Wpływ przeszłości na dorosłe życie. Jak pogodzić się z trudnym dzieciństwem?

02.07.2019
Aktualizacja: 02.07.2019 16:00
Urazy psychiczne a dzieciństwo.

Nieuświadomione traumy z dzieciństwa blokują przed wejściem w związek albo przeciwnie – powodują, że wchodzimy w relacje szybko, ale te po latach okazują się toksyczne. Jak przepracować dzieciństwo, aby złe wspomnienia nie wpływały na teraźniejszość? Czy jesteśmy w pełni się od tego uwolnić?

Czy trudne dzieciństwo determinuje dorosłe życie?

Błędy rodzicielskie mogą sporo kosztować dziecko. Po latach okazuje się, jakie błędy, popełnili nasi rodzice, i nie do końca wiemy, jak sobie z nimi poradzić. Część z nich pozostaje nieuświadomiona, część odzywa się, gdy próbujemy zbudować bliższą relację. Rozwód rodziców, krytykanctwo, miłość warunkowa, uzależnienia, fizyczne i emocjonalne opuszczenie jednego z rodziców to w gabinecie psychoterapeutycznym najczęściej wymieniane problemy wyniesione z domu.

Ciężko się jest zmierzyć z traumami z przeszłości, ale one też nie pozwalają żyć w pełni. Krytyczny głos rodzica odzywa się w pracy, w domu, w rodzicielstwie, w związku. Jeśli jakiś incydent rodzinny pamiętasz do dzisiaj i wywołuje to w tobie różne emocje, warto sięgnąć do swoich przeżyć z dzieciństwa. Pia Mellody, wybitna psychoterapeutka i autorka wielu książek o toksycznych relacjach, dzieli się wskazówkami pomocnymi przy ocenie własnej przeszłości.

Jak uporządkować swoją przeszłość?

1. Przeanalizuj swoje życie rok po roku, od narodzin do ukończenia siedemnastu lat.

2. Zidentyfikuj w swojej przeszłości osoby, od których doznałeś krzywd. Zwykle są to główni opiekunowie, którzy sprawowali kontrolę i mieli do ciebie największy dostęp — rodzice, przybrani rodzice, zastępczy rodzice, ojczym, macocha, dziadkowie. Dzieci mogą być też poniżane przez rodzeństwo, nianię, opiekunkę.

3. Nie należy skupić się na tym, czy osoba, która krzywdziła, regularnie dokonywała poniżenia, agresji, wykorzystywania. Doświadczenie terapeutyczne Pia Mellody wskazuje, że większość opiekunów, którzy dokonali aktów agresji, a nawet wykorzystania, nie zamierzała świadomie skrzywdzić swoich dzieci.

Próby oceny, czy dany opiekun zamierzał lub nie zamierzał cię skrzywdzić, mogę cię doprowadzić do zaprzeczania lub minimalizowania poniżającego charakteru tego, co cię spotkało. Nadużycie to nadużycie, agresja to agresja, brak akceptacji to brak akceptacji. Należy nazwać te rzeczy po imieniu. Wszystko to ma negatywny wpływ na dziecko, nawet jeśli zachowanie to jest niezamierzone.

4. Następnie uznaj odpowiedzialność tych osób, ale nie obwiniaj ich. Celem uświadomienie sobie, co ci się naprawdę przydarzyło, jest pokazanie problemu, ujawnienie go szerszemu gronu. Uznanie jakiegoś opiekuna za odpowiedzialnego nie oznacza jednak, że oskarża się go o cokolwiek. Oznacza po prostu rozpoznanie tego, co się stało i nawiązywanie kontaktu z uczuciami, których doznawałeś po danym incydencie.

Nastawienie oskarżycielskie wciąga cię w proces obwiniania i potępiania. Obwinianie oznacza, iż wierzysz, że twoje problemy wynikają tylko tego, że ktoś ci coś zrobił i na tym sprawa się kończy. To tak, jakby powiedział: „Jestem tym, kim jestem, bo ty mi to zrobiłeś. Nie mogę się więc zmienić, wszystko to twoja wina”. Obwinianie kogoś to jakby zakładanie sobie własnoręcznie kajdanek i wręczanie od nich kluczyka osobie, która cię nadużyła. W ten sposób uzależniamy swoje uzdrowienie od tej osoby. Obwinianie utrwala w tobie ofiarę, a nawet pogarsza twój stan.

5. Unikaj porównywania swojej historii z historią innych osób.

Takie porównywanie może cię łatwo doprowadzić do minimalizowania twoich rzeczywistych źródeł współuzależnienia. Osoby na terapiach grupowych po sporządzeniu listy krzywd mówił sobie: „Janek został naprawdę strasznie wykorzystany i poniżony. W ogóle nie mam co mówić o swoich przeżyciach. To zupełnie nieporównywalne”. To nieprawda, wszystko, co przydarzyło się tobie, jest ważne. Pamiętaj, że istnieje silna tendencja w tobie do minimalizowania wszystkiego, czego dopuścili się twoi rodzice.

6. Używaj właściwych słów do opisania traum.

Opisując swoją historię z dzieciństwa, wyrzuć ze swojego słownika słowa: dobre, złe, słuszne, błędne. Opisując zachowania, które były bolesne, poniżające i nie sprzyjały twojemu dobru w dzieciństwie, zamiast określeń „niesłuszne, błędne, złe”, używaj słowa „dysfunkcyjne”. A kiedy mówisz o zachowaniach, które były opiekuńcze i sprzyjały twojemu dobremu samopoczuciu, używaj słowa „funkcjonalne”.

Przeanalizowanie swojej przeszłości to branie odpowiedzialności za swoje życie, wejście na drogę wyleczenia, np.: ze współuzależnienia, tkwienia w toksycznych związkach. Taka próba emocjonalnego połączenia się z rzeczywistością z tym, co się stało w dzieciństwie, jest szczególnie ważne. Ludzie wychowani w dysfunkcjonalnych rodzinach, często łączą się w związkach z osobami, które wytwarzają taką samą emocjonalną atmosferę, jaka panowała w ich rodzinie.