W co grają ludzie? Znany psychiatra odkrył, dlaczego kłóci się w nas dorosły i dziecko

01.07.2019
Aktualizacja: 01.07.2019 17:04
Analiza transakcyjna Eric Berne.

Czasem czujesz się w związku, jak dziecko, innym razem chcesz pouczać, czujesz się odpowiedzialny i doświadczony, jak prawdziwy dorosły. Z czego to wynika? Okazuje się, że mamy trzy formy “ja”: ja-dziecko, ja-dorosły, ja-rodzic. To między innymi  dlatego jesteśmy zmienni i najtrudniej jest poznać siebie samego.

 

Znany amerykański psychiatra Eric Berne, na podstawie swego wieloletniego doświadczenia, zarówno terapeutycznego jak i akademickiego, napisał światowy bestseller pod tytułem "W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich". Jego analiza pozwala zrozumieć relacje społeczne i konflikty, jakie z nich wynikają.

Ja – Rodzic

To stan, w którym ktoś działa, myśli oraz mówi według wzoru wyuczonego od rodziców lub innych autorytetów z dzieciństwa. W każdym z nas znajduje się taki „wewnętrzny rodzic”. W zależności od tego jak byliśmy traktowani, rodzic ten może być krytyczny, elastyczny, surowy, autorytarny, gniewny, oceniający. Jeśli mieliśmy wspaniałych rodziców, będziemy zachowywać się w sposób życzliwy, pomocny i pozytywny. To wszystko zależy od wzorców jakich nauczono nas w dzieciństwie. 

Ja – Dorosły

To najbardziej racjonalna oraz realistyczna forma. Stan, gdzie informacje są analizowane i układane oraz podejmowane są najbardziej właściwe decyzje, na które nie mają wpływu emocje. Skupia się ona na tym co „powinno być zrobione”, a nie na tym co „masz ochotę robić”. Dorosły to ktoś, kto myśli oraz rozumuje w realistyczny sposób. Dwie inne formy „ja”, rodzica oraz dziecka, są bardziej zdominowane przez emocje oraz automatyczne reakcje.

Osoba, która działa z pozycji „Ja-Dorosłego” wydaje się być szczera, ludzka, pełna szacunku, elastyczna, empatyczna oraz zdecydowana. To najbardziej efektywny oraz racjonalny stan.

Ja – Dziecko

To część naszego „ja” najbardziej zdominowana przez pragnienia, impulsy, marzenia, kreatywność oraz entuzjazm. To stan, który kierowany jest spontanicznością oraz naturalnymi impulsami. Reagujemy w tym stanie tak jak reagowaliśmy, kiedy byliśmy dziećmi; z dużą dozą fantazji oraz małą racjonalności. Nie ma nic negatywnego w ujawnianiu tej części. Tłumienie naszego wewnętrznego dziecka może mieć negatywne konsekwencje. Wszyscy nosimy w sobie dziecko, którym niegdyś byliśmy.

Jak kształtuje się nasze ego? 

Zwykle wszyscy musimy przejść przez wszystkie stany naszego ego oraz zmieniamy się w zależności od tego jak się czujemy, jak jesteśmy traktowani oraz jakie są sytuacje i okoliczności,  w jakich się znajdujemy. Możesz przejść z jednej formy do drugiej w przeciągu kilku sekund.

Można na przykład utrzymać harmonijny stan dojrzałości „Dorosłego”, jednak jeśli ktoś potraktuje nas nieodpowiednio, w grę zaczyna wchodzić „Dziecko” lub „Rodzic” poprzez grożenie, strofowanie lub tracenie kontroli.

Jeśli przeanalizujemy konwersacje, możemy zauważyć w jakim stanie znajduje się dany rozmówca.

Mając na uwadze całą tą teorię, nie powinniśmy szukać perfekcji. Najlepiej po prostu unikać konfliktów oraz złych relacji, ponieważ prowadzą one do negatywnej komunikacji i zawsze czegoś będzie nam brakować.

Na przykład jeśli ktoś wypowiada się z pozycji „Rodzica” i spotyka kogoś w pozycji „Dziecka”, jest to idealny układ. Uzupełniają się wzajemnie i wszystko płynie naturalnym rytmem. Jeśli jednak dwoje ludzi działa z pozycji „Rodzica” mogą się ze sobą ścierać, ponieważ każdy z nich pragnie przejąć kontrolę, rozkazywać itd.

Dwoje ludzi w stanie „Dziecka” nie będzie ze sobą kolidować. Pojawi się między nimi więź bez potrzeby wzajemnego uzupełniania się.

Z formą „Ja-Dorosły” zwykle nie ma żadnych problemów. Taka osoba może się odnosić zarówno do „Dziecka”, jak i „Rodzica” jednocześnie tworząc idealne środowisko pod bezkonfliktową komunikację.

To rozróżnienie pozwala stwierdzić, iż każdy z nas w dowolnym momencie może okazywać jeden z poszczególnych stanów ego, łatwiej bądź trudniej dokonując zmian w swoim zachowaniu.
Autor wyróżnił także dwa typy osób, najczęściej stosujące wyżej opisane gry: Ponuraka i Skwera. Ponurak odczuwa złość na swą matkę (wyniesioną z doświadczeń dziecięcych), niezbyt lubi kobiety, choć często prezentuje zachowania w stylu Don Juana. Główną domeną Ponuraka jest dąsanie się i wokół tej czynności prowadzi wszelkie transakcje. Skwer zaś jest osobą sztywną, konwencjonalną, robiącą wszystko "jak należy", nadmiernie wrażliwą na wpływy rodzicielskie. W ekstremalnych przypadkach Skwer może stać się Lizusem, Pozerem i Natrętem

Źródło: Piękno Umysłu, Psychologia.net