Psychologowie alarmują: samotność to już choroba, która zabija

10.06.2019
Aktualizacja: 10.06.2019 16:04
Zabija nas samotność.

Rośnie liczba osób samotnych, pomimo posiadania relacji, związków. Do psychoterapeutów zwracają się o pomoc już trzydziestolatkowie. Choć mają związki, znajomych, od czasu do czasu chodzą na randki, to jednak towarzyszy im bolesne poczucie pustki i lęk.

Samotność zabija

Od kilku lat psychologowie i psychoterapeuci, na przykład profesor Richard Booth, proponują wpisanie samotności do międzynarodowej klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych. Pacjenci zgłaszają się do terapeutów i o samotności na początku wcale nie mówią. Podczas kolejnych sesji okazuje się, że najbardziej przygnębiająca jest samotność, która dotyka coraz młodszych. Mimo wielu planów, dużej liczby znajomych w pracy i na Facebooku, mówią: „nie mogą liczyć już na nikogo”, „sam/sama muszę pchać ten wózek”, „nawet bliscy mnie zawiedli”. Dotyczy to zarówno żyjących samotnie, jak i w związkach, w dużych rodzinach. Swoje pogorszone samopoczucie tłumaczą spadkiem formy, niezadowoleniem z dotychczasowych osiągnięć, przeciążeniem życiowym, zawodowym, problemami rodzinnym. Tak właśnie rozwija się depresja, wypalenie zawodowe, cierpienie psychiczne i fizyczne.

Ważna informacja

Szwecja to kraj, w którym samotność jest najdotkliwsza. Co druga osoba żyje sama, a co czwarta umiera w samotności. W Polsce co czwarte gospodarstwo domowe jest jednoosobowe, a z prognoz demograficznych i statystycznych wynika, że za piętnaście lat nawet co trzecie gospodarstwo będzie prowadzone w pojedynkę.

Kiedy samotność staje się niebezpieczna?

Osoby, które doświadczają samotności, stosują atak jako jeden z mechanizmów obronnych. Z lęku przed zranieniem, zamiast wysłuchać — wbijają szpilki. Coraz trudniej jest im znaleźć kogoś, z kim można po prostu spędzić czas, bez dodatkowych interesów.

Czy kawę w knajpie wypijesz w towarzystwie laptopa? Czy na siłowni ćwiczysz obok zupełnie obcego? Czy do parku chodzisz na spacer sam? Odpowiadając sobie na pytania tego typu, uświadamiają sobie, jak jest naprawdę. Pacjenci w gabinecie podkreślają, jak bardzo czuję się nierozumiani. Gdy doskwiera im przygnębienie, bliscy często tracą cierpliwość i wycofują się. Co alarmuje o tym, że samotność jest źródłem cierpienia?

  • brak zaufania do innych,
  • lęk przed krytyką,
  • żal do bliskich,
  • niechęć do spędzania czasu w grupie,
  • niezrozumienie przez otoczenie,
  • lęk przed krytyką i nieumiejętne jej przyjmowanie,
  • nadmiernie eksponowanie słabości, chwiejność emocjonalna.

Samotność to obecnie epidemia, zarówno wśród ludzi starszych, jak i młodszych. Amerykański badacz samotności, James J. Lynch podkreśla, że brak kontaktów społecznych może negatywnie wpływać na nasze zdrowie. W prowadzonych od czterdziestu lat badaniach koncentruje się na wpływie samotności na ryzyko zachorowania na choroby krążenia w młodym wieku. W badaniach wskaźnik śmiertelności (niezależnie od przyczyny śmierci) jest wyższy w populacji osób rozwiedzionych, owdowiałych i żyjących samotnie i to bez względu na rasę i płeć. Zgodnie z jego teorią kontakty z innymi są kluczowe dla zachowania zdrowia.

Źródło: Instytut Psychologii Zdrowia, Charaktery