Zamknij

Mamy coraz więcej wypalonych lekarzy. Jakie są najczęstsze przyczyny?

12.10.2022 13:24

Największym ryzykiem wystąpienia wypalenia zawodowego obarczone są zawody, których istotą jest pomoc innym. Eksperci alarmują: nawet jeden na trzech lekarzy może zmagać się z wypaleniem zawodowym. Dlaczego w ostatnim czasie zjawisko to jest coraz częstsze?

Wypalenie zawodowe wśród lekarzy: jakie są najczęstsze przyczyny?
fot. EastNews/Karol Makurat

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje syndrom wypalenia zawodowego za chorobę. Niestety, Polacy są w czołówce, jeśli chodzi o czas spędzany w pracy. Galopująca inflacja nie poprawia tej sytuacji: pracujemy coraz więcej. Choć wypalenie zawodowe może dotknąć tak naprawdę każdego, częściej występuje w zawodach, które wymagają ogromnego poświęcenia. Eksperci podczas konferencji w Centrum Prasowym PAP w Warszawie zwracali uwagę, że zjawisko to nasiliło się wśród lekarzy. Winna jest m.in. pandemia, ale nie tylko.

Skąd się bierze wypalenie zawodowe wśród lekarzy?

Lekarze w codziennej pracy zmagają się z wieloma wyzwaniami. To zawód, który wymaga wielu poświęceń. Lekarze codziennie są świadkami ludzkich dramatów. Trudny jest nie tylko sam charakter ich pracy, ale też społeczne oczekiwania. Na radzenie sobie z pracą wpływają też indywidualne uwarunkowania emocjonalno-psychiczne.

Dr n. med. Mariusz Borkowski z przedsiębiorstwa farmaceutycznego Polfa Tarchomin SA ocenił, że młodzi lekarze są nieprzygotowani do pracy z pacjentami, szczególnie z przewlekle chorymi. Powodem jest m.in. krótki czas wizyt lekarskich. W takich warunkach codzienne zdobywanie się na empatię jest bardzo utrudnione.

– Tracimy w pewnym momencie empatię i bardzo łatwo jest powiedzieć: zły lekarz, a ten zły lekarz przyjmuje dużo osób i jest mocno obłożony. Są lekarze, którzy reagują bardzo empatycznie i się strasznie przejmują. W pewnym momencie dochodzi do przełomu, bo on się tak bardzo przejmuje, że coś w nim puszcza i przechodzi w drugie ekstremum. Pamiętajmy, że to są ludzie pracujący pod bardzo silnym obciążeniem psychicznym – zaznaczył ekspert.

Psycholog kliniczny, kierownik Poradni Zdrowia Psychicznego w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Instytucie Badawczym w Warszawie dr n. med. Mariola Kosowicz przyznała, że problem jest bardzo szeroki, jednak trudno jednoznacznie określić jego skalę.

– Są różne badania. Jedne mówią o tym, że jeden na trzech lekarzy jest wypalony. Bardzo wysoki poziom wypalenia jest na przykład wśród chirurgów, później są to specjaliści z zakresu opieki paliatywnej, lekarze POZ, gdzie jest duża liczba pacjentów – wskazała ekspertka.

Podkreśliła, że większość ludzi pracujących w zawodach medycznych odczuwa zmęczenie szczególnie po pandemii.

– Osoby te mówią, że był to czas ogromnego wysiłku związanego z zagrożeniem własnego zdrowia, ale również z reakcją pacjentów, przejściem na (konsultacje) online. Tylko nikt nas tak naprawdę nie bada, nie jest w stanie powiedzieć, czy przekroczyliśmy już tę granicę zmęczenia, czy jesteśmy już wypaleni – podkreśliła dr Kosowicz.

Jaka jest granica między zmęczeniem a wypaleniem zawodowym?

Jak wyjaśniła dr Kosowicz, granica zmęczenia i wypalenia zawodowego bardzo się zaciera, gdyż ludzie często przyzwyczajają się do poczucia dyskomfortu.
Objawy wypalenia najczęściej obejmują niskie poczucie własnej skuteczności i zadowolenia z własnej pracy. U niektórych osób pojawiają się również problemy zdrowotne.

– Zaczynamy chorować. Nie możemy spać, mamy problemy gastryczne, zaczynamy mieć obniżony nastrój, objadamy się albo przestajemy jeść, zaczynamy reagować nieadekwatnie do sytuacji. To jest również cynizm – wymieniła dr Kosowicz.

Nieleczone wypalenie zawodowe może prowadzić do poważnych konsekwencji, np. depresji czy uzależnień.

–  Przekraczając pewną granicę zmęczenia, nasz mózg przestaje kontrolować pewne funkcje poznawcze, to znaczy przestaję w sposób świadomy decydować o swoim życiu, bardziej idziemy instynktem, żeby przetrwać –  powiedziała ekspertka.

Jak leczyć wypalenie zawodowe? Nie ignoruj objawów!

Zdaniem dr Kosowicz, najważniejsze jest samo dostrzeżenie problemu.

– Druga rzecz, to może należy wziąć kartkę i długopis, wpisać, jakie obciążenia mam w życiu zawodowym, jakie w prywatnym. Czasami się okazuje, że to nie życie zawodowe jest obciążeniem. Dopiero wtedy mogę podjąć decyzję naprawczą – stwierdziła lekarka.

Chociaż w ciągłym biegu ciężko jest się zatrzymać, warto to zrobić, zanim będzie za późno.

– Moje doświadczenie jest takie, że zatrzymujemy się, gdy przychodzi jakieś nieszczęście. Widzę ludzi, którzy siadają przede mną i mówią: gdyby ktoś wziął mnie za rękę i zaprowadził na badania, na których nie byłam od iks lat, to byłabym wdzięczna. Albo, że spałam po trzy godziny i to się przełożyło na moje zdrowie – powiedziała dr Kosowicz, która na co dzień pracuje z osobami chorymi onkologicznie.

Jak zaznaczyła, "wydaje nam się, że przetrwamy, a jednak niekoniecznie tak musi być". W celu poprawienia społecznej świadomości uruchomiono platformę tzf.health, która ma edukować lekarzy i pacjentów w zakresie zdrowego stylu życia.

Źródło: PAP