Reforma w psychiatrii. Pacjent ma być leczony w domu, nie w szpitalu

13.02.2020
Aktualizacja: 13.02.2020 18:41
Reforma w psychiatrii: od kiedy wejdą zmiany?
fot. Shutterstock

Opieka psychiatryczna w Polsce przeżywa kryzys od wielu lat, a dotyczy to przede wszystkim psychiatrii dorosłych, dzieci i młodzieży. Sytuacja jednak powoli się zmienia. Ministerstwo Zdrowia realizuje pilotażowy projekt w opiece nad dorosłymi pacjentami, zaplanowano go na trzy lata. Jak sytuacja wygląda dzisiaj? 

Reforma w psychiatrii: jakie czekają nas zmiany?

Czekają nas zmiany w psychiatrii dziecięcej, ale czy to pozwoli wyjść z głębokiego kryzysu? W sprawie wypowiedział się Marek Balicki, zajmujący się reformą psychiatrii dorosłych.

– Dzięki większym naborom na kierunek lekarski w ciągu czterech–pięciu lat powinien się zmniejszyć niedobór lekarzy, ale wciąż mamy niewykorzystany potencjał w postaci kadry psychologów – podkreśla Marek Balicki.

Jakie jeszcze czekają nas zmiany? Kolejnym krokiem mają być rozwiązania dotyczące psychiatrii dzieci i młodzieży – nowo uruchamiane poradnie psychologiczne, które będą miejscem pierwszego kontaktu z lekarzem. Wszystko po to, aby dziecko nie było kierowane od razu do szpitala psychiatrycznego. 10 lutego opublikowano zarządzenie NFZ o zmianie planu finansowego, które zakłada zwiększenie o ponad 242 mln zł wydatków planowanych w związku z uruchomieniem od 1 kwietnia nowego modelu opieki. Kolejnym etapem będą zmiany w psychiatrii sądowej. W ubiegłym tygodniu minister zdrowia powołał pełnomocnika, który zajmie się tym obszarem.

Jak podkreśla dr Marek Balicki, największą bolączką systemu opieki psychiatrycznej jest niedofinansowanie. Wydatki na psychiatrię stanowią mniej niż 3,5 proc. całkowitych wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia, podczas gdy w Niemczech przekraczają 10 proc., a dodatkowo są to nieporównanie większe kwoty.

 Opieka psychiatryczna przez wiele lat podlegała stygmatyzacji, była piętnowana, wypychana na margines do szpitali poza dużymi miastami, ze złymi warunkami dla pacjentów. Odwracamy ten proces i mamy nadzieję, że to będzie skuteczne, ale zdajemy sobie sprawę, że potrzebna jest nie tylko lepsza organizacja opieki psychiatrycznej, ale również większy udział zdrowia psychicznego w wydatkach publicznych na opiekę zdrowotną – zakłada dr Marek Balicki.

Brakuje psychiatrów 

Istotną barierą ograniczającą dostęp pacjentów do opieki psychiatrycznej w Polsce są niedobory lekarzy psychiatrów. Według zestawienia Naczelnej Izby Lekarskiej z października 2019 roku mamy 4,5 tys. specjalistów psychiatrii, z czego 4,2 tys. aktywnie wykonuje zawód. W specjalizacji dla dzieci i młodzieży liczba specjalistów wynosi 477 (441 wykonuje zawód).

 Od kilku lat jest prowadzony większy nabór na kierunek lekarski i myślę, że za cztery–pięć lat zmniejszy się niedobór lekarzy w obszarze psychiatrii dzieci i młodzieży oraz dorosłych – ocenia dr Marek Balicki. – Na szczęście mamy jeszcze wielki zasób ludzki, do tej pory niewykorzystany, czyli wielu wykształconych psychologów. Wielu z nich poszukuje inspirującej pracy, a taką mogą zaoferować Centra Zdrowia Psychicznego oraz poradnie psychologiczne.

W rozmowie z "Gazetą Prawną" prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy ds. psychiatrii podkreślił, że w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia przygotowywana jest mała nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. –  Chcemy, aby wpisane do niej zostało to, co wypracowaliśmy w pilotażu – podkreślił. 

Jak tłumaczy, w docelowym modelu mają być trzy poziomy referencyjne: centra zdrowia psychicznego, oddziały psychiatryczne przy szpitalach ogólnych oraz oddziały referencyjne w szpitalach wojewódzkich, klinicznych, w których prowadzone są badania naukowe i działalność dydaktyczna.

Na podstawowych poziomach mogliby leczyć się pacjenci, którym można pomóc w ramach opieki ambulatoryjnej lub mniej wyspecjalizowanej opieki szpitalnej. Czyli np. tacy, którzy nie są obciążeni wielochorobowością, którzy dobrze reagują na leki – wyjaśnił.

Poza tymi trzema poziomami funkcjonowałyby programy terapeutyczne, dla specyficznych schorzeń – nie mniej poważnych, ale rzadziej występujących i wymagających określonego podejścia. Chodzi np. o zaburzenia odżywiania, osoby z tzw. podwójną diagnozą, głębokimi zaburzeniami osobowości czy dorosłe osoby z zespołem Aspergera. Te programy mogłyby być prowadzone np. przez CZP.

Czym by się to różniło od wsparcia na pozostałych poziomach? Byłoby ukierunkowane na leczenie danego schorzenia. – Przykładowo anoreksja to choroba, której towarzyszy wiele zaburzeń somatycznych i powikłań. Potrzebna jest też pomoc lekarzy innych specjalności, określona diagnostyka. To poważna choroba, ale stosunkowo rzadka, nie każdy lekarz wie, jak postępować. Jeśli placówka ma jedną taką pacjentkę na swoim terenie, może nie mieć doświadczenia, mogłaby sobie z tym nie poradzić. Dlatego warto specjalizować leczenie takich pacjentów, zorganizować dla nich program, co podniesie skuteczność leczenia. W zależności od potrzeb mogłoby być takich programów kilka w kraju lub po jednym na województwo – mówił prof. Gałecki.

Pełna lista centrów zdrowia psychicznego dostępna jest TUTAJ

Źródła: Newseria, Dziennik Gazeta Prawna