Czy spanie z dzieckiem jest dobre?

01.07.2019
Aktualizacja: 01.07.2019 14:57
Spanie z dzieckiem: co mówi o tym psychologia?

Dziecko kładziemy do łóżka małżeńskiego, co z czasem doprowadza do przeniesienia się partnera na kanapę w salonie. To nierzadki scenariusz pary, która ma małe dziecko. Temat delikatny, a zarazem kontrowersyjny. Czy powinniśmy pozwalać na spanie w jednym łóżku? 

Spanie z dzieckiem: czy jest dobre?

Należy wyjść od pytania: dlaczego rodzic (głównie mama) to robi: z wygody, rytuału karmienia, potrzeby bliskości? Drugie kluczowe pytanie w tym wątku dotyczy wieku, czyli do kiedy spanie z dzieckiem jest dobre? Idąc dalej, spanie z dzieckiem dotyka też kwestii partnera – co dzieje się z nim, gdy do łóżka kładziemy dziecko. Czy wpływa to na fizyczne i emocjonalne oddalenie? Niestety, na ogół tak i bardzo często to zaniedbanie utrudnia powrót do dawnej intymności. Temat nie może być tak zostawiony bez rozmowy. 

Po części jest to zrozumiałe. Dziecko na początku wymaga sporego zaangażowania rodziców, szczególnie mamy. Niewyspanie się, karmienie, płacz, kolki, to tylko niektóre argumenty, które są na liście „za” spaniem z dzieckiem. Co o pomyśle mówi Katarzyna Kucewicz, psycholożka, psychoterapeutka Inner Garden w Warszawie?

– Spanie z dzieckiem lub blisko dziecka jest naturalne, podobnie jak karmienie piersią i nie ma w tym nic złego, gdy trwa mniej więcej tyle samo. Istnieją nawet badania, że dla dziecka jest to i fizycznie i emocjonalnie właściwe, a dla rodziców może być znacznie bardziej komfortowe niż kilkukrotne wstawanie do dziecka w nocy i wędrowanie przez pół mieszkania do jego pokoju – mówi specjalistka.

Czy śpicie ze swoimi dziećmi? 

Spytałam kilka mam o doświadczenia związane ze wspólnym spaniem. „Śpię z dzieckiem, bo umożliwia mi to spanie w nocy. Inaczej muszę wstawać kilka razy w jedną noc” – mówi mama rocznej Zuzi. Mama 4-letniej Alicji również przyznaje, że inaczej ciężko byłoby jej funkcjonować. „Tak, mój mąż śpi na kanapie, bo inaczej nie wyspałby się w ogóle, bo wraca z pracy w nocy. Tak łatwiej jest nam funkcjonować”. Z dzieckiem śpi też Kaśka, mama 10-letniej Julki… Nie jest to codziennie, ale dwa razy tygodniu. Obie są ze sobą bardzo zżyte, bo nie mieszka z nimi tata. To próba emocjonalnej rekompensaty. Do kiedy możemy pozwolić na spanie dziecka z rodzicem? Czy wyjdzie to na dobre dziecku? Czy związki nie ucierpią na tym? W jakim stopniu to próba radzenia sobie z trudami macierzyństwa, a w jakim ucieczki przed zbliżeniem?

Czy da się to jakoś wypośrodkować, znaleźć złoty środek? „Ja spałam do 3 miesiąca, a potem przeszedł już na swoje łóżeczko. Ale wciąż chce być »usypiany« z mamą u boku, bywa też, ze w nocy budzi się i muszę też koło niego »pospać«”  – pisze Iza na jednym z forum o macierzyństwie. „Na szczęście nie śpimy już razem, ale do 3 roku życia Michaś spał z nami. Potem otrzymał swój pokoik i odtąd śpi sam, ale usypiać go trzeba” – opisuje Iwona, również na forum. 

Spanie z dzieckiem: do kiedy?

– Do mniej więcej drugiego, trzeciego roku życia takie spanie przynosi sporo korzyści. Dziecko buduje bliskość i zaufanie z opiekunem, nie czuje się osamotnione, czując rodziców blisko siebie. Takie spanie kreuje u malucha zdrowy wzorzec przywiązania. Z co-sleepingiem wiąże się jednak sporo kontrowersji. Często zagorzałymi przeciwnikami wspólnego snu są mężczyźni, mając obawę, że pojawienie się dziecka w sypialni całkowicie zniszczy intymność między małżonkami. Mężczyźni też często wyrażają obawę, że podczas snu niechcący przygniotą dziecko lub zrzucą je z łóżka. Z tym można sobie oczywiście poradzić, to tylko kwestie techniczne – podkreśla psycholog.

Ważna informacja

Matki z rozwiniętych cywilizacyjnie krajów (innych niż Japonia – tam co-sleeping jest powszechny), które śpią wspólnie ze swoimi dziećmi, często się tego… wstydzą, uznają to za swoją słabość i obawiają się przykrych konsekwencji.

Należy podkreślić, że samodzielne spanie jest  dowodem na dojrzałość dziecka. Można ją wypracować przez wieczorne rytuały, stworzenie swojego miejsca do spania i zakomunikowanie dziecku, że rodzice również potrzebują sfery tylko dla siebie. Ktoś mógłby powiedzieć, że zaczął spać w łóżku z dzieckiem, mimo posiadania osobnego pokoju, bo to zmniejsza ryzyko wystąpienia zespołu SIDS, czyli nagłej śmierci zdrowego niemowlaka podczas snu. Tym rodzicom instynkt podpowiada, że dziecko musi utrzymać blisko siebie, a także chronić przed krzywdą, głodem, zapomnieniem. O ile na początku ten lęk jest zrozumiały, dziecko jest małe i bezbronne, z czasem może przyjąć to formę nadopiekuńczości. 

– Natomiast ów brak intymności to już ważny temat do omówienia z małżonką. Czasami bowiem bywa tak, że dziecko jest przetrzymywane w sypialni rodziców ze względu na to, że kobieta nie chce zbliżać się do swojego męża i ma argument za tym, by tego nie robić. Jeśli prowadzimy takie rozgrywki w związku, to podążamy bardzo niewłaściwą ścieżką, raniąc siebie nawzajem, ale i dziecko. Dziecko, które wypiera rodzica z sypialni i samo śpi u boku matki, obarczone jest dużym ciężarem, może być przytłoczone i stać się lękliwe, bojaźliwe. Spanie z matką dłużej niż to konieczne może wytworzyć zatem dość toksyczną więź zależnościową, dlatego idealnie jest po drugim roku życia stopniowo, powoli odzwyczajać dziecko od wspólnego spania. Sypialnia to takie miejsce w domu, w którym każdy członek rodziny powinien czuć się komfortowo. Warto omówić z partnerem wizję tego, jak to spanie będzie wyglądało przez najbliższe miesiące, podjąć decyzję razem. Często mężczyźni skarżą się, że w tych sprawach są pomijani, stawiani przed faktem dokonanym. To rodzi niepotrzebne sprzeczki i frustrację.