Okiem eksperta: Negatywne emocje. Czy należy się ich bać?

Aleksandra Supryn
29.10.2015 15:26
Okiem eksperta: Negatywne emocje. Czy należy się ich bać?
fot. Jak radzić sobie z negatywnymi emocjami? Wiesz co oznaczają?

Każdy z nas lubi czuć się dobrze. Chce, by w jego życiu było pełno radości, uśmiechu i zadowolenia. Kiedy zdarzają się przykre sytuacje i doświadczamy negatywnych emocji, to nie dość, że często nie potrafimy sobie z nimi poradzić, to jeszcze sam fakt ich odczuwania sprawia nam dyskomfort. Staramy się je ukrywać, unikamy ich, boimy się do nich przyznać. Czy słusznie?

Już od najmłodszych lat wpajano nam, że nieładnie jest się złościć, tupać nóżkami, płakać. To z kolei spowodowało, że zaczęliśmy nie tylko wstydzić się okazywania emocji, ale też odczuwania ich. Tymczasem negatywne emocje pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu. Informują o tym, że dana sytuacja jest ważna, ostrzegają przed zagrożeniem, zmuszają do obrony własnego zdania i celów, funkcjonują jak wewnętrzny system alarmowy. Doświadczanie i akceptacja tych stanów ma duży wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie.

Przede wszystkim warto zastanowić się jaka jest przyczyna odczuwanego przez nas strachu, gniewu, smutku czy złości. Pomyśleć, czy takie sytuacje zdarzały się w przeszłości i w jakich okolicznościach. Okaże się zapewne, że poradzenie sobie z problemem nie było łatwe, dlatego nasz organizm właśnie za pomocą emocji stara się przygotować do nadchodzących problemów.

Co sygnalizują negatywne emocje?

Strach – informuje nas, że niedługo nastąpi wydarzenie, z którym możemy sobie nie poradzić lub które jest dla nas niebezpieczne. Warto przewidywać takie sytuacje z wyprzedzeniem, aby móc odpowiednio im zapobiegać. Lęk pojawia się także gdy odczuwamy zagrożenie lub doświadczany przemocy. W tych sytuacjach warto go posłuchać i brać nogi za pas. W badaniach wykazano również, że niepokój pozytywnie wpływa na zdolność rozwiązywania problemów.

Smutek – wiąże się z poczuciem straty, niepowodzeniem. Warto przeanalizować przyczyny takiego stanu rzeczy lub zastanowić się, dlaczego to było tak ważne. Jeśli ktoś sprawił nam przykrość, warto mu o tym powiedzieć. Nie oskarżać, nie obrażać – stwierdzić fakty. Naukowcy twierdzą też, że podczas odczuwania smutku potrafimy dostrzegać więcej szczegółów i przywiązujemy większą uwagę do detali – jesteśmy bardziej uważni i skupieni.

Złość i gniew – pojawia się zwykle w sytuacjach, gdy nie zostają zaspokojone nasze potrzeby. Chcemy coś osiągnąć, ale nam to nie wychodzi lub utrudniają to inni ludzie. Wtedy warto przemyśleć sobie, co wywołuje złość, dlaczego jesteśmy tak wściekli i czy chcemy zrealizować ten cel za wszelką cenę.

Poczucie winy – informuje nas, że właśnie zrobiliśmy coś wbrew sobie, nie podążyliśmy za kompasem moralnym i złamaliśmy własne zasady. Właśnie dzięki tej emocji możemy wrócić na właściwą ścieżkę, a ponadto, jeśli jesteśmy w stanie, wynagrodzić innym wyrządzone krzywdy.

Zazdrość – może to być zazdrość o partnera lub o to, co posiadają inni ludzie. W obydwu przypadkach jest to bodziec, by zacząć pracować nad sobą: rozwijać zainteresowania, zadbać o wygląd i dobre samopoczucie. Zazdrość sugeruje, byśmy zwiększyli wysiłki w celu polepszenia wizerunku lub stanu posiadania. Informuje także, że to, o co jesteśmy zazdrośni, jest dla nas ważne.

Wstyd – podobnie jak poczucie winy, jest odpowiedzią organizmu, gdy „przekroczyliśmy linię”. Aby nie poczuć się gorzej, musimy powstrzymać się od dalszych, wstydliwych działań, inaczej mogą pojawić się dodatkowe negatywne emocje.

Frustracja – sugeruje, że nie radzimy sobie z problemem tak dobrze, jak byśmy chcieli. Ma za zadanie zmobilizować nas do zwiększonego wysiłku w celu znalezienia wyjścia z sytuacji i osiągnięcia zamierzonego celu.

Nie lubimy przeżywać negatywnych emocji, ale w odpowiednich dawkach są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu i psychiki. Ważne jest, byśmy wiedzieli, skąd się biorą i dlaczego powstają. Wyrażajmy emocje w akceptowalny sposób, zapoznajmy się z nimi, a dzięki temu znacznie lepiej sobie z nimi potem poradzimy.

___

Anna Grzeszczyk [psycholog]