Święta w social mediach

28.12.2018 12:13
Święta: detoks od telefonu
fot. Shutterstock

Na samą myśl o świątecznych zdjęciach znajomych ogarnia Cię panika? Pamiętaj, że plama na dywanie wszędzie wygląda tak samo, czerwone wino zawsze spiera się trudno, a każdy kadr ma swoje tło.

Wstajesz od stołu, żegnasz się z rodziną, wsiadasz do auta. W drodze powrotnej do domu wspominasz najciekawsze rozmowy, najcieplejsze życzenia, najzabawniejsze żarty wieczoru. Święta uznajesz za wyjątkowo udane. A potem odpalasz smartfona.

Zmarszczki wygładzone

Zewsząd atakują Cię rozanielone twarze znajomych. Co ciekawe, nosy mają krótsze, usta czewieńsze, a lica jakby młodsze niż w zeszłym roku. I piegi chyba mniej widoczne? Nie daj się zwieść! Smartfon poprawia nasze oblicza. Nie wierzysz? Poproś, żeby ktoś zrobił Ci zdjęcie smartfonem i lustrzanką. A teraz porównaj zmarszczki pod oczami.

Niezła ferajna!

U Ciebie świętuje sześć osób, a u innych ledwo widać szczyt stołu? To oszustwo! Ta koleżanka wpadła tu tylko na chwilę, żeby złożyć życzenia rodzinie swojego chłopaka. U niej czekają rodzice i dziadek, który o 19.30 kładzie się spać.

Przystojniak u boku

Zaraz, zaraz, a co to za mężczyzna u jej boku? Chyba w poprzednie święta była sama? Pewnie niedługo jej się oświadczy... Ślub w przyszłym roku, ciekawe, gdzie w podróż poślubną? Mauritius chyba coraz tańszy... Spokojnie, to kuzyn. Z profilu widać nawet lekkie podobieństwo.

Dom jak z katalogu

Przestronne wnętrza, nastrojowe kinkiety, klimatyczny szezlong z niedbale przerzuconą narzutą w modnym jaskrawym kolorze? To dom teściowej! W ich M2 wciąż trwa remont. Trzeci miesiąc i końca nie widać.

Królewska uczta

U Was w kółko pierogi i sałatka jarzynowa, a tam tatar z łososia, wegańskie pasty, puszyste desery i egzotyczne owoce? Co z tego, że na zdjęciu wszystko tak ładnie wygląda, skoro kolega trzeci tydzień jest na diecie po operacji wycięcia wyrostka robaczkowego. W zasadzie w te święta zjadł tylko zupę...

Egzotyka na święta

Święta na Wyspach Kanaryjskich? Jak ja im zazdroszczę! Od lat próbuję wszystko rzucić i wyjechać na święta, ale albo budżet się nie dopina, albo sumienie nie pozwala "Jak ja ich wszystkich zostawię...". Zdradzę Ci sekret: to ich spóźniona podróż poślubna, teraz, bo taniej.

Detoks od social media

"Wszystkiego najlepszego, kochani! Bez odbioru, wylogowuję się na święta" – czytasz z samego rana i krew Cię zalewa, bo sam marzysz o detoksie od internetu, ale już nie masz siły się oszukiwać, że to się kiedykolwiek uda. Trzy godziny później kolega loguje się w sieci? Zapytaj, co tu robi. Na pewno zrzuci wszystko na małoletniego bratanka.

Jeśli mimo wszystko wątpliwości Cię nie opuściły, przejdź do ofensywy. Złap pierwszą lepszą książkę, uśmiechnij się szeroko i bez kompleksów wrzucaj pogodne selfie do sieci. Nie zapomnij dobrać odpowiedni filtr i ustawić podpis: "Za to kocham święta". Na pewno zbierzesz lajki, a lajki to dopamina aktywizująca ośrodek przyjemności w mózgu.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

--------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ka