Supermatki to wymysł naszych czasów? 6 mitów o rodzicielstwie

27.05.2019
Aktualizacja: 27.05.2019 13:07
Czy warto zakładać rodzinę?

W naszej świadomości funkcjonują wyobrażenia o rodzinie i o rodzicielstwie. Dotyczą one ogólnej historii rodziny – czym była, czym jest, czym powinna być. Okazuje się, że kryzys rodziny nie jest problemem tylko naszych czasów. 

1. Życie rodzinne powinno być idyllą

Ciepła rodzina kontra zimna, wyzyskująca korporacja. W naszych wyobrażeniach dom powinien być schronieniem, oazą ciepła, wyciszenia, nieskazitelnym bytem, który chroni nas od zła i cierpienia świata. Czy jest to realne i skąd wzięło się takie myślenie? Rodzina jako przeciwieństwo wyzyskującego świata została stworzona przez Christophera Lascha w 1979 r. Dość szybko nadszedł kryzys tej idei, w 1990 r. zaczęto myśleć, że być może życie rodzinne idyllą powinno być, ale nie zawsze nią jest. W USA zaczęto spostrzegać spadek dzietności, a oznaczało to, że rodzina upada. Demografowie rozpoczęli alarm, który w Europie trwa do dzisiaj.  

Skąd ten spadek? Należy zauważyć, że w tym czasie kobiety poszły do pracy i zaczęły rodzić dzieci coraz później – w efekcie kobiety samodzielne zaczęły się rozwodzić z mężczyznami. Rodzi się mniej dzieci, ale o wiele więcej przeżywa, w efekcie różnica dzieci dorosłych w danej rodzinie nie jest aż tak porażająca jak liczba urodzeń. Co więcej, rodziny  stały się „dzieciocentryczne” – „jakość” dzieciństwa jest o wiele wyższa niż w poprzednich dekadach, a ilość nakładów czasowych i finansowych na każde dziecko wielokrotnie większa, mimo że wciąż mówi się o zbyt małej ilości czasu, poświęcanego najbliższym. 

2. Wielka, ciepła rodzina

Wierzymy, że w przeszłości ludzie żyli razem w licznych i wielopokoleniowych rodzinach. Rodziny były naprawdę duże w połowie XIX wieku w Europie Zachodniej, kiedy wraz z procesem industrializacji do krewnych z miast zjeżdżali się krewni ze wsi, by pracować w fabrykach w miastach. Był to rzeczywiście okres wspólnego mieszkania większej liczby krewnych. Drugim takim momentem były lata 50. XIX wieku, czyli w okresie odbudowywania liczebności społeczeństwa po II wojnie światowej. Widać wyraźnie, że model dużej rodziny mieszkającej w jednym domu nie był powszechny ciągiem, przejawiał się w okresach ściśle powiązanych z sytuacją gospodarczą, polityczną. 

3. Wczesne małżeństwo 

Kiedy były czasy wczesnego zawierania małżeństw? Po II wojnie światowej – w 1955 roku przeciętna panna młoda w USA miała 20 lat, a pan młody 22 lat. W połowie XX wieku nastoletnie panny młode były codziennością. Chociaż mit rozpowszechniała literatura wśród arystokratów, gdzie rzeczywiście żeniono się bardzo młodo. Jednak była to bardzo mała część społeczeństwa. Ubogie kobiety wychodziły za mąż dopiero wtedy, gdy same zapracowały na swój posag. 

4. Wczesne rodzicielstwo

Wydaje się, że w przeszłości dzieci rodziły się wcześniej niż dzisiaj. To nie do końca prawda. Były okresy, np.: 1700 r., kiedy średni wiek urodzenia pierwszego dziecka przez kobietę wynosił 25-27 lat, mężczyzna średnio stawał się ojcem, mając 30-32 lata. 

Mity o wczesnym rodzicielstwie są bliższe rzeczywistości Europy Wschodniej, gdzie kobiety wychodziły wcześniej za mąż za starszych mężczyzn niż w Europie Zachodniej i nieco wcześniej rodziły dzieci. W Europie Zachodniej pobierało się znacznie mniej osób niż  we Wschodniej i robili to znacznie później. 

W wiekach średnich rodzina była raczej przedsiębiorstwem – uczucia miłosne i opiekuńcze nie miały dominującej roli jako regulatora życia rodzinnego, a ciepło rodzinne nie było szczególnie cenną wartością. Od kobiety oczekiwano lojalności ekonomicznej i seksualnej, niekoniecznie miłosnej. To był rodzaj „miłości” tamtych czasów. Miłość w znaczeniu romantycznym mogła być realizowana poza małżeństwem. 

5. Bliskość i wielka miłość w rodzinie

Małżeństwa nie zawsze były budowane na silnej więzi emocjonalnej do partnera, zatem najsilniejsze więzi emocjonalne łączyło rodzicielstwo. W wiekach średnich funkcjonowało też wiele różnych typów rodzin, np.: bogatsze wdowy żeniły się z młodymi mężczyznami, sporo było singli (z wyboru i z konieczności), wiele było powtórnych małżeństw i rodzin patchworkowych (szczególnie po okresach wojen czy epidemii).

6. Pierwotna miłość matki do dziecka

Wysoka śmiertelność dzieci odstraszała ludzi od lokowania w nich uczuć. Zwiększała się śmiertelność dzieci, ponieważ ograniczona była opieka nad nimi. Dopiero w XIX wieku z czasem matki zajmowały się coraz więcej dziećmi, rezygnowały coraz częściej ze swoich zajęć, ale też uwalniały.

Rodził się coraz większy podział na kobiety pracujące i kobiety, które nie musiały, mogły pracować i pozostawały w domu. Instynkt macierzyński pozwalał uzyskać ważną pozycję w domu i społeczności. Z czasem uwalniano matki od tego, że musi być „pewna” i sprzyjając powstawaniu ekspertów od wychowania – zalewających sprzecznymi radami – powstaje matka „niepewna”. 

Na przełomie XIX i XX wieku powstała filozofia „supermatki”. Kobiety miały do wyboru wiele różnych modeli bycia matką, z których sama ma wybrać najlepszy dla siebie i dziecka, kierując się własnym instynktem i intuicją. Od tego momentu kobieta zaczęła mieć o wiele więcej możliwości bycia dobrą i atrakcyjną kobietą, żoną, partnerką i realizować się zawodowo. Nie wszystkie matki były w stanie temu podołać, rozwijała się m.in. depresja.