Często robisz sobie selfie? To może być nowa choroba psychiczna: selfitis!

18.12.2017 22:51

Niektórzy twierdzą, że ludzkość zmieniła się bezpowrotnie w momencie, kiedy w nowoczesnych aparatach wprowadzono funkcję umożliwiającą ustawienie obiektywu na siebie. Po latach uwieczniania najbliższego otoczenia przyszedł czas na "epokę selfie". Niestety łatwo popaść w obsesję, która zdaniem psychiatrów może być uznawana za zaburzenie: selfitis! Na czym polega ta dolegliwość?

Często robisz sobie selfie? To może być nowa choroba psychiczna: selfitis! fot. Olivia Muus/Excluisvepix/East News

Kiedyś życie wydawało się prostsze. Dlaczego? Jeszcze nie tak dawno temu - ze dwa, trzy pokolenia wstecz - większość ludzi niemal zupełnie nie zaprzątała sobie głowy czymś tak prozaicznym jak własne odbicie - zarówno te w lustrze, jak i na zdjęciach. Nie dość, że aparaty fotograficzne były rzadkością (na taki wydatek mógł sobie pozwolić albo prawdziwy bogacz, albo ktoś, kto zarabiał dzięki nim na życie), to na dodatek skrzętnie zaaranżowane zdjęcia wykonywano głównie z okazji ważnych wydarzeń - ślubów, chrzcin, rodzinnych spotkań czy... pogrzebów.

Weselne monidła lub klasowe fotografie z nieodłączną tabliczką "3B" czy "4A" oraz przyglądającym się z boku poczciwym "Panem Cogito" czy innym Einsteinem, który dzielnie niósł kaganek oświaty, wykonywano względnie rzadko, dlatego kwestia własnego wyglądu nie spędzała ludziom snu z powiek. Nic dziwnego więc, że częściej stawiano filozoficzne pytania. Niepokój moralny, który targał każdym domorosłym Jackiem Kaczmarskim, zmuszał do szukania odpowiedzi na to: "Co się stało z naszą klasą?". Nikt nie przejmował się wówczas tym, że za kilka dekad jakiś niemodny "hipster" wrzuci nasze fotografie z pejsami a'la John Lennon na "Naszą Klasę" - narażając naszą egzystencję w mediach społecznościowych na śmieszność i bycie passé wobec najnowszych trendów z Facebooka czy Instagrama. 

Mimo że sprzęt fotograficzny podlegał ciągłej technologicznej ewolucji, to jednak dopiero wraz z upowszechnieniem się telefonów komórkowych wyposażonych w funkcję robienia zdjęć nastała "epoka selfie", która bezpowrotnie zmieniła sposób, w jaki ludzkość zaczęła patrzeć na świat. I to dosłownie. 

Selfie - czyli na opak z perspektywą

Niektórzy twierdzą, że dopóki ludzie przyglądali się swojemu otoczeniu za pomocą obiektywów skierowanych na zewnątrz - w stronę przyrody, zachodów słońca, fenomenów przyrody czy po prostu: innych osób - świat wyglądał tak, jak stworzyła go natura. Wraz ze zmianą perspektywy i skierowaniu aparatu na siebie - czyli modą na "selfie" wszystko zaczęło być na opak.

Hordy podróżujących po całym świecie japońskich turystów przestały robić zdjęcia każdemu napotkanemu na podróżniczym szlaku pomnikowi a zaczęły wesoło szczerzyć się do obiektywu i mrużyć skośne oczy okazując zadowolenie z weekendowego pobytu w kolejnej europejskiej stolicy, Las Vegas czy nad Amazonką. Zamiast patrzeć przed siebie - zaczęto patrzeć na siebie.

Choć mogłoby się wydawać, że to całkiem niewielka zmiana, to jednak - jak wiadomo - "prawie robi różnicę". Okazuje się, że nawet tak niepozorna zmiana perspektywy może działać jak "efekt motyla" - prowadząc do fundamentalnej rewolucji w tym, jak postrzegamy siebie - zwłaszcza, kiedy "selfie" weszło nam w nawyk lub stało się naszą obsesją.

Niestety moda na "selfie" nie wszystkim wyszła na zdrowie - liczba ofiar śmiertelnych wśród osób potykających się lub spadających z dużych wysokości podczas robienia sobie "selfie" w ostatnich latach przewyższyła statystyki dotyczące... ataków rekinów! Coraz więcej ludzi traci życie podczas... robienia sobie zdjęć (często bardzo niepoważnych).

Statystyki dotyczące wypadków śmiertelnych podczas robienia sobie zdjęć. Najwięcej ofiar "selfie" ginie podczas upadków z wysokości.

Zrzut ekranu 2017-12-18 o 22.38.44

Z jakiego powodu co roku przybywa śmiałków, którzy dla dobrego zdjęcia w Internecie są w stanie narażać własne życie? Czemu coraz więcej młodych ludzi ma nawyk fotografowania siebie i porównywania swojego wizerunku z innymi? Niestety mamy coraz więcej dowodów na to, że wcale nie są przez to bardziej szczęśliwi...

Selfitis - obsesyjna potrzeba robienia sobie zdjęć

Źródła historyczne podają, że pierwsze "selfie" zrobił sobie niejaki Robert Cornelius w... 1839 roku, kiedy to postanowił po prostu przetestować nowy obiektyw i przez nieco ponad minutę pozować do zdjęcia. Efekt można podziwiać poniżej: 

selfie
Pierwsze "selfie" na świecie, 1839 r. (fot. Google Plus/Wikimedia Commons)

Pewnie nie wszyscy zdają sobie sprawę, że pierwszą nastolatką, która wysłała "selfie" (fotografię własnego odbicia w lustrze) była słynna księżniczka Anastazja Romanowa - córka ostatniego władcy Imperium Rosyjskiego - ta sama, która miała cudem uniknąć śmierci z rąk komunistów - zabójców jej carskiej rodziny (jak głosiła popularna plotka). Prawdziwa rewolucja (na szczęście nie bolszewicka) zdarzyła się jednak dużo, dużo później.

"Epokę selfie" zawdzięczamy nie tylko powszechnej dostępności aparatów fotograficznych w telefonach komórkowych, ale i mediom społecznościowym. Facebook, Instagram, Twitter czy YouTube - serwisy, z których każdego dnia korzystają miliony ludzi na całym świecie - umożliwiają łatwy dostęp do gromadzenia ogromnej ilości danych - zdjęć, filmów czy innych plików, które pozwalają nam gromadzić megabajty naszych wspomnień. I to wszystko w jakości Full HD. Doskonały obraz, który coraz dokładnej odwzorowuje wszystkie nasze mankamenty, może być dla nas zarówno zbawieniem, jak i... źródłem naszych cierpień. Każdy pryszcz, źle dobrany element garderoby, niestaranny makijaż czy... plama na bluzce staje się widoczna jak nigdy wcześniej w historii. Większość ludzi może w ogóle się tym nie przejmować. Niestety okazuje się, że stale powiększa się liczba osób, które mogą z tego powodu wręcz wpadać w obsesję.

Zagłosuj

Jak często robisz sobie "selfie"?

Uzależnienie od autoportretu "z dziubkiem"

Po raz  pierwszy termin "selfitis" - w kontekście obsesyjnej potrzeby robienia sobie zdjęć został użyty w 2014 roku. Opisywano go jako przejaw choroby psychicznej i zmian zachodzących w mózgach osób, które odczuwają wzmożoną chęć fotografowania się i zamieszczania swoich autoportretów za pośrednictwem mediów społecznościowych. Badania za pomocą rezonansu magnetycznego wykazywały, że zmiany zachodzące w ich hipokampie są podobne do tych, które obserwuje się po zażyciu narkotyków i substancji uzależniających.

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne miało nawet sugerować, że zjawisko to powinno być klasyfikowane jako zaburzenie, co wywołało wśród naukowców wiele kontrowersji. Na całym świecie zaczęto więc przyglądać się problemom, z jakimi muszą się mierzyć osoby uzależnione od swojego wizerunku w sieci.

O czym świadczy częste robienie sobie "selfie"?

Zrzut ekranu 2017-12-18 o 18.32.22
fot. Pixaby.com

Jeśli na Twoim profilu w mediach społecznościowych nie brakuje klasycznych autoportretów "z dziubkiem" - a nie jesteś celebrytą, wschodzącą gwiazdką nowego serialu czy vlogerką dorabiającą na zamieszczaniu w Internecie ckliwych historii o tym, co znajduje się w Twojej torebce, szafce z kosmetykami czy siatce z zakupami, to... albo brakuje Ci pewności siebie, albo po prostu chcesz na siebie zwrócić uwagę. Skąd to wiemy?

Naukowcom z Nottingham Trent University i Thiagarajar School of Management w Indiach - skąd pochodzi najwięcej użytkowników Facebooka na świecie - udało się udowodnić istnienie szeregu zaburzeń, które można zauważyć wśród osób często zamieszczających swoje własne zdjęcia w Internecie. Opublikowane na łamach "International Journal of Mental Health and Addiction" wyniki badań przeprowadzonych wśród 400 osób uzależnionych od "selfie" wykazały, że jedną z cech charakterystycznych dla tej grupy jest wzmożona chęć dopasowania się do otoczenia. Jak wyjaśnia dr Janarthanan Balakrishnan - psycholog z Uniwersytetu Nottongham Trent:

"

Zazwyczaj osoby, które zmagają się z tym problemem, charakteryzuje brak poczucia własnej wartości. Brak pewności siebie starają się zamaskować poprzez potrzebę dopasowania się do otoczenia. Mogą również wykazywać objawy podobne do innych potencjalnie uzależniających zachowań. "

Przeszło Ci przez myśl, żeby codziennie robić sobie "selfie"? Sprawdź, jak można kreatywnie podejść do kwestii robienia autoportretów!

Selfitis - nowa choroba psychiczna?

Z kolei prof. Simon Wessely z King's College London wraz z doktorem Markiem Salterem z The Royal College of Psychiatrics przekonują, że mimo wielu cech, które wydają się być charakterystyczne dla osób uzależnionych od "selfie", takie zjawisko jak "selfitis" nie posiada jeszcze wystarczających kwalifikacji do tego, by uznawać je za przejaw choroby psychicznej. Jak tłumaczy dr Salter:

"

Selfitis nie istnieje i nie powinno istnieć. Mamy do czynienia z tendencją do oznaczania całego szeregu skomplikowanych i złożonych ludzkich zachowań jednym słowem, to bardzo niebezpieczna tendencja, czasem może ona doprowadzić to tworzenia rzeczy i zjawisk, których nie ma. "

Mimo że nie wszyscy naukowcy zgadzają się, że istnieją wystarczające przesłanki, by uznać "selfitis" za nowy rodzaj zaburzenia psychicznego, to jednak nie da się zaprzeczyć, że skala obsesji związanych ze stale zwiększającą się liczbą zdjęć w internecie, z roku na rok przybiera na sile. Jedno jest pewne - co za dużo, to niezdrowo. Odwieczna prawda sprawdza się nawet w przypadku "selfie"...

Zagłosuj

Czy Twoim zdaniem częste robienie sobie "selfie" może świadczyć o zaburzeniu psychicznym?

źródło: Nottingham Trent University

Przeczytaj: Czy jesteś uzależniony od selfie? Odpowiedź na te pytania zdradza prawdę

_____

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń