To jedno zdanie pomoże dojść do porozumienia po ostrej kłótni w związku

24.01.2020
Aktualizacja: 24.01.2020 13:00
Kłótnia w związku: jak zażegnać konflikt.
fot. Shutterstock

Po 10 latach związku kłótnia często wygląda jak walka i odbijanie piłeczki. Kłócimy się, walcząc o swoją rację, a wszystko po to, aby odzyskać równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Tylko, że taki sposób rozmowy nigdy nie prowadzi do wyjaśnienia i rozwiązania problemów. Terapeuci par i małżeństw podpowiadają inny sposób. To tak naprawdę jedno zdanie, które według nich zmieni oblicze kłótni.

Kłótnia w związku: jak ją zakończyć?

Ciężko uniknąć kłótni w wieloletnim związku lun małżeństwie ze stażem. I choć sama kłótnia, jeśli występuje od czasu do czasu, nie jest problemem, sposób rozmowy już tak. Większość par popełnia podstawowy błąd – w kłótni zapominają, że walczą o dobro wspólne, nie tylko swoje. W (dobrym) związku nie ma „twoje”, „moje”, powinno być „nasze”.

Próba „wygrania” jakieś kłótni, przeforsowania swoich pomysłów – za wszelką cenę, pokazanie, że to JA mam rację, z góry jest złym założeniem. Jeśli chcemy dobra dla związku, porozumienia i długofalowej satysfakcji, należy otworzyć się na partnerstwo. Inaczej wpadniemy w pułapkę wzajemnego obwiniania, przy najbliższej kłótni.

Wyrażenie „ten sam zespół” może być najlepszym sposobem na usunięcie zarzutów. Terapeuci par i małżeństw twierdzą, że przywołanie tych dwóch słów jest dobrą drogą do ucięcia dyskusji prowadzącej donikąd. Wyrażenie to może zmienić walkę w problem, który da się rozwiązać. Jest to delikatne przypomnienie, że ostatecznie związek, małżeństwo jest czymś w rodzaju sportu zespołowego.  Mówiąc tak, dajemy do zrozumienia, że nawet jeśli nie chcę tej sytuacji, wciąż chcę nas i tej relacji. Przypomina, że istnieje coś takiego jak kompromis i zrozumienie.

W sprzeczce potrzebne są też przerwy, aby opadła gęsta atmosfera, a emocje się wyciszył. Pauza w sporze, choćby na 10-15 sekund, spowolni tętno i pomoże się uspokoić.  Potem rozmowa przechodzi płynniej. Warto się o tym przekonać. 

Jennifer Chappell Marsh, terapeutka par i  rodzin w San Diego, mówi, że technika „ten sam zespół” działa, ponieważ pozwala na usłyszane czegoś ważnego, konstruktywnego w zawiłej i emocjonalnej rozmowie.

Kiedy się kłócimy, rozmowa działa na dwóch różnych poziomach: temat dyskusji (co) i proces dyskusji (jak). „Zwykle proste dyskusje stają się kłótniami ze względu na sposób, w jakie są przekazywane” – tłumaczy terapeutka.

Sposób poznały pary na terapii i bardzo go chwalą. „Kiedy mieliśmy kłótnie oboje chcieliśmy mieć rację. Minęło kilka lat, zanim dotarło do nas, że jesteśmy w tym samym zespole. W końcu zdaliśmy sobie sprawę, że albo raz wygrywamy, albo przegrywamy. To właśnie oznacza bycie w tym samym zespole” – przyznaje jedna z par, która w kryzysie poszła po pomoc do terapeuty.

Kiedy „ta sama drużyna” stała się stałym elementem, oboje przyznali, że sytuacja uległa poprawie. „Ten sposób jest zadziwiająco uspakajający i skuteczny, jeśli pomyśli się o tym dłużej” – dodali.

Jaki jest dalszy kierunek rozmowy, po użyciu wspomnianego zwrotu? Należy spróbować zrozumieć punkt widzenia partnera i odpowiedzieć na kluczowe pytanie, zadane  przed wybuchem kłótni. Kiedy już przyjmiesz mentalność jednego zespołu, spróbuj przełożyć ją na codziennie interakcje z partnerem.

Warto pamiętać, że gdy jedna osoba wygrywa, a druga przegrywa, oboje przegrywacie. Rozwiązanie, które będzie pełne szacunku i sprzyja integracji, zapewni lepsze relacje na dłuższą metę.

Źródło: Huffpost