Nadwrażliwość na dźwięki może bardzo uprzykrzyć życie

11.12.2018
Mizofonia, czyli nietolerancja niektórych dźwięków
Fot. Shutterstock

Niektóre osoby mają obniżoną tolerancję na niektóre dźwięki i dlatego z trudnością akceptują towarzystwo osób, które je generują. To zaburzenie nosi nazwę „mizofonia” i jest bardzo trudne do wyleczenia. Sprawdź, skąd się bierze to zaburzenie i kogo może dotknąć.

Drażni cię, gdy ktoś głośno pociąga nosem lub chrapie podczas snu? A może denerwuje cię dźwięk mlaskania, przeżuwania lub chrząkania? Uważasz, że twój partner lub partnerka za głośno oddycha? Jeśli czujesz złość i masz ochotę udusić tę osobę, to znak, że należysz do grupy osób, które mają nadwrażliwość na dźwięki.

Mizofonia – co to za zaburzenie?

Mizofonia, określana również jako SSSS (ang. selective sound sensitivity syndrome), to zaburzenie polegające na pojawianiu się negatywnych emocji pod wpływem określonych dźwięków. Występuje ono u osób z obniżoną tolerancją dźwiękową.

Objawy towarzyszące mizofonii to złość, rozdrażnienie, strach, silne poczucie dyskomfortu, atak paniki, drażliwość i lęk. Chory ma ochotę uciec, by nie słyszeć przeszkadzającego mu dźwięku, lub staje się agresywny wobec osoby, która wydaje ten dźwięk. Co ciekawe, złość jest tym większa, im bliższa choremu jest osoba wydająca te dźwięki.

Pierwsze objawy mizofonii pojawiają się zwykle w dzieciństwie. Niestety z wiekiem ta dolegliwość nie mija, wręcz przeciwnie, nasila się. Zwiększa się też liczba dźwięków, których chory nie jest w stanie znieść.

Warto przeczytać: Hałas szkodzi zdrowiu, więc staraj się go unikać

Jakie dźwięki mogą wywoływać rozdrażnienie?

Każda z osób dotkniętych mizofonią ma swój indywidualny zestaw znienawidzonych dźwięków. Mogą to być: płacz dziecka, odgłosy wydawane przez zwierzęta, dźwięk przesuwanych sztućców na talerzu, głośne mieszanie łyżeczką w kubku, żucie, przełykanie, mlaskanie, siorbanie, cmokanie, chrapanie, kichanie, sapanie, wzdychanie. Niektórym przeszkadzają odgłosy cieknącej wody z kranu, spuszczanej wody w toalecie, tykanie zegara, pisanie kredą po tablicy, drapanie po styropianie, a nawet dźwięki towarzyszące pisaniu na klawiaturze komputera.

Wiele osób nie potrafi zrozumieć tego zaburzenia. Aby lepiej oddać odczucia osoby dotkniętej mizofonią, spróbujmy sobie przypomnieć, co czuliśmy, gdy ktoś w szkole bawił się styropianem (np. łamał go na mniejsze kawałki) lub jak reagowało nasze ciało, gdy słyszeliśmy skrzypienie drzwi… Nie były to przyjemne dźwięki. Podobne odczucia ma osoba dotknięta tym zaburzeniem. Tyle że towarzyszą jej one stale.

Zobacz także: Lęk przed atakiem migreny – chorzy cierpią podwójnie

Jak się leczy mizofonię?

Mizofonii nie da się wyleczyć. Wielu chorych unika sytuacji, które mogą być dla nich stresujące, np. unikają spożywania wspólnie posiłków, mają oddzielne sypialnie z partnerami. Takie zachowanie prowadzą do izolacji, osłabienia więzi oraz poczucia osamotnienia.

Niektórzy, szukający pomocy psychologa, poddają się terapii szumów usznych czy terapii poznawczo-behawioralnej. Stosują również zatyczki do uszu, a także techniki relaksacyjne, które wzmacniają korę przedczołową, gdyż to właśnie ona jest odpowiedzialna za kontrolę układu regulującego emocje. Niestety to półśrodki, bo przyczyny mizofonii wyleczyć się nie da. Być może dlatego, że nadal nie wiadomo, co dokładnie wywołuje to zaburzenie.

Przyczyn tego zjawiska upatruje się w zaburzonej czynności ośrodków słuchowych mózgu odpowiedzialnych za odbiór dźwięków. Do niedawna przypuszczano, że być może przyczyną mizofonii są problemy ze słuchem, ale tę teorię obalono, gdy okazało się, że narządy słuchu osób zmagających się z tą chorobą funkcjonują prawidłowo.

Na mizofonię często cierpią osoby skarżące się również na szumy w uszach, a także osoby cierpiące na migreny, autyzm, boreliozę, zapalenie opon mózgowych i zespół Williamsa. Mizofonia może się również pojawić u osób po urazach głowy i kręgów szyjnych oraz dotkniętych zespołem stresu pourazowego (PTSD).

Polecamy: Zespół stresu pourazowego: trauma, której nie możemy przetrawić

Na czym polega terapia szumów usznych?

Przede wszystkim na odwróceniu uwagi od denerwującego dźwięku. Można to zrobić za pomocą urządzeń tłumiących lub maskujących. Pomagają one skupić zdolność słyszenia na innych dźwiękach zewnętrznych, wywołujących mniej negatywnych uczuć, czyli zastępują negatywne wrażenia słuchowe pozytywnymi. Takie działania nazywa się metodą dystrakcji.

Jak się diagnozuje mizofonię?

Aby zdiagnozować mizofonię, lekarze muszą najpierw wykluczyć inne schorzenia, które mają podobne objawy, takie jak lęk, panika, agresja, a więc zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, chorobę afektywną dwubiegunową czy zaburzenia lękowe. Inną jednostką chorobową, którą również trzeba uwzględnić w diagnostyce różnicowej, jest fonofobia, czyli reakcja lękowa na jeden, konkretny dźwięk.

Pomocne w diagnozowaniu tego zaburzenia jest również obrazowanie rezonansem magnetycznym. Osoby cierpiące z powodu mizofonii mają różnice w płacie czołowym między półkulami mózgu. Opisali to w 2001 r. badacze z Newcastle (Wielka Brytania), którzy przebadali sporą grupę osób pod kątem ich reakcji na pewnego rodzaju dźwięki: spadające krople deszczu, gwizdek czajnika, krzyk i płacz dziecka, oddychanie oraz przeżuwania. Podczas badania sprawdzano reakcję poszczególnych osób na te dźwięki. Okazało się, że osoby cierpiące na nadwrażliwość w czasie odsłuchiwania dźwięków związanych z krzykiem i płaczem dziecka, oddychaniem oraz przeżuwaniem, zaczęły się pocić, a ich serce znacznie przyspieszyło.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

zdrowie.radiozet.pl/ mk