Zamknij

Skoczył do wody 365. raz z rzędu. Miał ważny powód

15.06.2021 14:10
Skok do wody
fot. Shutterstock

 Kierowca autobusu z Chicago skoczył z molo do jeziora Michigan po raz 365. z rzędu. Rytuał zainicjował 13 czerwca 2020 roku.

 "Za pierwszym razem (…) poszedłem nad jezioro, bo miałem kaca. Ponieważ czułem się później dobrze, zacząłem to robić codziennie" - powiedział mieszkaniec Chicago telewizji ABC7. Mężczyzna znalazł swój własny sposób, jak rozładowywać pandemiczny stres.

Stres w pandemii

Pierwszy skok do wody Dan O'Conor zaliczył 13 czerwca 2020 roku. Padło na przystań przy Alei Montrose. "To było podczas pandemii, podczas protestów, podczas roku wyborczego. (…) Mogłem tam przyjść i wyeliminować cały ten gwar, być całkowicie sam ze sobą" - wyjaśnił kierowca, cytowany przez AP.

Przygodę kontynuował jesienią. Za największe wyzwanie uznał okres zimowy. Musiał wówczas wyrąbać w lodzie na zamarzniętym jeziorze wystarczająco duży otwór, żeby móc skoczyć. Pewnego dnia, gdy wrócił do domu, naliczył około 20 zadrapań i skaleczeń na swoim ciele.

W pewnym momencie zaczął publikować swoje wyczyny w mediach społecznościowych. Pozytywne reakcje obcych ludzi dodały mu skrzydeł. "Kiedy zacząłem umieszczać filmy na Twitterze i Instagramie, ludzie pytali, dlaczego to robię i jak mogą to wesprzeć - a kiedy mówię o ludziach, mam na myśli nieznajomych online. (…) Dostałem wówczas więcej wiatru w żagle, ponieważ ludzie zaczęli komentować: Poprawiłeś mi humor, miło to zobaczyć" - przytacza AP wypowiedź mężczyzny.

W sobotę 12 czerwca Dan O'Conor świętował wyjątkowy dzień: zaliczył 365. skok z rzędu do wody. Było to zwieńczenie rocznej przygody życia.

Zobacz także: Wasze historie. "W pandemii stałam się fitness freakiem"

Źródło: PAP