Hałas szkodzi zdrowiu, więc staraj się go unikać

23.10.2018 12:29
Hałas źle wpływa na zdrowie
fot. Shutterstock

Hałas jest bagatelizowany. Tymczasem głośne, niechciane dźwięki w znaczący sposób wpływają na zdrowie. Mogą się o tym przekonać szczególnie miłośnicy głośnej muzyki, osoby mieszkające przy ruchliwej ulicy lub pracujące w miejscach, gdzie na co dzień mieszają się ze sobą głośne dźwięki. Od nadmiaru hałasu niektórym „pęka głowa”, pojawia się rozdrażnienie, złość, brak koncentracji. To jednak nie wszystkie i wcale nie najgorsze objawy ciągłego narażenia na hałas. Naukowcy przekonują, że ciągłe przebywanie w hałasie źle wpływa na nasze zdrowie.

Hałas to zbiór dźwięków niedocenionych. Niektórzy dobrze się w nim odnajdują, inni nie mogą go znieść, ale pewne jest, że szkodzi wszystkim. Nadmierny hałas prowadzi do wzrostu stresu, utraty koncentracji, problemów ze skupieniem uwagi, zaburzenia rytmu pracy, nauki, a nawet do ciągłego zmęczenia.

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że hałas to nie tylko głośna muzyka czy odgłosy budowy, to również szum biurowy, czyli wszystkie odgłosy, które słyszymy w ciągu czasu pracy, a także szum samochodowy, rozmowy w autobusie.

Słuch to jeden ze zmysłów, który umożliwia kontakt ze środowiskiem zewnętrznym i odbieranie sygnałów. Jest aktywny przez całą dobę, nigdy nie śpi i najczęściej jako pierwszy ostrzega przed niebezpieczeństwem. Jest nośnikiem miłych wspomnień, takich jak ulubiona piosenka, ale zbiera też nieprzyjemne, drażniące dźwięki. Słuch jest wrażliwym zmysłem, a jego narząd, czyli ucho, jest podatne na uszkodzenia. Coraz częstszym problemem jest stopniowa, postępująca utrata słuchu. Przyczyniają się do tego nie tylko choroby i uszkodzenia mechaniczne, ale także ciągła ekspozycja na dźwięki.

Kiedy tych dźwięków jest dużo i o dużym natężeniu, mówi się o hałasie. To zbiór różnych dźwięków, tych komunikacyjnych, domowych czy związanych ze środowiskiem pracy. Wszystkie, szczególnie głośne, wpływają na człowieka w określony sposób. 

Najczęstszymi objawami związanymi z ekspozycją na hałas są zmęczenie, rozdrażnienie, osłabienie koncentracji i zdolności do nauki, a także zaburzenia orientacji, drażliwość, ból głowy i szumy w uszach. To jednak wyłącznie objawy „szybkie” i najbardziej zauważalne. Hałas działa głębiej, a skutki ciągłego narażenia na hałas mogą być znacznie poważniejsze.

Jak na zdrowie wpływa hałas?

O tym, że nocny hałas szkodzi, wiedział już Juliusz Cezar, który zabronił ruchu konnego w nocy. Hałas nocny działa destrukcyjnie poprzez generowanie stresu utrudniającego sen, zaburzającego metabolizm, a nawet pracę mózgu. Wiedzą o tym szczególnie osoby, które mieszkają przy ruchliwej ulicy. Czasami otwarcie okna latem powoduje, że sen długo nie przychodzi lub jest niespokojny i trudno się wyspać.

W dokumencie  „Environmental Noise Guidelines for the European Region” wydanym przez Światową Organizację Zdrowia można przeczytać o konkretnych rekomendacjach odnośnie do bezpiecznego poziomu hałasu oddziałującego na ludzi. Według zaleceń WHO limit dla działającego na zewnątrz budynków hałasu produkowanego przez ruch samochodowy w dzień to 53 dB i 45 dB w nocy. Przekroczenie tej granicy wpływa negatywnie na życie ludzi – uniemożliwia dobry sen, pracę, naukę i wpędza w stres.

Przykładowe wartości, które pomogą uświadomić sobie, z jakim hałasem mamy do czynienia:

  • Szum lasu to 10-15 dB
  • Szept – 30-40 dB
  • Rozmowa – 50-65 dB
  • Samochód osobowy (jeden!) – 65-75 dB
  • Samochód ciężarowy – 70-90 dB
  • Start samolotu – 120-130 dB

Próg bólu w reakcji na hałas zaczyna się od 130 dB.

Zobacz także

Okazuje się, że w krajach Europy Zachodniej spowodowana hałasem liczba DALY (disability adjusted life-years – lata życia skorygowane niesprawnością) wyrażająca łączne lata życia utracone wskutek uszczerbku na zdrowiu lub przedwczesnej śmierci przez ludzi żyjących w danej populacji wynosi 61 tys. lat dla choroby wieńcowej, 45 tys. dla zaburzeń rozwoju mentalnego dzieci, 903 tys. dla zburzeń snu, 22 tys. dla szumów usznych i 654 tys. dla rozdrażnienia. 

Dokument WHO przytacza badania z udziałem prawie 70 tys. uczestników, według których w zakresie natężenia hałasu od 40 do 80 dB każde 10 dB więcej oznaczało wzrost ryzyka rozwoju choroby wieńcowej o 8 proc. 

– U osób eksponowanych na działanie hałasu badania wykazują z jednej strony większe ryzyko rozwoju nadciśnienia, zawałów czy udarów, a z drugiej strony wzrost śmiertelności z powodu tych chorób. Hałas działa na człowieka jako niepożądany stresor, co wiąże się m.in. z wyrzutem tzw. hormonów stresu. To z kolei powoduje m.in. wzrost ciśnienia czy przyspieszenie tętna oraz zmiany w biochemii krwi poprzez zaburzenie metabolizmu glukozy i lipidów To prosta droga do arteriosklerozy, zawałów czy udarów, a także cukrzycy typu 2 – wyjaśnia prof. Krystyna Pawlas, pracownik Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, kierownik Katedry i Zakładu Higieny Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. 

Naukowcy z Uniwersytetu Johannesa Gutenberga w Moguncji przekonują, że hałas wywołuje m.in. zwiększenie stresu oksydacyjnego, czyli stężenia wolnych rodników i nasilenie stanów zapalnych w naczyniach krwionośnych, a przy tym powoduje wyraźne zmiany w aktywności genów w wyściełających naczynia komórkach.

Ten sam zespół wykrył wywołane nocnym hałasem zaburzenia w pracy działającego w mózgu enzymu – neuronalnej syntezy tlenku azotu, ważnego m.in. dla uczenia się i zapamiętywania. Inne odkrycie dotyczyło zaburzenia komórkowego cyklu dobowego, które zdaniem naukowców może prowadzić do uszkodzeń układu krążenia, zaburzeń metabolicznych, a także problemów mentalnych.

Co warto wiedzieć? Hałas powoduje: rozdrażnienie, problemy z koncentracją, jest źródłem stresu (pobudza układ wydzielniczy do produkowania hormonów stresu). Może powodować zburzenia w produkcji hormonów, przez co pojawiają się problemy z układem krążenia – wzrost gęstości krwi i jej ciśnienia, wzrost poziomu cukru, co może zaburzać metabolizm. Narażenie na ciągły hałas pogarsza również słuch.

Jak bronić się przed hałasem?

Sprawa nie jest taka prosta, ale mając wiedzę o zagrożeniach, jakie niesie za sobą przebywanie w hałasie, można podejmować bardziej świadome decyzje. Jeśli jest to możliwe, lepiej wybrać mieszkanie czy dom położony dalej od ruchliwej jezdni czy lotniska. Jeśli od źródeł hałasu nie można uciec, warto pomyśleć o środkach zaradczych. Pomóc mogą na przykład dźwiękoszczelne okna.

Dobrze jest też chronić się w miejscu pracy (biurowy szum to wartość ok. 60-70 dB). Najwięcej biurowego szumu generuje wspólna praca w miejscach typu open space. Warto ich unikać, jeśli to możliwe. 

– Im dalej od źródła dźwięku, tym jego natężenie jest mniejsze. Do pewnego stopnia można się też od hałasu odgrodzić. Dobrej jakości okna mogą zredukować go nawet o ponad 30 dB, czyli dużo (w przełożeniu na energię to ponad 1000-krotne osłabienie dźwięku). Jeżeli chodzi o warunki pracy, to już otwarte biuro naraża nas na hałas, który wymaga zwiększenia uwagi, powoduje zmęczenie, spadek wydajności i zwiększa drażliwość, a nawet agresję – zwraca uwagę dr Pawlas. 

Niestety, w Polsce wciąż bagatelizuje się wpływ hałasu na zdrowie i funkcjonowanie ludzi, a pomóc mogłyby rozwiązania systemowe, takie jak ograniczenie nocnego ruchu. Przykładem jest port lotniczy w Zurychu, gdzie wprowadzono ograniczenia ruchu nocą. Równie ważne są też przepisy drogowe. W Niemczech obniża się prędkość samochodów na terenach mieszkaniowych. To skuteczne działanie z punktu widzenia zagrożenia zdrowia publicznego.

Zobacz także

Źródło: zdrowie.pap.pl; laboratoria.net

________

zdrowie.radiozet.pl/nk