Zamknij

Poczta zaproponowała nową formę kontaktu z bliskimi w pandemii

02.03.2021
Aktualizacja: 02.03.2021 10:40
Relacje w pandemii
fot. Shutterstock

Od początku trwania pandemii jedną z najbardziej frustrujących rzeczy jest ograniczony kontakt z drugim człowiekiem. Komunikatory nie zastąpią spotkania na żywo – wszyscy to wiemy. Dlatego kanadyjska poczta zdecydowała się na wprowadzenie nowego programu wysyłania listów – kart z ikonami.

  •  Lockdown ogranicza nasze kontakty międzyludzkie. Poczta chce to zmienić. 
  • Pandemia koronawirusa – kanadyjska poczta rozdaje kartki pocztowe do wysyłania bliskim.
  • Nowy pomysł na komunikowanie się między sobą w świecie pandemii, oparty na wysyłaniu kartek, może przybliżyć nas do siebie.

Kanadyjska poczta (Canada Post) rozsyła obecnie do 13,5 mln gospodarstw domowych bezpłatne kartki pocztowe, które można dalej wysłać do bliskiej osoby na terytorium Kanady bez naklejania znaczka. To część programu, zachęcającego do podtrzymywania kontaktów, mimo pandemii koronawirusa.

Kartkę otrzyma każdy

Pod każdy adres pocztowy domu lub mieszkania w Kanadzie zostanie wysłana jedna z sześciu wersji kartek pocztowych, od „brakuje mi Ciebie” w towarzystwie uśmiechającego się emotikonu, do „chciałam do Ciebie napisać” z ikoną ołówka. „Utrzymanie kontaktów jest niezmiernie ważne dla naszego zdrowia emocjonalnego, poczucia wspólnoty i ogólnego samopoczucia. Canada Post chciałaby, by wszyscy byli bezpieczni, ale także by podtrzymali więzi z ludźmi, którzy są dla nas ważni” - powiedział cytowany w komunikacie prezes Canada Post Doug Ettinger.

Program z hasztagiem #WriteHereWriteNow (Napisz tu i teraz – aut.) został rozpoczęty we wrześniu ubiegłego roku. Zachęca do pisania listów, wysyłania bliskim nawet krótkich wiadomości. Na poczcie można zamówić znaczek pocztowy ze zrobionym przez siebie czy kogoś bliskiego zdjęciem, zamówić kartki pocztowe z rysunkami dzieci, można też do przesyłki dołączyć koperty ze znaczkiem pocztowym, by ułatwić odpowiedź. W informacji o programie Canada Post załącza nawet instrukcje, jak pisać i wysyłać listy, przypominając, że wystarczy koperta i znaczek oraz informując, jak uzyskać adres osoby, do której się chce napisać, np. „poproś bliskich, by przekazali ci swój adres podczas rozmowy telefonicznej, albo SMSem”.

Samotność skraca życie, dlatego trzeba coś z tym zrobić

Kanadyjskie media od początku pandemii cytują specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym, którzy wskazują, że wymogi zachowania odległości i nieodwiedzania rodziny czy znajomych pogłębiają poczucie osamotnienia. Canadian Mental Health Association (CMHA - Kanadyjskie Stowarzyszenie Zdrowia Psychicznego) przypominało badanie z 2018 r. „Cigna U.S. Loneliness Index”, według którego społeczne osamotnienie oznacza takie skrócenie życia, jak palenie 15 papierosów dziennie.

Listy, kartki, czyli powrót do tego, co już było

Ludzie listy piszą – chciałoby się rzec. Część społeczności zaczęła testować możliwości utrzymania kontaktów, tak online, jak telefonicznych, jak i pisania listów już w ubiegłym roku. Np. w Chilliwack w Kolumbii Brytyjskiej 47 nastolatków zostało skontaktowanych z 53 osobami w starszym wieku – chodziło o cotygodniowe rozmowy, tak telefoniczne, jak i przez komunikatory. Jak relacjonował publiczny nadawca CBC, program w wielu przypadkach wyszedł poza założone wstępnie 30 minut rozmowy co tydzień. Niektórzy seniorzy uczą się np. obsługi oprogramowania, niektórzy zaczęli pisać pamiętniki, rozmawiają ze sobą przyszłe pielęgniarki z emerytowanymi pielęgniarkami. Program trwa do końca marca, ale organizatorzy z Chilliwack informowali, że wiele osób chce utrzymać te kontakty.

Inne miasto w Kolumbii Brytyjskiej, Penticton, chce być uznane za „społeczność przyjazną wiekowi” i, jak tłumaczy miasto na swojej stronie internetowej, ma to oznaczać dążenie do tego, by wszyscy mieszkańcy dobrze się czuli, żyli niezależnie, aktywnie i angażowali się w życie miasta. Stąd m. in. ubiegłoroczny pomysł powrotu do idei listownych przyjaciół z czasów przed internetem. Podobnie jak w Chilliwack, w programie uczestniczą nieznani sobie wcześniej starsi mieszkańcy i uczniowie miejscowej szkoły średniej.

Z kolei w Regina (Saskatchewan) listy do siebie piszą mieszkańcy domu dla seniorów Qu’Appelle House i dzieci ze szkół podstawowych. Jillian Clark, pomysłodawczyni programu, zwróciła się do dzieci i w odpowiedzi otrzymała 80 listów z całej Kanady. Od tego czasu trwa korespondencja między kilkulatkami a liczącymi niekiedy blisko 100 lat mieszkańcami, zaś z pomysłu skorzystały także inne domy dla seniorów w Regina.

Pomysł kanadyjskiej poczty przypomina, jak ważna jest bliskość i czułość z drugim człowiekiem. Szybki SM, czy wiadomość na Messengerze, nie jest tym samym, w gąszczu wiadomości, ginie najważniejsze – komunikat. Wydawałoby się, że jesteśmy skazani na zamknięcie w wirtualnym świecie, ale może to wcale nie jest prawda. Z braków rodzą się nowe pomysły. Nie tak dawno listy traciły na popularności, dzisiaj jakby historia zatacza koło i nagle ta forma komunikacji wraca do łask. Niestety, jeszcze nie w Polsce, ale to może kwestia czasu?

Źródło: PAP