej korze mózgowej (to ta część, która odpowiada za podejmowanie decyzji, przyswajanie złożonych informacji, porządkowanie myśli, planowanie, tłumienie impulsów). U osób cierpiących na zespół Diogenesa (zbieractwo, hoarding) ta naturalna zdolność jest zaburzona lub spowolniona.

Przeprowadzone przez prof. Roberta Frosta badania pozwoliły stwierdzić, że u niektórych osób z zespołem Diogenesa nastąpił uraz okolicy czołowej związany z wylewem krwi do mózgu lub uszkodzeniem kory przedczołowej.

Jest jednak jeszcze jedna teoria, która mówi, że zbieractwo może być wywołane jakimś wewnętrznym niepokojem dotyczącym przestrzeni życiowej. Stąd na przykład wiele osób gromadzi rzeczy wokół okien i drzwi wejściowych, co prowadzi do zaciemnienia mieszkania i utrudnia poruszanie się po nim.

Czy zespół Diogenesa jest niebezpieczny?

Tak, z kilku powodów. Może przyczyniać się innych zaburzeń psychicznych, w zgromadzonych rzeczach może zalegnąć się robactwo przyczyniające się do różnych chorób. Jednak zbieractwo stanowi również fizyczne, namacalne niebezpieczeństwo dla osób z zespołem Diogenesa. W mediach opisywane były przypadki, gdy zbieracze ginęli w swoich domach przywaleni przedmiotami, które zgromadzili. Warto tu przytoczyć historię dwóch braci Homera oraz Langleya Collyerów, którzy w ciągu 40 lat wypełnili swoje mieszkanie m.in. stosem książek, gazet, częściami samochodowymi, zniszczonymi rowerami, drzewkami bożonarodzeniowymi. Jednego z braci odnaleziono siedzącego na fotelu pośród śmieci, zmarł z powodu odwodnienia. Drugi z braci zginął przygnieciony startą rupieci. Jednak odnaleziono go przypadkiem dopiero po 18 dniach usuwania śmieci z ich mieszkania.

Takich przypadków było znacznie więcej.

Jak żyć z osobą z zespołem Diogenesa?

To bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe. Wiele osób żyjących na co dzień z osobami dotkniętymi zespołem Diogenesa (hoarderami) cierpi fizycznie i psychicznie z powodu życia w brudzie i bałaganie. Niestety wiele takich związków się rozpada, bo... niestety z czasem problem nie maleje, a wręcz się nasila.
Oczywiście osoba cierpiąca na manię zbieractwa może poddać się psychoterapii, jednak najpierw musi na nią wyrazić zgodę. Niestety wiele osób nie dostrzega swojego problemy i nie chce się leczyć.
Idealnym rozwiązaniem tej sytuacji dla osób kochających się i chcących mieszkać ze sobą byłoby wydzielenie osobnych przestrzeni w mieszkaniu. Tak uważa Dominique Loreau, autorka książki "Sztuka minimalizmu". Ale w małych mieszkaniach byłoby to bardzo trudne.

Źródło: "Sztuka minimalizmu" Dominique Loreau, Wydawnictwo Czarna Owca 2018

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.