Kochają za bardzo. Syndrom osobowości zależnych – na czym polega?

28.08.2019
Aktualizacja: 28.08.2019 21:27
Osobowość zależna (przykłady).
fot. Shutterstock

Poświęcanie, robienie wszystkiego dla ukochanej osoby, potrzeba nieustannego bycia „z”, bywają niebezpieczne. Kiedy osoba staje się całym światem, a życie bez niej traci sens, wbrew pozorom nie świadczy to o wielkim uczuciu. Sprawdź, czy nie tkwisz w toksycznej relacji, w której miłość to obsesja i ucieczka przed samym sobą.

Kocham za bardzo, chcę za bardzo 

Robin Norwood, autorka książki  „Kobiety, które kochają za bardzo”, idealnie opisuje syndrom kochania za bardzo, jak również osobowość zależną, która stanowi dla niego podłoże.

Jeżeli kiedykolwiek dałaś się opętać mężczyźnie, musiałaś chyba czasem mieć wrażenie, że źródłem wszystkiego nie była miłość, lecz strach. Kto kocha obsesyjnie, wciąż się boi — boi się samotności, boi się bycia niekochanym i niedocenianym, boi się zlekceważenia, opuszczenia, a nawet zagłady. Darzymy miłością w desperackiej nadziei, że mężczyzna uśmierzy nasze lęki. Niestety, lęki — a wraz z nimi obsesje — pogłębiają się, aż w końcu darzenie miłością po to, by ją otrzymać, przeistacza się w główną siłę napędową naszego życia. A skoro strategia nie przynosi efektów, próbujemy jeszcze raz, kochamy jeszcze mocniej. I tak zaczynamy kochać za bardzo.

Robin Norwood

Stwierdzenie „Jesteś wszystkim, czego potrzebuje” może nie mieć nic wspólnego z miłością i zdrową relacją. Może świadczyć o toksycznym, nadmiernym uczuciu osoby, która nie potrafi być sama. Typowe romantyczne hasła — jesteś dla mnie ideałem, całym światem, żyć bez ciebie nie umiem — nie zawsze są cudownym wyzwaniem. Uważaj, czasami świadczą o syndromie kochania za bardzo. 

Sugerują całkowite wtopienie się w drugą osobę, tak by ktoś miał być być wszystkim, czego potrzeba do życia. Tylko, że emocje mogą szkodzić, gdy są nadmierne. Dotyczy to też miłości, jeśli jest ona zalewająca, może utrudnić osobom ujrzenie szerszej perspektywy. W zdrowej miłości nie czujemy się, jak uwikłani w dziwną historią lub jak w ciasnej klatce, w której brakuje powietrza, światła, jak również innych relacji. Za taką postawą kryje się dużo lęku, np.: przed opuszczeniem albo poznaniem prawdy o sobie. 

Częstą przyczyną „kochania za bardzo” jest osobowość zależna. Osoby mają silną potrzebę bycia z kimś, pragną zapewnień, uwagi, ciągłych kontaktów telefonicznych bądź wiadomości, gdy fizyczna obecność partnera jest niemożliwa. Ich życie krąży wokół ludzi, którzy stanowią dla nich bezpieczną przystań, w której zawsze może się schronić przed światem. 

Świadomość tego, że nie ma bliskiej osoby, która może wesprzeć, dać wsparcie, wywołuje lęk i niepokój. Podjęcie prostych decyzji, np.: o zakupie butów lub wybór herbaty, stanowi wyzwanie. Bez zasięgnięcia rady jest dla nich bardzo trudne. Podporządkowują swoje potrzeby, myśli, uczucia, działania tak, by ich nie utracić. 

Miłość romantyczna to nie jest 

Nawet normalne przypadki miłości romantycznej zwykle tworzą wąską perspektywę czasową, koncentrowanie się wyłącznie na ukochanej osobie trwa jakiś czas i jest nieświadome. 

Tak intensywna miłość, bez oddechu może uniemożliwić dostrzeżenie, a przynajmniej przyznanie, że związek ma bardzo małe szanse na przetrwanie w dłuższej perspektywie. A ludzie, którzy zbytnio kochają, często inwestują w związek, który nie ma szans przetrwania. 

Trudno jest zdefiniować, co stanowi nadmierna miłość. Należy na pewno stwierdzić, że taki styl kochania charakteryzuje przede wszystkim osoby zależne, które nie wyobrażają sobie życia w pojedynkę. Zrobią wszystko, aby być z kimś fizycznie i (lub) psychicznie związanym.  

„Nie mogłam nic na to poradzić, byłam w niej szaleńczo zakochana”, wskazuje, że czasami miłość może być nadmierna. Nawet jeśli miłość dotyczy bezinteresownej troski o ukochanego, wciąż pozostaje pytanie, co stanowi właściwą opiekę. 

Te osoby tak jakby dostosowują się do każdej osoby, która jest potencjalnym partnerem. Gdy wybranek lubi sterylną czystość, ona też, gdy inni woli bałagan, ona też. Przychodzi moment, że nie wiedzą, kim są i czego oczekują od życia. Osobowość zależna lubi dostosowywać swoje granice do innych, ponieważ nie potrafi ich jasno ustalić. Osobowość zależna często wiąże się z osobami dominującymi. 

Nie zawsze oznacza to toksyczny charakter związku. Jeśli  osoba dominująca jest pozytywna, może nawet inspirować drugą osobą, np.: zaradnością, samodzielnością, przedsiębiorczością, zdecydowaniem. Jeśli żadna ze stron nie czuje się przytłoczona, związek może okazać się rozwijający dla dwojga. 

Cechy osobowości zależnej

Jak sprawdzić, czy jest się osobowością zależną? Jak dochodzi do tego, że osoba kocha za bardzo? Punktem wyjścia w rozumieniu tego typu zachowań jest przede wszystkim styl wychowania. Taki schemat zachowań wykształca zarówno autorytarny, jak i zależny typ osobowości. 

Poczucie, że jest się niewystarczająco kochaną w dzieciństwie, staje się powodem ciągłego starania się o tę miłość. Do tego dochodzi brak poczucia wartości, strach przed odrzuceniem, brak wiary we własne kompetencje staje się podłożem zachowań autodestrukcyjnych oraz tego, że osoba tkwi w toksycznej relacji. Lęk przed samotnością jest zbyt paraliżujący, bo to właśnie w samotności człowiek musi skonfrontować się sam ze sobą.

Typowe cechy osobowości zależnej:

  • obniżona samoocena,
  • uległość, 
  • bojaźń,
  • postrzeganie siebie, jako człowieka bezradnego, niekompetentnego, pozbawionego siły i umiejętności,

Osobowość zależna jest jak alkoholik, któremu ciężko oderwać się od nałogu, niszczącego go od środka. I jak to bywa u osób uzależnionych, tak i tu potrzebna jest pomocna dłoń. Z pomocą może przyjść terapia, w której skupia się najpierw na redukowaniu destrukcyjnych objawów, by potem przejść do zakorzenionych przyczyn. Dobierana jest indywidualnie dla każdego. Czasem konieczne są też leki i odpowiednia farmakoterapia zlecona przez lekarza, gdy pojawiają się objawy depresyjne lub lękowe. Nie są to jedyne opcje. Istnieją również grupy wsparcia. Można w nich zaczerpnąć informacji od osób, które przeszły tę samą drogę i sobie poradziły.

Czy masz osobowość zależną? – test

  • Uważam się za osobę bezbronną.
  • W związku szukam osoby, która będzie miała nade mną przewagę i zapewni mi bezpieczeństwo.
  • Idealizuję swojego partnera, przyjaciela.
  • Gdy nie ma przy mnie najważniejszej dla mnie osoby, czuję się źle i nie umiem sobie poradzić z tą samotnością.
  • Gdybym został/a porzucony/odtrącony przez bliską mi osobę, byłby to koniec świata.
  • Pielęgnuję swój związek za wszelką cenę, często idąc na ustępstwa i rezygnując z własnych potrzeb.
  • Gdy w związku lub relacji z przyjacielem pojawia się dystans, czuję ogromny niepokój.
  • Jestem w stanie dla swojego związku poświęcić nawet relacje z dziećmi lub przyjaciółmi.
  • Często nie umiem się sprzeciwić swojemu partnerowi, przyjacielowi.
  • Jestem zazdrosny/a i podejrzliwy/a (często bez powodu).
  • Gdy jestem sam/sama, popadam w depresję.
  • Gdy kończy się związek, szybko szukam następnej miłości.
  • Lubię wykonywać pracę na polecenie innych, wolę, gdy ktoś wyznacza mi cele.
  • Dla zyskania sympatii u innych mogę zrobić wiele.
  • Najbardziej lubię przebywać wśród ludzi.
  • Panikuję, gdy nagle muszę zrobić coś samodzielnie np. załatwić jakąś ważną sprawę.
  • Często brakuje mi pewności siebie, demotywuje mnie to.
  • Jestem samokrytyczny/a.
  • Lubię radzić się innych, także w sprawach osobistych.
  • Jestem uległy/a, potulny/a.
  • Unikam odpowiedzialnych funkcji i zadań – także w pracy.
  • Często udaję szczęśliwą/ego.

Ważna informacja

Osobowość zależna to zaburzenie osobowości charakterystyczne dla osób niesamodzielnych, o niskim poczuciu wartości, unikających odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Ludzie o osobowości zależnej rzadko zdają sobie sprawę z tego, że jest to jednostka chorobowa, z której można się wyleczyć. Do psychoterapeuty trafiają zwykle dopiero wtedy, gdy zaburzenie uniemożliwia im normalne życie.

I tak już na koniec — osoba, którą kochasz, nie ma być twoim opiekunem, rodzicem, terapeutą. Nie trzeba chyba też dodawać, że miłość nie powinna być też mechanicznym obliczeniem tego, co dajemy i otrzymujemy.

Źródło: Psychologia Today, poradnia-online.com