Syndrom paryski – gdy zawodzi nas rzeczywistość

04.12.2018 18:01

„O północy w Paryżu”, „Amelia” – to filmy, które przedstawiają Paryż jako miasto romantyczne, piękne, o wspaniałej kulturze i sztuce. Jednak na miejscu okazuje się, że ten przesłodzony obraz nijak się ma do rzeczywistości. Właśnie to zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością jest przyczyną syndromu paryskiego. 

Syndrom paryski - objawy fot. Shutterstock

Zderzenie naszych wyobrażeń z rzeczywistością bywa bolesne – co roku przekonuje się o tym kilkudziesięciu turystów odwiedzających Paryż. To miasto otoczone nimbem romantyzmu, wspaniałej kultury, sztuki, pięknych ludzi i pysznego jedzenia, przy bliższym poznaniu pokazuje swoje drugie oblicze – brudne, głośne, tłoczne i dalekie od romantyzmu. Większość osób z podobnego kręgu kulturowego (Europejczycy, Amerykanie) przechodzą nad tym do porządku dziennego. Inaczej jest jednak z turystami z krajów azjatyckich, zwłaszcza z Japonii. To oni zapadają na tajemniczą chorobę nazwaną syndromem paryskim.

Syndrom paryski – co to za dolegliwość?

Jako pierwszy syndrom paryski zauważył i opisał w latach 80. XX wieku japoński psychiatra Hiroaki Ota. Przebywał on w tym czasie na stażu w jednym z paryskich szpitali i zauważył, że wielu jego rodaków zgłasza się do lekarzy z tymi samymi objawami psychicznymi i somatycznymi. Wszyscy mieli manie prześladowcze, halucynacje, urojenia, zaburzenia postrzegania własnej osoby oraz otaczającego ich świata. Objawom tym towarzyszyły niepokój, duszności, zawroty głowy, wymioty. Chorzy mieli przyspieszony puls oraz nadmiernie się pocili. Wszystkie te objawy ustępowały po kilku dniach odpoczynku, jednak większość chorych miała dosyć podróżowania i wracała jak najszybciej do kraju.

Co roku takich przypadków jest stosunkowo niewiele – około 20, co jest niewielką liczbą, gdy zestawimy to z kilkoma milionami osób, które co roku odwiedzają to miasto. Jednak na tyle niepokojącym, że ambasada Japonii uruchomiła działający całodobowo telefon, na którego numer mogą dzwonić wszyscy obywatele tego kraju, potrzebujący wsparcia.

Syndrom paryski nie został zaliczony do chorób psychicznych, ale został określony jako zaburzenie, dolegliwość.

Polecamy: Wybierasz się do Izraela? Uważaj na syndrom jerozolimski

Jakie są przyczyny syndromu paryskiego?

Na pojawienie się syndromu paryskiego ma wpływ kilka czynników. Zalicza się do nich: trud podróży i wyczerpanie (długi lot, zmiana czasu, wielogodzinne zwiedzanie miasta), szok z powodu zderzenia wyobrażeń na temat tego miasta z rzeczywistością (brudne ulice, hałaśliwe otoczenie, mnóstwo natrętnych handlarzy ulicznych), bariera językowa (z Francuzami trudno się porozumieć w języku innym niż francuski), a także różnice kulturowe – spokojni, zdystansowani i nie okazujący uczuć publicznie Japończycy, czują się niepewnie, gdy mają do czynienia z osobami, które otwarcie wyrażają swoje emocje (np. całujące się namiętnie pary). To wszystko sprawia, że co wrażliwsze jednostki zaczynają „wariować”.

Warto przeczytać: Jak odróżnić atak paniki od ataku serca?

Jak uniknąć syndromu paryskiego?

Współczesne japońskie przewodniki turystyczne starają się przedstawić Paryż, taki jaki jest w rzeczywistości, czyli jako nowoczesne, tętniące życiem miasto, w którym żyją ludzie rozmaitych ras, kultur i narodowości. Zachęcają do rozmów z osobami, które już były w tym mieście i mogą szczerze opowiedzieć o swoich doświadczenia i wrażeniach. Z pewnością zapoznanie się z trzeźwym spojrzeniem postronnej osoby uchroni przed późniejszym rozczarowaniem.

Zobacz także: To najlepsze miasta na świecie. W nowym rankingu pojawiło się polskie miasto

zdrowie.radiozet.pl/ mk

Oceń
Tagi