Są ludzie, którzy uwielbiają samotność. Czy to normalne?

14.05.2019
Aktualizacja: 14.05.2019 15:52
Samotność a depresja

Kochają deszczowe dni, zacisze domowe, spokojną muzykę. Na ogół nie ciągnie ich do ludzi, sami o sobie mówią: „jestem typem samotnika”. Wybierają  książkę, film, serial na Netfliksie i święty spokój. W pracy, w metrze, na przystanku lubią odciąć się od tego, co wokół, włączając głośno muzykę. Czy to coś złego? Co złego może być w lubieniu samotności? Gdzie jest granica między izolacją, samotnością a uczuciem pustki? 

Do czego doprowadzić może chroniczna samotność?

Poczucie samotności nie do końca zależy od tego, czy jesteśmy w relacji, czy też nie. Ludzie mogą być sami na życzenie, z wyboru, prowadzą samotniczy tryb życia, bo potrzebują więcej czasu na wyciszenie, refleksje. Innym rodzajem samotności jest odczuwanie niezrozumienia, dystansu, lęku, mimo bycia w relacji. Samotność może być sygnałem, który informuje o różnych zagrożeniach, ma wpływ na stopień naszego zdrowia, na stan biochemiczny organizmu, poczucie odporności. 

Jednym z najbardziej doskwierających w samotność momentów życia jest etap po rozstaniu z parterem, partnerką. Helen Fischer, znana antropolog, prowadziła badanie osób tuż po rozstaniu, podłączając ich do rezonansu magnetycznego, aby sprawdzić, co dzieje się w tym czasie w ich mózgu. Rozstanie jest tak silnie przeżywane, bo aktywowane są te obszary w mózgu, które są odpowiedzialne za miłość, przywiązanie, analizę zysków i strat. Zatem w momencie rozstania tym bardziej potrzebujemy tej osoby. 

Poczucie braku kontaktu z ludźmi wpływa negatywnie na nasze zdrowie, mówi o tym eksperyment, w którym monitorowano 3000 pielęgniarek z rozpoznanym nowotworem piersi przez 12 lat. Przed zakończeniem badania umarło czterokrotnie więcej pacjentek, które były samotne, niż tych, które były w relacji. Ryzyko zgonu było o 50% większe wśród kobiet, który mieszkały samotnie. Czynnikiem, który korelował z wydłużeniem życia, było poczucie bliskiej relacji, wsparcia, troszczenia się o siebie.  

Umiejętność bycia samym może być rozwijająca, ale to nie to samo, co pragnienie bycia samym. Zdarza się, że zapominamy o dobroczynnym wpływie relacji międzyludzkich na nasze życie. Pomimo wszelkich predyspozycji, warto pamiętać o codziennym, bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem. Żeby żyć i rozwijać się, potrzebujemy realnego kontaktu z drugim człowiekiem, czasami samej obecności, spojrzenia, dotyku albo przytulenia. Potrzebujemy też informacji zwrotnych o sobie, komunikatów: „widzę cię”, „słyszę cię”.

Ważna informacja

Potrzebujemy realnego kontaktu z drugim człowiekiem. Chroni nas to przed poczuciem pustki, osamotnienia, depresji.

Izolowanie się wpływa na nasze zdrowie. Osoby, które lubią być same, częściej także mają problemy z wysokim ciśnieniem krwi, cukrzycą, sercem oraz cierpią z powodu chorób autoimmunologicznych, takich jak toczeń lub reumatoidalne zapalenia stawów. Zespół naukowców z amerykańskiego UCLA School of Medicine zauważył, że u samotników gorzej funkcjonuje aż 209 genów, w tym te, które odpowiadają za odporność organizmu i jego reakcję na chorobę. 

Czy tendencje do samotności mamy w genach? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć naukowcy z Uniwersytety of Cambridge, którzy przeanalizowali materiał genetyczny 450 000 Brytyjczyków. Uczestnicy badania, oprócz „podzielenia się” swoim DNA, musieli odpowiedzieć na różne pytania. Oto kilka z nich: jak bardzo czują się samotni w życiu codziennym, jak często kontaktują się z innymi ludźmi, jaka jest jakość tych spotkań, relacji, czy mają przyjaciela, któremu mogą w pełni zaufać. 

Okazało się, że istnieje 15 takich miejsc, które wiążą się z podatnością na izolację społeczną. Według badania geny w 4,2 proc. odpowiadają za naszą samotność, co daje podstawy ku temu, by twierdzić, że samotność jest przynajmniej częściowo dziedziczona.

Badania transgeneracyjne pokazują, że tendencje do samotności przenosimy z pokolenia na pokolenie, możemy ją przejąć po swoich rodzicach. Im bardziej nasi rodzice czują się samotni, tym bardziej ich dzieci przejmują ryzyko nieumiejętności bycia w bliskich relacjach. Jeżeli bliskość kojarzy się z krytyką, brakiem akceptacji, bądź akceptacją warunkową, samotność będzie „dobrą” ucieczką przed ryzykiem kolejnego zranienia. 

Im wyżej postawisz sobie cel, tym bardziej będziesz samotny.

Ryszard Kapuściński