Nie potrafią kochać. O problemie z zaangażowaniem mówi coraz więcej osób

14.10.2019
Aktualizacja: 14.10.2019 16:34
Problem z zaangażowaniem.
fot. Shutterstock

Nie jest trudno się zakochać, dużo trudniej jest stworzyć związek. Szczególnie jeśli mowa o osobach, które przez całe dotychczasowe życie, unikają relacji. Mówią o sobie – niezdolni do kochania. Słysząc to z boku, trudno jest to zrozumieć, bo jak można unikać miłości. Czy rzeczywiście można nie potrafić kochać? Czy to świadomy wybór? Czy można nie kochać nikogo przez całe życie, nawet siebie? Czy da się pokonać tę trudność i zacząć budować zdrowy związek? Co kryje się za maską niedostępności i unikania?

„Nie potrafię kochać, bo nie byłem kochany”

Wchodząc z kimś w bliską relację, wnosimy bagaż doświadczeń z całego życia. Czasem mamy w tym bagażu zdrowe narzędzia do budowania i naprawy relacji. Czasami jednak jest w nas tyle bólu, rozpaczy i niezgody, że budowanie stabilnej relacji jest niemożliwe. 

Wśród nas są osoby, które nie potrafią kochać. Z różnych powodów noszą w sobie ochronną tarczę, która uniemożliwia im kochania. Ci ludzie z natury nie są źli, nie chcą też ranić, ale nie potrafią inaczej. Na ogół mówią: miłość jest trudna. Na poziomie świadomości tłumaczą to, jako trudność, której nie są w stanie sprostać. Coś w rodzaju maratonu, do którego fizycznie i psychicznie nie są gotowi. 

Jest to sytuacja trudna dla obu stron, budujących związek. Z jednej strony jest osoba porzucona, która chce być kochana i kocha, a z drugiej ktoś, kto boi się zbliżenia. Jak rozpoznać, że unikanie głębokiego uczucia to problem waszej relacji? 

Partner zachowuje dystans, mimo że spotykacie się już jakiś czas. Unika różnych form bliskości, a w intymnych chwilach brakuje troski, czułości, porozumienia. Partner mocno chroni swoją prywatność i nie dopuszcza do pewnych obszarów swojego życia. Nie ma też mowy o wyznawaniu uczuć i planowaniu, choćby najbliższej przyszłości. W relacji wyczuwalny jest duży chłód emocjonalny.

Z czego to wynika nieumiejętność kochania? 

Wynika to najczęściej z dzieciństwa. Osoby, jeśli nie potrafią kochać, we wczesnym etapie życia doświadczyły traumy. Zostali na tyle mocno zaniedbani i poranieni, że nie potrafią wyzwolić się od uczucia cierpienia. Opiekunowi, nie zaspokoili ich emocjonalnych potrzeb, aż w końcu odtrącenie stało się częścią ich tożsamości. Wychowani w rodzinach dysfunkcyjnych, w których brakowało wzorca budowania dobrych relacji, opartej na bezpieczeństwie i zaufaniu, mają ogromny problem z zaangażowaniem. Ich dzieciństwo przepełnione przemocą, niekoniecznie fizyczną, sprawiło, że emocjonalna bliskość kojarzy się im z czymś złym. Nadopiekuńcza forma przywiązania, w której rodzic kontroluje każdą sferę życia dziecka, daje poczucie uwięzienia i braku intymności. Z takim schematem myślenia funkcjonuje w dorosłości. 

Jeśli rozpoznajesz w sobie lub w bliskiej ci osobie problem z zaangażowaniem, należy zastanowić się nad przeszłością, relacjami z rodzicami i związkami, które się rozpadły. Co warto zrobić?

  1. Sporządź listę problemów obszarów.
  2. Zaznacz te z nich, które świadczą o trudnościach charakterologicznych.

Dopóki nie uświadomisz sobie cech swojej osobowości, dopóki nie zrozumiesz, że owe cechy stanowią reakcję na doświadczenia z dzieciństwa, i nie zaczniesz nad nimi pracować, dopóty będą one wywierały niszczycielski wpływ na twoje relacje. Dlatego zacznij od pracy nad tym, co trwale wpisuje się w twoją osobowość. Uświadomienie sobie swojego problemu, daje szansę na zmianę.

Niedostępność w związku: o czym świadczy?

Spotkanie dwojga zdrowych dorosłych jest fundamentem dobrze rokującej relacji. John Gottman, znany psycholog opisał potrzebę pozytywnych interakcji między partnerami. Wskazał, że ci, którzy budują dobrą relację, często inicjują pozytywne interakcje, poznają potrzeby partnera i starają się je zaspokoić, okazują zrozumienie, nie żałują partnerowi komplementów.

Niezależnie od tego, czy problem z zaangażowaniem ma partner, czy ty sam, musisz wiedzieć, że wynika to z głębokich ran przeszłości. Najgłębsze są te, które są skutkiem odrzucenia. Według badań przeprowadzonych przez Lise Bourbea, już przy najwcześniejszych doświadczeniach związanych z odrzuceniem, zaczyna powstawać maska służąca jako zabezpieczenie przed tym łamiącym serce uczuciem, które wiąże się poczuciem niedowartościowania i charakteryzuje się rozwinięciem lękliwej osobowości. Pierwszą reakcją na odrzucenie jest ucieczka. Im głębsza jest rana odrzucenia, tym bardziej prawdopodobne jest to, że osoba ta będzie odrzucała innych.

Jednym ze psychologicznych sposobów radzenia sobie z przeszłością jest spisanie swojej historii przemocy lub zaniedbania. Dokładnie ją opis, jak widzisz jej wpływ na twoje dorosłe związki. Możesz dodać ten opis do swojej autobiograficznej opowieści. To wymaga wglądu i szczerości wobec samego siebie. Czy możesz podzielić się tą historią z partnerem lub najlepszym przyjacielem? Być może oni mają podobne wspomnienia. To dobry punkt wyjścia do tego, by inaczej spojrzeć na siebie nawzajem. 

Przeczytaj: Syndrom dziecka odrzuconego. 3 rzeczy, które pomagają w traumie z dzieciństwa