Okiem eksperta: Media społecznościowe ‒ zbliżają czy oddalają?

Aleksandra Supryn
06.11.2015 09:48
Okiem eksperta: Media społecznościowe ‒ zbliżają czy oddalają?
Fot. Facebook, Instragram i Twitter pokazują nierealny obraz rzeczywistości

Facebook, Twitter, Instagram – prawie każdy z nas ma konto przynajmniej na jednym z portali społecznościowych. Dzięki temu możemy być nie tylko na bieżąco z ważnymi wydarzeniami lub obserwować znajomych, ale też dzielić się własnymi przeżyciami i spostrzeżeniami. Czujemy, że jesteśmy bliżej innych. Ale czy na pewno?

Co widzimy i co pokazujemy w internecie

Informacje i zdjęcia umieszczane przez znajomych (i przez nas samych) często są ciekawe, ładne, barwne. Nic dziwnego – w końcu to sposób na przedstawienie swojej „internetowej” osobowości, wirtualnego „ja”, a także w pewnym stopniu budowanie samooceny. Chcemy, żeby inni ludzie „lubili” nasze posty, sami również rewanżujemy się lajkami. Daje nam to poczucie przynależności, wspólnoty. Zdarza się jednak, że to, co sobie nawzajem udostępniamy jest podkolorowane i ukazuje rzeczywistość, która tak naprawdę nie istnieje.

Media społecznościowe budzą zazdrość

Nie da się uniknąć porównywania, jest ono nieodłącznie związane z mediami społecznościowymi. Widzimy zdjęcia znajomych z cudownych wakacji w egzotycznych krajach, czytamy posty o sukcesach zawodowych, zmianie pracy lub narodzinach dziecka i… zazdrościmy. Rywalizujemy też po cichu o ilość poślubień oraz komentarzy, które odbiorcy zamieszczą pod naszymi postami. Porównując się z innymi, mamy wrażenie, że nasze życie jest nudne i szare, co może prowadzić do pogorszenia nastroju i obniżenia samooceny, a także niechęci do kontaktów ze znajomymi.

Jak wpływają na nas rozmowy przez internet?

Nie da się ukryć, że komunikacja w internecie jest o wiele łatwiejsza. Możemy spokojnie się zastanowić, zanim coś napiszemy, nie musimy natychmiast udzielać odpowiedzi na pytania rozmówcy, który w dodatku nie widzi naszej reakcji. Dlatego mamy wrażenie, że tak łatwo nam się dyskutuje. Czujemy się bardziej anonimowo, jesteśmy bezpiecznie ukryci za ekranem monitora.

Tymczasem w świecie realnym dialog staje się bardziej dynamiczny, wymaga analizy mowy ciała rozmówcy. Również nasze emocje są łatwe do odczytania. Może się zdarzyć, że konwersacja z osobą, z którą świetnie się rozumiemy w świecie wirtualnym, w rzeczywistości okaże się trudna i „wymuszona”.

Wszystko dlatego, że podczas rozmowy twarzą w twarz jesteśmy bardziej „odsłonięci”, nie możemy w pełni kontrolować naszych emocji i wyrazu twarzy, więc czasem zdaje się, że to męczarnia.

Warto się jednak przełamać, bo rzeczywista rozmowa dostarcza o wiele więcej informacji o drugim człowieku niż ta przeprowadzona przez internet.

Mam 800 znajomych na Facebooku, ale…

Dążymy do tego, aby w internecie mieć jak najwięcej znajomych. Dzięki temu czujemy się ważni i lubiani. Ponadto łatwiej i szybciej da się załatwić pewne sprawy: znaleźć mieszkanie, zmienić pracę lub sprzedać samochód.

Warto jednak zastanowić się, z iloma osobami naprawdę się przyjaźnimy. Z pewnością okaże się, że to wcale nie tak duże grono. Z pewnością możemy założyć, że gdy wpadniemy w kłopoty pomogą nam znajomi z realnego świata, nie tego wirtualnego.

Jak sobie radzić?

Każdy z nas odczuwa naturalną potrzebę akceptacji oraz przynależności do grupy. Media społecznościowe znacznie to ułatwiają i umożliwiają szybki dostęp do wielu znajomych, którzy mogą polubić lub skomentować nasze posty i zdjęcia. Nawiązujemy nowe, liczne relacje, które w przyszłości mogą zaowocować wymiernymi korzyściami dla obu stron. W tym sensie portale społecznościowe zbliżają nas do siebie.

Należy jednak pamiętać, że często są to znajomości powierzchowne ‒ każdy z nas stara się wypaść trochę lepiej, niż w rzeczywistości.

Dlatego warto zadbać o związki istniejące w świecie realnym. Obliczyć, ile czasu spędzamy w internecie i chociaż połowę z niego przeznaczyć na spotkania i prawdziwe rozmowy z najbliższymi. Żaden emotikon nie zastąpi bowiem uśmiechu, jaki możemy zobaczyć na twarzy najbliższego przyjaciela po miłych, wspólnie spędzonych chwilach.

___

ZdrowoBardzo / Anna Grzeszczyk [psycholog]