Najwięcej rozwodów po wakacjach. Kryzys zaczyna się na plaży

27.06.2019
Aktualizacja: 27.06.2019 16:16
Kryzys w związku nasila się latem.

Okres wakacji okazuje się trudny dla wielu par. Często zaczyna się od standardowych sporów: “Dokąd na wakacje?” i typowy podział: on w góry, ona nad morze, albo na odwrót. Na tym się oczywiście nie kończy, konflikt się rozwija, jak spirala. Zaczyna się przed wyjazdem, przybiera na sile podczas planowania podróży, w momencie pakowania, w drodze. Pogłębia, np.: na plaży, gdy wokół wiele atrakcyjnych ciał, a w głowie pojawia się myśl: “Tylko u mnie tak beznadziejnie. Po co ja się mam tak męczyć”. Co takiego się dzieje podczas urlopów, że związki nie wytrzymują tej próby?

Wakacje, czyli test dla związku 

W Polsce coraz więcej małżeństw decyduje się na rozwód, a najwięcej pozwów rozwodowych wpływa po wakacjach. Potwierdzają to nie tylko sądowe raporty, ale również obserwacje psychologów i psychoterapeutów. 

- Z moich obserwacji wynika, że wrzesień bardzo często jest miesiące terapii par, czyli czasem, w którym najwięcej par zapisuje się na sesje, będąc w głębokim kryzysie na granicy rozwodu. Dlaczego? Ponieważ są właśnie albo po stresującej wakacyjnej zdradzie, albo po wspólnych wakacjach, które okazały się koszmarem - mówi Katarzyna Kucewicz, psycholożka, psychoterapeutka w Ośrodku Psychoterapii i Coachingu Inner Garden w rozmowie z Radiem ZET. 

- Lato ma to do siebie, że od dziecka kojarzy się nam z beztroską, dziecięcą zabawą i niestety często właśnie tak traktujemy wakacje, jakby było to wolne od bycia odpowiedzialnym dorosłym. Ta postawa może doprowadzić do kryzysu w związku, do złamania obiecanych sobie zasad, do naruszenia jakiegoś porządku w relacji. Dlatego nie zawsze taką wakacyjną dyspensę się wybacza - dodaje terapeutka. 

Wakacje wiążą się nie tylko z odpoczynkiem, to też próba dla związku: czy do siebie pasujemy? Czy powinniśmy być razem przez kolejne lata? Pojawia się też czasami złudne myślenie, że z kimś innym tych sporów by nie było.

"Letni" kryzys w związku

Wakacje to moment przerwania pewnej rutyny. Na co dzień większość czasu spędzamy w pracy, widzimy się tylko rano i wieczorem. Na wakacjach nagle mamy tylko siebie, 24 godziny, co może sprawić, że wyjść na wierzch wyjdzie wiele różnic.  

W pozostałych porach roku nie jest aż tak źle - stwierdza Katarzyna Kucewicz. Większość dnia spędzamy w pracy, dlatego znamy się ze swoimi małżonkami czasami nie na 100%. A wakacje to bycie non stop blisko siebie i poznanie się od tej najbardziej intymnej strony. Dla wielu jest to czas bardzo frustrujący, ale też dający do myślenia, czy to małżeństwo nam służy, czy my tak naprawdę do siebie pasujemy?

Tymczasem naturalne jest to, że każdy z nas potrzebuje odrobinę dystansu, przestrzeni dla siebie. Z kolei spotykamy się ze złością drugiej strony, gdy chcemy utrzymać dystans, pobyć ze sobą. Czasami wiążą się z tym również podejrzenia: “On mnie już nie kocha”, “Może on kogoś ma”, “Ja chcę być przy nim, a on mnie odrzuca”. 

Bez wątpienia wakacje to czas zagrożeń dla związku. Wyobraźmy sobie - plaża, słońce, piękne kobiety w bikini. Bodźce bombardują z każdych stron, co podsyca seksualność. Mamy też większe oczekiwania, co do sfery seksualności związku. Tymczasem, zazdrość o spojrzenia ukradkiem nie pomagają w emocjonalnej bliskości. 

- W wakacje faktycznie ludzie pozwalają sobie na więcej i luzują swoje granice moralności. Ma na to wpływ kilka czynników. Po pierwsze w wakacje rośnie ochota na seks - mamy lepszy humor, dookoła nas wiele rozebranych ciał, plaża alkohol, mogą być to czynniki na tyle pobudzające, że osoba jest bardziej skłonna do zdrady niż gdyby przykładowo siedzi zimą w zatłoczonym autobusie - mówi Katarzyna Kucewicz.

W tym wszystkim warto pamiętać, że związek należy naprawiać, a nie iść na skróty.  W wieloletnie związki wpisane są przecież wzloty i upadki. Nieudane wakacje mogą być sygnałem, że w związku trzeba coś naprawić, dotrzeć się. Kłótnie mają na celu coś zmienić. 

Z drugiej strony musimy pamiętać, że są sytuacje, kiedy należy podjąć decyzję o rozstaniu.  Lampka ostrzegawcza powinna włączyć się, gdy w związku mamy do czynienia z:

  • nieustannym krytykowaniem,
  • pogardą,
  • defensywnością,
  • obojętnością,
  • rękoczynami,
  • rozbieżnymi wartościami,
  • przemocą psychiczną,
  • nieproporcjonalnym zaangażowaniem,
  • zdradą,
  • coraz mniejszą satysfakcją. 

W czasopiśmie Social Networks and the Life Course opublikowano ciekawe badanie przeprowadzone w 2018 roku na ponad 1600 par. Wykazano w nim, że satysfakcja w związku przybiera kształt litery U, czyli spada w ciągu pierwszych 20 latach małżeństwa, by następnie poszybować w górę. Może zatem nie warto rezygnować z walki o związek po nieudanych wakacjach? 

Źródło: Live Science