Olaf Lubaszenko w Radiu ZET: do walki z otyłością skłonił mnie hejt

14.02.2019
Aktualizacja: 15.02.2019 08:53
Olaf Lubaszenko w Radiu ZET
Fot. Shutterstock

– Potraktowałem to jako wyzwanie. Do walki z otyłością zmobilizował mnie symboliczny, metaforyczny, wyobrażony hejter – wyjawił Olaf Lubaszenko w audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET”.

Olaf Lubaszenko kilka lat temu nagle zniknął z przestrzeni publicznej. Uwielbiany przez widzów aktor i ceniony reżyser stawił czoła otyłości, zmagając się z depresją i izolacją społeczną. Po fali hejtu, jaka się na niego wylała, postanowił zmierzyć się z problemem, najpierw w przestrzeni publicznej. „Mówienie o tym, stanięcie w prawdzie, to był krok do tego, żeby zmienić coś w sobie” – powiedział Olaf Lubaszenko w audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET”.

Jak wciąga czarna dziura

Olaf Lubaszenko w dorosłym życiu ważył zarówno 84 kilogramy, jak i 165. To tak jakby dzień w dzień na plecach dźwigał… samego siebie.

Walkę z „symbolicznym, metaforycznym, wyobrażonym” hejterem potraktował jako wyzwanie, a do problemu podszedł zadaniowo. „Postanowiłem wyjaśnić ludziom, że problemy z wagą nie biorą się z tego, że człowiek zjada codziennie pięć golonek. Jest to zawsze złożony mechanizm. Stoi za tym wiele przyczyn, które później stają się skutkami i ten mechanizm się zapętla” – mówił Olaf Lubaszenko w Radiu ZET.

Po latach trudno powiedzieć, co pojawiło się pierwsze: otyłość czy depresja, ale pewne jest, że jedno nie pomagało drugiemu i sytuacja wymknęła się spod kontroli.

„Leki przeciwdepresyjne przyczyniają się do zwiększenia ryzyka zachorowania na otyłość, a otyłość nie pomaga w leczeniu depresji. Zaburzenia postrzegania siebie powodują, że wciskamy się jeszcze głębiej w czarną dziurę” – potwierdził obecny w studiu Radia ZET prof. Wojciech Lisik, chirurg bariatra.

Na czym polega leczenie bariatryczne

Bariatria jest dziedziną medycyny zajmującą się leczeniem otyłości. Jak podkreślił prof. Wojciech Lisik, leczeniem otyłości w ogóle, a nie tylko za pomocą metod chirurgicznych. Tą dziedziną zajmuje się chirurgia bariatryczna. „Operację stosuje się tylko wtedy, gdy nie działają inne metody leczenia otyłości. Operacja nie jest celem chirurga-bariatry” – zapewnił.

Otyłość jest jedną z pozycji na liście chorób Światowej Organizacji Zdrowia. To potwierdzenie czarno na białym, że otyłość to nie jest kwestia brzydkiego wyglądu, to choroba, którą trzeba leczyć. Gdy pojawiają się dodatkowe dolegliwości, takie jak cukrzyca, nadciśnienie, zwyrodnienie stawów kolanowych, depresja czy obturacyjny bezdech senny, należy zgłosić się do lekarza bariatry.

„Byłem u bariatry, byłem nawet o krok od operacji – zdradził Olaf Lubaszenko Michałowi Figurskiemu. „Na stół operacyjny jednak nie trafiłem. Nie wiem, na ile zadziałał tu efekt strachu przed ingerencją chirurgiczną, ale za każdym razem, gdy na poważnie planowałem operację, a było to już dwa razy, to zaczynałem nagle szybko chudnąć. Pod presją widma operacji zgubiłem ponad 40 kilo” – wspominał.

Problem z wagą to złożony mechanizm. Stoi za tym wiele przyczyn, które później stają się skutkami i ten mechanizm się zapętla.

Olaf Lubaszenko

Otyłość jest jak nałóg

Bariatra mówi, że nie sztuką jest schudnąć, problem stanowi utrzymanie wagi. Otyłość jest zespołem skutków nadmiernej podaży energii. Może wynikać ze zbyt dużej ilości przyjmowanych kalorii lub zbyt małej utraty energii, spowodowanej zbyt małą aktywnością fizyczną. Jeśli bilans energetyczny jest dodatni, dochodzi do magazynowania tkanki tłuszczowej.

„Wprowadzając deficyt kaloryczny, doprowadzamy do ubytku masy ciała, ale podstawowa przemiana materii, czyli nasz silnik energetyczny, również zwalnia. Utrzymanie ubytku wagi jest niezwykle trudne” – mówił prof. Wojciech Lisik w audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET”. Co więcej, jak podkreślał ekspert, otyłość jest chorobą nieuleczalną, podobną do uzależnienia, bo jedzenie daje przyjemność, sprawia, że wydzielają się endorfiny.

Zdaniem Olafa Lubaszenki porównanie do nałogu idealnie oddaje istotę sprawy. „Wystarczy jedno niepowodzenie i mówimy sobie: dobra, zaczynam jeść, mam to wszystko w nosie” – potwierdził aktor.

Prof. Wojciech Lisik podkreślił, że aby wyjść z otyłości i to dosłownie, z domu, do ludzi, potrzebny jest bardzo silny bodziec i osoby wspierające chorego. „Depresja-otyłość-depresja-otyłość, z tego się nie da wyjść samemu. Musi być ktoś, kto wyciągnie za uszy taką osobę na światło dzienne” – tłumaczy.

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące omawianych w programie chorób lub innych, o których chciałbyś usłyszeć w naszej audycji, napisz do nas na adres: niezlypacjent@radiozet.pl

Audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET” możecie słuchać w każdy wtorek, w godzinach 21-23.