Syllogomania: pasja zmienia się w patologię

11.12.2018 15:39
Syllogomania to patologiczne zbieractwo
fot. Shutterstock

Gdy pasja wymyka się spod kontroli, może stanowić zagrożenie nie tylko dla samego hobbysty, ale i dla jego otoczenia. Sprawdź, gdzie przebiega granica pomiędzy pasją i patologią.

Na jednym z warszawskich osiedli balkon stał się prywatnym złomowiskiem. Lokator z parteru przez dwie dekady nie wyrzucał śmieci, tłumacząc, że kolekcjonerstwo to jego hobby. „Co roku musimy na własną rękę robić dezynsekcję, bo zdarzają się przez niego prusaki! Dodam jeszcze, że cały rok ma otwarte okna w mieszkaniu! Wyobrażacie sobie jak przez to jest zimno od podłogi i ile musimy grzać? Ale to wszystko nic w porównaniu do strachu jaki mam towarzyszy podczas wakacji, kiedy jest upał i grozi to pożarem“ – wyżaliła się na Facebooku sąsiadka mężczyzny.

Miłośnicy rekordów

Historia zna pełno przypadków zapalonych kolekcjonerów, pielęgnujących swą pasję w zaciszu domowym. Jednym z nich jest Val Kolpakov z Atlanty, który namiętnie zbiera opakowania po paście do zębów. W dniu pobicia Rekordu Guinnessa w 2012 roku miał ich dokładnie 2037.

Inny Rekord Guinnessa należy do Jordy’ego Gellera z San Diego, który w 2012 roku pochwalił się kolekcją 2388 sportowych butów. Z kolei największą kolekcję pamiątek związanych ze Smerfami ma Gerda Scheuers z Riponu w stanie Wisconsin. Do Rekordu Guinnessa w 2014 roku zgłosiła 6320 gadżetów z wizerunkiem sympatycznych niebieskich postaci.

Polską rekordzistką w kategorii kolekcje indywidualne jest m.in. Anna Matracka z miejscowości Załuski w województwie mazowieckim. W Księdze Rekordów Guinnessa zapisała się jako posiadaczka największej kolekcji przedmiotów z wizerunkiem psa. W dniu ustanowienia rekordu w 2014 roku jej kolekcja liczyła 1401 egzemplarzy różnego rodzaju figurek i maskotek.

Syllogomania – nowa jednostka chorobowa

Na drugim biegunie od „niegroźnej pasji” znajduje się syllogomania, czyli patologiczne zbieractwo, nowe zaburzenie psychiczne uwzględnione w najnowszej wersji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-11 (będzie obowiązywała od stycznia 2022 roku).

Syllogomania została zaklasyfikowana jako jednostka chorobowa w grupie zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych i innych. W tej samej grupie znalazły się również m.in.:

  • zaburzenia obsesyjno-kompulsywne,
  • dysmorfofobia,
  • węchowy zespół odnoszący,
  • hipochondria,
  • nawykowe czynności dotyczące ciała,
  • zespół Tourette’a.

Granicę niegroźnego kolekcjonerstwa i patologicznego zbieractwa nakreślił dr Bogusław Habrat, kierownik Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii, w rozmowie z Agnieszką Pochrzęst-Motyczyńską z PAP: Amerykanie mówią o szkodach w funkcjonowaniu społecznym, a w Europie bardziej zawraca się uwagę na szkody medyczne.

Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych i Europie zbieractwo dotyka 2-6 proc. populacji. W 60 proc. występuje z innym zaburzeniem psychicznymi. Pierwsze objawy pojawiają się w wieku nastoletnim, choroba nasila się z wiekiem, a objawy stają się uciążliwe w trzeciej dekadzie życia. Leczenie jest trudne i przeważnie wymaga zastosowania farmakoterapii w połączeniu z terapią poznawczą.

Przypadkiem granicznym wydaje się być fan… samych rekordów Guinnessa. Martyn Tovey z Somerset w Wielkiej Brytanii w 2014 roku ustanowił jednocześnie dwa rekordy, przedstawiając 2164 niepowtarzające się przedmioty związane z Guinness World Records® oraz 353 unikalne egzemplarze Księgi Rekordów Guinnessa.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: psychiatriapolska.pl, mp.pl, guinessworldrecords.com, biurorekordow.pl
--------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ka