Zamknij

Otyłość to nie choroba, a defekt kosmetyczny: tak uważa większość chorych

11.06.2021 15:13
Otyłość
fot. Shutterstock

Otyłość to poważna, skomplikowana, przewlekła choroba, której leczenie jest trudne i pracochłonne. Otyłość łączy się z rozwojem wielu zagrażających życiu chorób, ale jak wynika z analizy polskich naukowców, aż 80 proc. Polaków z otyłością nie uważa jej za chorobę, ale za defekt kosmetyczny.

  1. ''Otyłość to pandemia, która przyjęła skalę tsunami w XXI wieku''
  2. ''W leczeniu otyłości nie chodzi tylko o zmniejszenie masy ciała''

Większość, bo aż 80 proc. Polaków z otyłością nie uważa jej za chorobę, ale jedynie za defekt kosmetyczny - poinformowali eksperci podczas konferencji, na której zainaugurowano kolejną edycję kampanii edukacyjnej ''Porozmawiajmy szczerze o otyłości''.

Z danych Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej wynika, że otyłość występuje u co szóstej kobiety i co siódmego mężczyzny w Polsce. Odsetek osób cierpiących na otyłość w naszym kraju stale rośnie.

O ogromnej niewiedzy społeczeństwa na temat tego, czym jest otyłość, świadczą wyniki badania zrealizowanego na potrzeby kampanii ''Porozmawiajmy szczerze o otyłości''. Z przebadanej grupy 1070 Polaków z otyłością jedynie 13 proc. uważało otyłość za chorobę, a 80 proc. otyłych osób postrzega ją za defekt kosmetyczny.

''Otyłość to pandemia, która przyjęła skalę tsunami w XXI wieku''

Otyłość jest przewlekłą, bardzo groźną chorobą, o złożonych przyczynach rozwoju. Jest to choroba bez tendencji do samoistnego ustępowania i z tendencjami do nawrotów.

- Otyłość to pandemia, która przyjęła skalę tsunami w XXI wieku na świecie i w Polsce – ocenił prof. Paweł Bogdański, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości. Dodał, że w Europie jesteśmy liderem jeśli chodzi o tempo wzrostu nadwagi i otyłości. 

Specjalista zwrócił uwagę, że wokół otyłości narosło wiele mitów i stereotypów, jak np. te, że osobom otyłym brak silnej woli, że gdyby mniej jadły, a więcej się ruszały, to nie miałyby problemu z otyłością.

Jednak otyłość bardzo rzadko jest jedynie efektem błędów popełnianych przez pacjenta.

Rozwój otyłości nie jest wyborem chorego, to nie jest kwestia wyboru jedzenia czy aktywności fizycznej, ale efekt tego, że dochodzi do zaburzeń równowagi energetycznej naszego organizmu. Każdy z nas może pewnego dnia zachorować na otyłość.

Prof. Mariusz Wyleżoł, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości

- Są czynniki predysponujące i wyzwalające jej rozwój, na które nie mamy wpływu, jak czynniki genetyczne - kilkaset genów, które mogą powodować, że część z nas jest bardziej predysponowanych do otyłości, a inni są przed nią chronieni – mówił prof. Bogdański. Są to również czynniki epigenetyczne wynikające z błędów rodziców popełnianych w okresie prokreacyjnym, zaburzenia neurohormonalne, zaburzenia w składzie mikroflory jelitowej. Na to nakładają się czynniki wyzwalające, np. fakt, że jedzenie jest dostępne o każdej porze dnia i nocy, ograniczenie aktywności fizycznej, stres, pospiech, napięcie, skrócona długość snu – wymieniał specjalista. Zaznaczył, że nie wszystkie czynniki wpływające na predyspozycje do otyłości zostały poznane.

Skutkiem niskiej świadomości społeczeństwa, ale i lekarzy, na temat otyłości jest późne diagnozowanie tej choroby i późne wdrażanie skutecznej terapii. Nieraz upływa kilka lat, zanim pacjent usłyszy od lekarza, że choruje na otyłość.

Tymczasem, nierozpoznana i nieleczona otyłość ma związek z wyższym ryzykiem ponad 200 schorzeń i powikłań, zaznaczył prof. Bogdański. Przypomniał, że gdy wskaźnik masy ciała (BMI) wynosi 35 (od BMI 35 mamy do czynienia z otyłością) to ryzyko cukrzycy wzrasta 10-krotnie, czyli o 900 proc. Aż 70 proc. operacji wstawienia endoprotez stawu kolanowego to skutki otyłości. W Unii Europejskiej ponad 100 tys. chorób nowotworowych wynika z samej otyłości, wymieniał ekspert.

- Dlatego musimy przestać traktować otyłość jako defekt kosmetyczny, a zacząć zdawać sobie sprawę, że otyłość to bardzo poważna choroba – tłumaczył prof. Bogdański.

''W leczeniu otyłości nie chodzi tylko o zmniejszenie masy ciała''

- Gdy zmiana stylu życia nie daje efektów, kolejnym krokiem jest włączenie leczenia farmakologicznego - powiedział prof. Bogdański. Obecnie w UE zarejestrowane są trzy leki do leczenia otyłości. Gdy terapia farmakologiczna nie przynosi oczekiwanych skutków, należy rozważyć operację bariatryczną.

- W leczeniu otyłości nam nie chodzi tylko i wyłącznie o zmniejszenie masy ciała, ale o to, że dzięki temu pacjenci mogą żyć lepiej i dłużej, że spada ryzyko wystąpienia powikłań otyłości, takich jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, czy niealkoholowe stłuszczenie wątroby - podkreślał specjalista.

Źródło: PAP