Majsterkowicze są w życiu szczęśliwsi. Wyjaśnia to Efekt IKEA

17.07.2019
Aktualizacja: 17.07.2019 14:27
Efekt IKEA wyjaśnia sukces firmy

Kiedy koleżanka na spotkanie przynosi własne ciasto, zawsze cieszy to bardziej, niż gdyby je kupiła w cukierni. Samodzielna ugotowana potrawa, złożony regał, pomalowany pokój, ostatecznie cieszy bardziej, niż jeśli ktoś zrobiłby to za nas. Okazuje się, że wyżej oceniamy wartość rzeczy, które wykonaliśmy sami. Dodatkowe zaangażowanie polepsza samopoczucie, a wysiłek na ogół zostaje dostrzeżony przez otoczenie. Zjawisko to badacze nazwali „efektem IKEA”, ma to związek z filozofią szwedzkiej firmy.

Filozofia składania mebli IKEA przekłada się na życie 

Znasz to uczucie satysfakcji po złożeniu mebli? Wysiłek i końcowy sukces sprawiają, że czujesz się do regału, biurka bardziej przywiązany. Właśnie o to chodziło Feodor Ingvar Kamprad –  założycielowi marki Ikea. 

Efekt Ikea to kolejne psychologiczne odkrycie pokazujące, że wartość, którą przypisujemy rzeczom, zależ, między innymi od naszego zaangażowania w proces ich tworzenia. Praca i związany z nią wysiłek w zupełności wystarczą, aby ludzie zaczęli zawyżać wartość przedmiotów, które stworzyli – tłumaczy Michael Norton z Harvard Business School. 

Sukces to efekt ciężkiej pracy 

Ten, kto uczestniczy w czymś od początku do końca, ma większe poczucie wpływu na swój los. Widzi efekt. Temu, który go nie widzi, przestaje zależeć. Nie dostrzega sensu w realizacji celu. Można to porównać do rozpoczynania od zera swojej ścieżki biznesowej i osiągnięcia sukcesu zawodowego. 

Kiedy wykonujemy coś sami, jesteśmy też bardziej przekonani do wartości przedmiotu i włożonego wysiłku. Potwierdza to jeden z eksperymentów, wykonany na dość dużej grupie – 100 uczestników. Mieli za zadanie stworzyć, według podanej instrukcji, origami w postać żaby lub żurawia, a następnie podać, za ile odkupiliby  je od badaczy (od 0 do 1$). Prace pokazano grupie innych studentów, którzy w ten sam sposób szacowali cenę, jaką mogliby zapłacić za stworzone origami. Ostatnia grupa uczestników otrzymała do wyceny origami złożone przez dwóch ekspertów w tej dziedzinie. Zgodnie z „efektem IKEA” twórcy origami prawie pięciokrotnie zawyżali ich cenę (23 centy) w porównaniu do potencjalnych kupców (5 centów). Mało tego twórcy tak bardzo cenili swoje dzieła, że byli gotowi zapłacić za nie prawie tyle samo, co uczestnicy wyceniający prace profesjonalistów (23 centy vs 27 centów).

Wspominany już Michael Norton z Harvard Business School podkreśla też, że „efekt IKEA” ograniczony jest przez jeden bardzo ważny czynnik – stopień, w jakim nasza praca kończy się sukcesem. W innym eksperymencie badacze wręczyli 40 uczestnikom przygotowany do złożenia zestaw firmy IKEA, jednak połowa z nich mogła go zbudować, a drugiej połowie powiedziano, żeby zatrzymała się na przedostatnim etapie. Po wykonaniu zadania studenci szacowali, ile byliby gotowi zapłacić za owoc swojej pracy.

Obie grupy studentów mogły kupić ten sam produkt, jednak ci, którzy zbudowali go od początku do końca byli gotowi zapłacić za niego średnio 1,46$, podczas gdy uczestnicy, których pozbawiono szansy wykonania dwóch ostatnich etapów budowy, wyceniali jego wartość na 0,74$.

Wszystko to wyjaśnia, czemu są tacy, którzy uwielbiają składać meble IKEA i traktują to jak LEGO dla dorosłych. 

Źródło: Journal of Consumer Psychology, Miej Wątpliwość