Wychowani pod kloszem cierpią na syndrom cesarza

22.05.2019
Aktualizacja: 22.05.2019 16:16
Syndrom cesarza, gdy dziecko terroryzuje rodziców.

Na ten syndrom cierpi coraz więcej dzieci. Syndrom cesarza to plaga, która sprawia, że rodzice czują się bezsilni. Na czym polega?

Dziecko terroryzuje rodziców 

Stoją w sklepie i krzyczą: „Chcę to!”, płaczą, wymuszają, robią miny. Na przystanku wpadają w histerię, w kolejce tupią nóżkami, w domu rzucają zabawkami i decydują o tym, co rodzina będzie jadła na obiad. Mały tyran, który nie znosi sprzeciwu. To jemu od początku podporządkowane jest życie rodziny. Syndrom cesarza to nowe pojęcie w psychologii. 

Dziecku wydaje się, że wszystko mu wolno. Zostało przyzwyczajone do tego, że jego głos jest decydujący, więc z czasem przejmuje władzę. Przyjmuje roszczeniową postawę i terroryzuje otoczenie. Dzieci, u których obserwuje się syndrom cesarza, uważają, że są pępkiem świata. Problem dotyczy dzieci i nastolatków. 

Skąd się bierze u dzieci syndrom cesarza? 

Takie zaburzenie behawioralne bierze się stąd, że rodzice nie wyznaczali granic, oddali dziecku władzę, prawo do decydowania o kluczowych sprawach w domu, bali się być konsekwentni.

Teresa Pont Amenós przez dziesięć lat współpracowała z wymiarem sprawiedliwości w Barcelonie. Występowała w sądach karnych, rodzinnych, dla nieletnich... Ze względu na jej doświadczenie jako psychoterapeutki i specjalistki w dziedzinie kryminologii wzywano ją jako biegłą w sprawach nastolatków wchodzących w konflikt z prawem. „Zaskoczył mnie fakt, że w wielu przypadkach obok młodocianego przestępcy pojawiała się matka, która na wszystko mu pozwalała” – opowiada Pont Amenós. „Takie kobiety pytały mnie: »Jak to się mogło stać? Przecież miał wszystko, czego chciał…«. »To właśnie dlatego, proszę pani« – odpowiadałam”.

Jakie wnioski przekazuje znana psychoterapeutka? Rodzice nie powinni bać się mówić „nie"Są dzieci, które wręcz błagają, by je powstrzymać, bo nie potrafią się odnaleźć. Jeśli jednak mówiąc swojemu dziecku „nie”, chcesz mu wyjaśnić swoją postawę, nigdy nie zapominaj, że jesteś jego ojcem lub matką, a nie kolegą.

Dziś mały tyran, jutro dyktator

Rodzice, którzy chcą zbyt dobrze dla swojego dziecka, w przyszłości płacą za to wysoką cenę. „Albo zdamy sobie sprawę z tych wszystkich uwarunkowań” –  twierdzi Teresa Pont Amenós – „albo coraz więcej zbuntowanych młodych ludzi z zamożnych rodzin stawać będzie przed sądem jako groźni dla otoczenia skini. Największym błędem rodziców jest to, że starają się być zbyt dobrzy dla swoich dzieci, że na wszystko im pozwalają. Zapominają wpoić im pewne wartości. W tym sensie te dzieciaki na zawsze będą sierotami”.

Autorytet rodzica, opiekuna to podstawa wszelkiego wychowania. Nie da się kształtować pożądanych zachowań z perspektywy kolegi, a dzisiaj bardzo często chcemy nimi być dla dziecka. Rodzice ustępują, przekupują dzieci rzeczami materialnymi i doprowadzają do sytuacji, gdy nie ma jasno określanych granic, ról, przekazanych wzorców, to doprowadza do sytuacji, gdy mamy do czynienia z odwróceniem ról, a nawet z terroryzowaniem. 

Aby zagłuszyć poczucie winy, kupują dziecku wszystko, o co poprosi. Dzieciaki nie mają okazji poznać takich wartości jak wysiłek, oczekiwanie, oszczędzanie. Nie mają o tym pojęcia.

Teresa Pont Amenós

Jeśli dostrzegasz w swoim dziecku syndrom cesarza, pracuj nad:

  • konsekwencją,
  • emocjami – nie krzycz, nie bij, nie podnoś ręki,
  • egzekwowaniem pewnych rzeczy od dziecka,
  • spędzaniem czasu z dzieckiem,
  • dostrzeganiem emocji dziecka.

Twoje dzieci nie są twoją własnością. Są synami i córkami życia jako takiego. Przychodzą przez ciebie, ale nie od ciebie. I choć są z tobą, to nie należą do ciebie.

Kahlil Gibran

Źródło: lavanguardia.com