Odrabianie lekcji z dzieckiem nadpobudliwym. Psycholog podpowiada, co pomaga

08.09.2020
Aktualizacja: 08.09.2020 11:45
Nadpobudliwe dziecko (ADHD) w szkole: jak sobie z nią radzić?
fot. Shutterstock

Dzieci z ADHD mają bardzo dużą potrzebę ruchu, nie potrafią przez dłuższą chwilę pozostać w miejscu. Jest to szczególnie trudne do zaakceptowania przez rodziców i nauczycieli, gdy dziecko powinno siedzieć grzecznie przy książce. Jak poradzić sobie z nadmiernym roztargnieniem podczas nauki? 

Dziecko z nadpobudliwością psychoruchową określaj się czasami jako "marzycielskie". W rzeczywistości oni wcale nie marzą, zamiast słuchać nauczyciela czy rodzica. Oni po prostu nie potrafią skupić swojej uwagi na jednym źródle bodźców. Angażują się więc w bezproduktywne czynności, np. zabawę przyborami szkolnymi, wyglądanie przez okno.

Aby pomóc dziecku z zaburzeniami koncentracji uwagi, po pierwsze trzeba zaakceptować, że ono nie jest niegrzeczne i bezczelne. Wręcz przeciwnie, bardzo się stara, tylko nie może na zbyt długo skupić się na jednej rzeczy.

Rodzice często nie zdają sobie sprawy, że ich dzieci nie są w stanie zrozumieć ich poleceń. Dla dziecka z ADHD skupienie się przez 15 minut na tym, co mówi pani  w klasie, jest tak dużym wysiłkiem jak dla nas uważne słuchanie nudnego wykładu przez trzy godziny. Podobnie jest z pracą lub rozmową dziecka nadpobudliwego. Dlatego, aby dotrzeć do niego konieczne jest:

  • ograniczenie ilości dochodzących bodźców,
  • dostosowanie tempa pracy, zajęć do możliwości dziecka,
  • zastosowanie metod, które skupiają uwagę na tym, co uważamy w danej chwili za najważniejsze.

Zobacz też: Z pracy do szkoły. Odrabianie lekcji z dzieckiem to trauma wielu rodziców

Odrabianie lekcji z dzieckiem nadpobudliwym: zasady

Dla wielu rodziców wielką trudnością jest odrabianie lekcji. Po pierwsze trudno jest nakłonić dziecko, aby od razu po szkole usiadło do lekcji. Samo zbieranie się do pracy trwa godzinami. Po drugie, trudno jest spowodować by dziecko, w czasie „właściwego” odrabiania lekcji, zajmowało się zeszytem i książką, a nie wszystkim innym.

Sam moment siadania do lekcji jest trudny dla każdego dziecka, a szczególnie dla nadpobudliwego. Dlatego będzie ono jak ognia unikało momentu rozpoczęcia nauki, przekładając go na coraz późniejszy termin . Tutaj najprostszą i chyba najskuteczniejszą jest wspólne umówienie się na konkretną godzinę i ustalenie konsekwencji, jeśli ta umowa nie będzie dotrzymana.

Drugą przyczyną, która opóźnia rozpoczęcie odrabiania zadań domowych są kłopoty z zorganizowaniem sobie pracy. Warto jest przeprowadzić go przez ten trudny moment, pomagając mu i przypominając, co ma zabrać ze sobą na biurko. U dzieci zupełnie nie radzących sobie z tym problemem (np. w pierwszej klasie) rodzice mogą początkowo sami przygotować rzeczy potrzebne do lekcji.

Niestety dziecko nadpobudliwe potrzebuje, aby rodzic siedział i pomagał mu w odrabianiu lekcji przez dużo dłuższy okres niż dzieje się to w przypadku innych dzieci. Dlatego warto od razu założyć, że będzie się te lekcje wspólnie odrabiało. Następnie trzeba spróbować ograniczyć jak najbardziej ilość bodźców docierających do dziecka. Psychologowie nazywają  ten etap „pustym biurkiem”. Jeśli dziecko rozpraszane jest przez wszystko, co może rozpraszać.

Ważne jest też ustawienie biurka. Powinno stać przodem do białej ściany, co więcej zabieramy z niego wszystkie rzeczy. W czasie odrabiania lekcji zastaje na nim zeszyt, książka i długopis. Zaleca się nawet zamknąć okno. Według badań dziecko dźwiękowo nadpobudliwe mają niekiedy nadwrażliwość słuchową, dlatego wszelkie dźwięki bardzo je rozpraszają.

Wiadomo, że dzieci z ADHD lepiej koncentrują się w otoczeniu w którym są łagodne, pastelowe barwy i nie ma krzykliwych wzorów. Podobnie rozpraszający może być widok za oknem, więc zasłaniamy je zasłoną lub opuszczamy żaluzje. Ukochany pies, chomik, królik także powinien zniknąć z oczu dziecka na czas odrabiania lekcji. Wyłączamy  też sprzęt grający, czyli telewizor, radio, telefon.

Choć część dzieci nadpobudliwych ma tak dużą potrzebę dopływu bodźców, że przy  pracy wymagającej  skupienia potrzebują informacyjnego „tła”. Może nim być muzyka, ale nie audycje mówione.

Rodzic powinien być też wyczulony na to jak długo dziecko może być skoncentrowane. Jest taki moment, kiedy dziecko przestaje kojarzy, ile to jest dwa plus dwa. Oznacza to, że dziecko wyczerpało już swoje możliwości koncentracji uwagi. W takim momencie warto jest zrobić mu kilku – kilkunastominutową przerwę. Ważne, aby w tym czasie dziecko nie rozpoczynało czynności, od  której trudno je będzie oderwać – oglądanie telewizji, granie na komputerze, skomplikowanej  zabawy. Powinno raczej chwile pobiegać, wynieść śmiecie, pojeździć samochodzikiem.

Okresy pracy w czasie których dziecko potrafi się skoncentrować się na danej lekcji u każdego  trwa różnie długo. Niektórzy potrafią pracować tylko 5 minut, a inni 30-40 minut. Należy pamiętać o tym, że dziecko dłużej skupia uwagę na rzeczach lub przedmiotach, którymi są zainteresowane niż nad tymi, których nie lubią. Można oczywiście starać się pracować z dzieckiem nad wydłużeniem czasu, w którym potrafi zajmować się jednym zadaniem. Pierwszym ze sposobów jest mówienie dziecku: „Zobacz, zwykle pracujemy około 15 minut. Teraz spróbujemy, abyś wytrzymał 2-3 minuty dłużej”. Takie dobrowolne wydłużanie czasu pracy  następuje powoli, ale przynosi rezultaty.

Źródło: „Nadpobudliwość psychoruchowa u dzieci”, Artur Kołakowski