Myślą, że są żywymi trupami. Poznaj zespół Cotarda, najdziwniejsze zaburzenie psychiczne

28.09.2020
Aktualizacja: 28.09.2020 19:20
Zespół Cotarda, czyli syndrom chodzącego, żywego trupa
fot. Shutterstock

Zespół Cotarda, inaczej syndrom chodzącego lub żywego trupa, urojenie śmierci, to jedno z dziwniejszych zaburzeń psychicznych opisanych w literaturze medycznej. Pierwszy przypadek syndromu żywego trupa opisano pod koniec XIX w. Czy twórcy filmów i seriali o żywych trupach inspirowali się historiami chorych?

Zespół Cotarda (syndrom chodzącego, żywego trupa) - na skróty:

Zespół Cotarda (syndrom chodzącego, żywego trupa) – objawy 

Syndrom chodzącego trupa, a właściwie zespół Cotarda (inaczej też urojenie śmierci), to niezwykle ciekawe, ale – na szczęście rzadkie – zaburzenie psychiczne. Osoby nim dotknięte są przekonane, że nie żyją, że ich ciało gnije, a narządy i krew zanikają, nie czują i nie słyszą bicia własnego serca. Niektórzy zaczynają poruszać się jak zombie, mają mniejszą wrażliwość na ból, więc wykazują autoagresywne zachowania, są silnie pobudzeni psychoruchowo. Niektórzy z nich są przekonani o wiecznym potępieniu, inni o swojej nieśmiertelności. Objawom tym towarzyszy lęk, nierzadko też poczucie winy. U części chorych pojawia się apatia oraz brak reakcji na bodźce zewnętrzne, takie jak smak, dźwięk czy zapach. Jeśli ktoś ich nie usłyszy lub zignoruje, biorą to za dowód swojego nieistnienia.

Podsumowując, najczęstsze objawy zespołu Cotarda to:

  • przeświadczenie o byciu martwym,
  • niepokój,
  • urojenie negacji własnego ciała i jego składowych,
  • uczucie potępienia.

Rzadsze objawy syndromu chodzącego trupa to:

  • halucynacje,
  • przekonanie o zmianach zachodzących w ciele,
  • negowanie istnienia przedmiotów, zwierząt czy ludzi.

Nazwa tego zaburzenia (urojenia) pochodzi od nazwiska francuskiego neurologa Julesa Cotarda. To on pierwszy zdiagnozował i opisał syndrom chodzącego trupa. Dość długo spierano się, czy opisany przez niego przypadek to oddzielna jednostka chorobowa, czy epizod depresyjny. Ostatecznie na początku XX wieku przyjęto, że jest to jednak oddzielny przypadek zaburzenia psychicznego.

Jego pierwszą pacjentką Julesa Cotarda była 43-letnia kobieta, która znana jest jako madmoiselle X. Kobieta była bardzo religijna, uznała jednak, że została przeklęta przez Boga, potem zaczęła w ogóle negować istnienie Boga i szatana. Przestała odczuwać zapachy i smaki, nie odbierała żadnych bodźców zewnętrznych (np. nie czuła i nie widziała deszczu). Miała urojenia o swojej nieśmiertelności, uważała, że jedynym sposobem usunięcia jej jest spalenie jej kości i skóry. Nie myła się, nie chciała jeść i pić, bo twierdziła, że bez narządów wewnętrznych nie ma jak strawić pokarmu. Zmarła z głodu i wycieńczenia.

Zespół Cotarda (syndrom chodzącego trupa) – przyczyny

Zdaniem Julesa Cotarda to zaburzenie psychiczne pojawia się w przypadkach ciężkiej depresji, psychozy, schizofrenii oraz innych chorób psychicznych. Chorzy z zespołem Cotarda często mają skłonności samobójcze, a po nieudanej próbie odebrania sobie życia, są przekonani, że zmarli i teraz są... żywymi trupami.

Jaka jest przyczyna tego urojenia? Dlaczego pojawia się ono tylko u niewielkiego odsetka chorych? Nie wiadomo. Niektórzy specjaliści wskazują na:

  • wtórne uszkodzenia mózgu, np. z powodu udaru mózgu, demencji, krwiaka podtwardówkowego,
  • ciężkie zatrucie,
  • strukturalne wady lub zmiany w mózgu,
  • choroby związane z metabolizmem,
  • zmiany w środkowej i głównej części płatów ciemieniowych.

Uważa się, że zespół Cotarda może występować wtórnie do innych schorzeń, np. ChAD, stwardnienia rozsianego, AIDS, choroby Parkinsona, niezakażonego powikłania przeszczepu serca, depresji pooperacyjnej. Może też współwystępować z innymi zaburzeniami, np. zespołem Capgrasa czy zespołem Fregolego.

Faktem jest, że chorzy nie rozpoznają swojej twarzy, nie odczuwają żadnych emocji związanych ze swoim wyglądem, nie łączą odbicia swojej postaci w lustrze ze sobą. Całkowicie negują swoją fizyczność, uważają się za osoby nieistniejące.

Zespół Cotarda (syndrom chodzącego trupa) – postacie choroby

W 1995 roku opublikowano pierwszą analizę większej liczby przypadków zespołu Cotarda, obejmowała ona przypadki aż 100 pacjentów. Autorzy pracy wyróżnili trzy postacie choroby:

  • postać ze współistniejącą depresją i halucynacjami;
  • postać określaną jako zespół Cotarda I – bez zaburzeń depresyjnych, z ideami negacji i zaburzeniami hipochondrycznymi;
  • postać określaną jako zespół Cotarda II – z zaburzeniami depresyjnymi, ideami negacji, stanami lękowymi, halucynacjami oraz przeświadczeniem o nieśmiertelności (Berrios i Luque, 1995b; Debruyne et al., 2009).

Zespół Cotarda (syndrom chodzącego trupa) – jak wygląda leczenie?

Leczenie osoby z zespołem Cotarda jest trudne, ze względu na możliwość występowania innych zaburzeń psychicznych i ogromne ryzyko okaleczenia się oraz podejmowania prób samobójczych. Chory powinien być pod stałym nadzorem psychiatry. Do form leczenia należą farmakoterapia, elektrowstrząsy, psychoterapia i leczenie przyczynowe. Szansa wyleczenia zależy od zaawansowania zaburzenia.

Ciekawe przypadki syndromu chodzącego trupa

W literaturze medycznej jest opisanych kilka ciekawych przypadków tego zaburzenia. Poniżej kilka z nich.

Zespół Cotarda zdiagnozowano m.in. u 14-letniego chłopca, który miał napad padaczkowy. Od tego zdarzenia dwa razy w roku przez okresy trwające od 3 tygodni do nawet 3 miesięcy chłopiec miał nawroty syndromu chodzącego trupa. W swoich urojeniach widział, że wszyscy, łącznie z nim, byli martwi. Miał wizje, w których świat miał zostać zniszczony w ciągu kilku godzin lub dni.

Syndrom chodzącego trupa – urojenie własnej śmierci zdiagnozowano również u Esmé Weijun Wang, pisarki, eseistki \"The New York Timesa\" i \"New Yorkera\". Kobieta "zmarła" w październiku 2013 r., gdy podczas lotu z Londynu do San Francisco straciła przytomność. Z jej opowieści wynika, że po tym wydarzeniu, po powrocie do domu, położyła się do łóżka i gdy obudziła się rano zrozumiała, że nie żyje. Gdy rozglądała się wokół siebie zobaczyła, że jej otoczenie jest nierzeczywiste, nierealne. Musiała tylko do swojej śmierci przekonać męża i zwierzęta domowe. Początkowo starała się być aktywna, ale z czasem straciła chęć do zrobienia czegokolwiek. Nie jadła, nie ruszała się, nie rozmawiała, przestała wykonywać swoje obowiązki. Zaczęła pozbywać się swoich rzeczy, potem – gdy już nic nie miała – postanowiła popełnić samobójstwo (choć i tak uważała, że była martwa). To trwało kilka miesięcy. Na szczęście trafiła na lekarzy, którzy szybko ją zdiagnozowali i zaczęli leczyć. Okazało się, że zespół Cotarda był wynikiem nieleczonej boreliozy – choroby, która zaatakowała układ nerwowy pisarki. Esmé Weijun Wang "wróciła do życia" antybiotykoterapii niszczącej krętki boreliozy

Zespół Cotarda zdiagnozowano również u 53-letniej pani Lee, mieszkanki Nowego Jorku. Kobieta zgłosiła się do szpitala w 2008 r., mówiąc, że jej ciało gnije i wydziela zapach zepsutej ryby. Wyjaśniła lekarzom, że zmarła niedawno i prosi o pomoc w zniwelowaniu tego zapachu, bo nie może dłużej wytrzymać tego smrodu. Nie wiadomo, co wywołało u niej te objawy.

W konsternację wprowadził lekarzy również pewien 69-letni Japończyk, który przyszedł do szpitala w Sendai z prośbą o... potwierdzenie swojej śmierci. Przy okazji, wyraził zaniepokojenie faktem, że dotąd jeszcze nikt go nie pochował.

Źródło: "Zespół Cotarda – przegląd aktualnej wiedzy", Kamil Leis, Dominika Gapska, Tomasz Aleksiewicz, Katarzyna Litwin, Kacper Miętkiewicz, Przemysław Gałązka, Psychiatria i Psychologia Kliniczna 2018

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.